05/06/2026
690 680 960

Właściciel biura podróży zapewnia, że nie organizował tragicznej w skutkach pielgrzymki. Wskazuje, iż sprzedaje wycieczki lubelskiej firmy

W czwartek właściciel firmy „U Brata Józefa”, która ma odpowiadać za tragiczny w skutkach wyjazd do Medjugorie poinformował, że nie jest organizatorem wycieczek. Wskazał, iż jedynie sprzedaje produkty lubelskiego biura podróży. To z kolei zapewnia, że nie ma z tym wyjazdem nic wspólnego.

Spore poruszenie wywołała dzisiejsza informacja, iż organizator pielgrzymki do Medjugorie, której uczestnicy ulegli wypadkowi w Chorwacji, działał nielegalnie. Urząd marszałkowski województwa mazowieckiego wskazał, że warszawska firma „U Brata Józefa” nie posiadała wymaganego prawnie wpisu do rejestru organizatorów turystyki. To oznacza, że klienci m.in. nie są objęci gwarancją ubezpieczeniową.

Marta Milewska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego wyjaśniała, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, aby biuro podróży mogło prowadzić działalność organizatora turystyki musi posiadać wpis do Rejestru Organizatorów Turystyki i Przedsiębiorców Ułatwiających Nabywanie Powiązanych Usług Turystycznych. Firma musi także mieć zabezpieczenie finansowe na wypadek niewypłacalności.

Tymczasem Jarosław Miłkowski właściciel firmy „U Brata Józefa” zapewnia, że nie był on organizatorem owej pielgrzymki. Tłumaczy, iż za wszystko odpowiadała jedna z sióstr zakonnych, on zaś jedynie jej pomagał. Jego rola miała polegać na załatwieniu ubezpieczenia dla uczestników wyjazdu oraz zorganizowaniu autokaru, którym pielgrzymi udali się w podróż.

Na stronie internetowej firmy „U Brata Józefa” znajduje się szereg propozycji pielgrzymek autokarowych do Medziugorie z licznymi terminami do końca roku. Ten fakt właściciel firmy tłumaczy tym, iż jest jedynie pośrednikiem w sprzedaży wycieczek, na co prawo mu pozwala.

W rozmowie z PAP wskazał, że od 2017 roku posiada umowę agencyjną z lubelskim biurem podróży Motyl i „od tego czasu z nimi podróżuje”. Jego rola polegać ma natomiast na „zbieraniu ludzi” gdyż „działa na zasadzie agenta”.

Otrzymaliśmy skan umowy agencyjnej, jaka została zawarta między firmą „U Brata Józefa” a biurem podróży Motyl. Wskazane w niej jest, że Jarosław Miłkowski miał sprzedawać w imieniu lubelskiego biura imprezy turystyczne oraz miejsca na tych imprezach. Wszystko w zamian za ustalaną indywidualnie prowizję. Została ona podpisana w dniu 1 sierpnia 2017 roku.

Lubelskie biuro podróży Motyl przyznaje, że zawarło z firmą „U Brata Józefa” taką umowę, co więcej firma ta pośredniczyła w sprzedaży kilku organizowanych przez przez nie imprez turystycznych na zasadzie agencyjnej. Jednak miało to miejsce we wcześniejszym okresie.

Właściciele lubelskiego biura podróży zapewniają, że ich firma nie ma nic wspólnego z pielgrzymką do Bośni i Hercegowiny, a tym samym nie ponosi odpowiedzialności za ten wyjazd. Co więcej w tym miesiącu Motyl nie organizował też żadnego wyjazdu do Medjugorie.

(fot. Policja)

40 komentarzy

  1. Typowy biznes po „lubelsku” którego naczelną zasadą jest – „jakoś to będzie”. No i nie było. Teraz cwaniaczki próbują się wykpić od odpowiedzialności.

  2. Polska klasyka: 12 osób nie żyje i nie ma winnych 🙂 Idę o zakład, że nikt za to nie pójdzie siedzieć. Za zabijanie ludzi w ramach prowadzonej działalności gospodarczej nie dostaje się żadnej kary. To samo z ofiarami śmiertelnymi wśród pracowników w zakładach pracy. Przyjeżdża PIP i daje 500 zł mandatu.

  3. Skoro to pielgrzymi, to buk tak chcial, to powinni byc zadowoleni 🙂

  4. Aby sprzedawać wycieczki czy pielgrzymki to też trzeba posiadać „wpis do rejestru organizatorów turystyki i przedsiębiorców ułatwiających nabywanie powiązanych usług turystycznych” Tyle w temacie! Człowiek sam się pogrąża…

  5. Ocena: 0

    Ja bym na miejscu właściciela pojechał teraz do Albanii i załatwił sprawę po lubelsku.

  6. Ocena: 0

    Ciekawe co o tym myśli samozwańczy król Albani??

  7. U nas pod Łęczną też ci czarni agenci turystyczni z tym biurem współpracują od lat i dla nich zawsze wycieczka gratis a baranki boże płacą. Kiedy zrezygnujesz z wycieczki to ksiądz cię wyklnie a żeby kasę odzyskać to trzeba za nim długo się nachodzić. Tak było jak Covid się zaczął. Ksiądz tak chciał na wycieczkę do Gruzji jechać że pół roku kasę trzymał z nadzieją.

  8. a pielgrzymki jak są organizowane przez kościoły to też maja wpis??? na drodze też może w nich samochód wjechać i kto wtedy odpowiada?

  9. Wierna słuchaczka Radia Ma... wieprzową twarz
    Ocena: 0

    Właściciel biura podróży zapewnia, że nie organizował tragicznej w skutkach pielgrzymki – czyżby zaczęło się polowanie na kozła ofiarnego ?
    A ja się pytam: Czy tych pożal się Boże, pielgrzymów na siłę ktoś wsadził do tego autokaru ?
    Tyle jest polskich matek boskich (z naczelną w Częstochowie), a oni musieli u zagraiczej żebrać o łaski ?
    Kara boża i to wszystko…

  10. Tego od sprzedaży wycieczek to do lochu i pałami drania. Nie sprawdza łobuz co sprzedaje? 30 batogów na d… to zrozumie.

    • Wieśniaczka w gumofilcach na szpileczkach
      Ocena: 0

      Te 30 batogów tobie by się przydało „olo”. 😆