Właściciel biura podróży zapewnia, że nie organizował tragicznej w skutkach pielgrzymki. Wskazuje, iż sprzedaje wycieczki lubelskiej firmy
22:43 11-08-2022 | Autor: redakcja
Spore poruszenie wywołała dzisiejsza informacja, iż organizator pielgrzymki do Medjugorie, której uczestnicy ulegli wypadkowi w Chorwacji, działał nielegalnie. Urząd marszałkowski województwa mazowieckiego wskazał, że warszawska firma „U Brata Józefa” nie posiadała wymaganego prawnie wpisu do rejestru organizatorów turystyki. To oznacza, że klienci m.in. nie są objęci gwarancją ubezpieczeniową.
Marta Milewska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego wyjaśniała, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, aby biuro podróży mogło prowadzić działalność organizatora turystyki musi posiadać wpis do Rejestru Organizatorów Turystyki i Przedsiębiorców Ułatwiających Nabywanie Powiązanych Usług Turystycznych. Firma musi także mieć zabezpieczenie finansowe na wypadek niewypłacalności.
Tymczasem Jarosław Miłkowski właściciel firmy „U Brata Józefa” zapewnia, że nie był on organizatorem owej pielgrzymki. Tłumaczy, iż za wszystko odpowiadała jedna z sióstr zakonnych, on zaś jedynie jej pomagał. Jego rola miała polegać na załatwieniu ubezpieczenia dla uczestników wyjazdu oraz zorganizowaniu autokaru, którym pielgrzymi udali się w podróż.
Na stronie internetowej firmy „U Brata Józefa” znajduje się szereg propozycji pielgrzymek autokarowych do Medziugorie z licznymi terminami do końca roku. Ten fakt właściciel firmy tłumaczy tym, iż jest jedynie pośrednikiem w sprzedaży wycieczek, na co prawo mu pozwala.
W rozmowie z PAP wskazał, że od 2017 roku posiada umowę agencyjną z lubelskim biurem podróży Motyl i „od tego czasu z nimi podróżuje”. Jego rola polegać ma natomiast na „zbieraniu ludzi” gdyż „działa na zasadzie agenta”.
Otrzymaliśmy skan umowy agencyjnej, jaka została zawarta między firmą „U Brata Józefa” a biurem podróży Motyl. Wskazane w niej jest, że Jarosław Miłkowski miał sprzedawać w imieniu lubelskiego biura imprezy turystyczne oraz miejsca na tych imprezach. Wszystko w zamian za ustalaną indywidualnie prowizję. Została ona podpisana w dniu 1 sierpnia 2017 roku.
Lubelskie biuro podróży Motyl przyznaje, że zawarło z firmą „U Brata Józefa” taką umowę, co więcej firma ta pośredniczyła w sprzedaży kilku organizowanych przez przez nie imprez turystycznych na zasadzie agencyjnej. Jednak miało to miejsce we wcześniejszym okresie.
Właściciele lubelskiego biura podróży zapewniają, że ich firma nie ma nic wspólnego z pielgrzymką do Bośni i Hercegowiny, a tym samym nie ponosi odpowiedzialności za ten wyjazd. Co więcej w tym miesiącu Motyl nie organizował też żadnego wyjazdu do Medjugorie.
(fot. Policja)
Typowy biznes po „lubelsku” którego naczelną zasadą jest – „jakoś to będzie”. No i nie było. Teraz cwaniaczki próbują się wykpić od odpowiedzialności.
Typowe dla nowej matury czytanie ze zrozumieniem. Akurat lubelska firma nie ma z tym nic wspólnego.
Aleś ty chłopie naiwny. A po kiego wała ta umowa.
Przykrywką dla tego brata Józefa.
czytałeś artykuł czego ona dotyczyła??
To wszystko kościółkowe
Piotr jak ciebie zabije jakiś naćpany bez moralnych zasad o których od 2000 lat uczy Kościół smarkacz to powiemy, że to wszystko antykościółkowe. Oki?
Szczególnie iumoralniają księża pedofile i ich bardziej świadomi szefowie biskupi
Czytaj człowieku ze zrozumieniem
Tam jest o pewnej umowie która niby jest a jej teraz niby nie ma. Taki „biznes po lubelsku”.
jak jej nie ma? rozumiesz w ogóle co czytasz?
Paser od biżuterii też może powiedzieć „ja tylko sprzedaję a skąd ta biżuteria jest to nie moja sprawa”.
Polska klasyka: 12 osób nie żyje i nie ma winnych 🙂 Idę o zakład, że nikt za to nie pójdzie siedzieć. Za zabijanie ludzi w ramach prowadzonej działalności gospodarczej nie dostaje się żadnej kary. To samo z ofiarami śmiertelnymi wśród pracowników w zakładach pracy. Przyjeżdża PIP i daje 500 zł mandatu.
Skoro to pielgrzymi, to buk tak chcial, to powinni byc zadowoleni 🙂
Aby sprzedawać wycieczki czy pielgrzymki to też trzeba posiadać „wpis do rejestru organizatorów turystyki i przedsiębiorców ułatwiających nabywanie powiązanych usług turystycznych” Tyle w temacie! Człowiek sam się pogrąża…
Ja bym na miejscu właściciela pojechał teraz do Albanii i załatwił sprawę po lubelsku.
tamten to ma miliony na dalsze życie „w zaświatach”, a ten to chyba raczej nie
Ciekawe co o tym myśli samozwańczy król Albani??
U nas pod Łęczną też ci czarni agenci turystyczni z tym biurem współpracują od lat i dla nich zawsze wycieczka gratis a baranki boże płacą. Kiedy zrezygnujesz z wycieczki to ksiądz cię wyklnie a żeby kasę odzyskać to trzeba za nim długo się nachodzić. Tak było jak Covid się zaczął. Ksiądz tak chciał na wycieczkę do Gruzji jechać że pół roku kasę trzymał z nadzieją.
Jak zwykle wysyp czerwonej zarazy.
„czerwona zaraza” – bo opisała sytuację nie po twojej mysli??
a pielgrzymki jak są organizowane przez kościoły to też maja wpis??? na drodze też może w nich samochód wjechać i kto wtedy odpowiada?
Właściciel biura podróży zapewnia, że nie organizował tragicznej w skutkach pielgrzymki – czyżby zaczęło się polowanie na kozła ofiarnego ?
A ja się pytam: Czy tych pożal się Boże, pielgrzymów na siłę ktoś wsadził do tego autokaru ?
Tyle jest polskich matek boskich (z naczelną w Częstochowie), a oni musieli u zagraiczej żebrać o łaski ?
Kara boża i to wszystko…
I tyle w temacie
Tego od sprzedaży wycieczek to do lochu i pałami drania. Nie sprawdza łobuz co sprzedaje? 30 batogów na d… to zrozumie.
Te 30 batogów tobie by się przydało „olo”. 😆