Wkładał dziewczynkom ręce pod ubranie. Sąd skazał księdza za molestowanie
20:21 28-10-2015 | Autor: redakcja
Dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat, do tego 3 tys złotych grzywny oraz pokrycie kosztów sądowych – to wyrok, jaki usłyszał ksiądz Stanisław G., były już proboszcz z Kalinówki pod Zamościem. Kara jaką orzekł sąd, jest niższa niż żądał prokurator, wnioskując o 3 lata więzienia. Przez całe pięć lat, ksiądz ma mieć również przydzielonego kuratora, który będzie sprawdzał, czy przez ten czas zachowuje się on nienagannie. Co więcej, sędzia wydał duchownemu dożywotni zakaz nauczania, jak też opieki nad osobami małoletnimi.
Sprawa molestowania wyszła na jaw, gdy jedna z uczennic 3 klasy podstawówki w Sulmicach, po powrocie ze szkoły poskarżyła się rodzicom na zachowanie księdza na lekcji religii. Wyjawiła ona, że kapłan wkładał jej ręce pod ubranie i dotykał ją w miejscach intymnych. Przerażeni rodzice zgłosili sprawę na policję a następnie do prokuratury. Podczas śledztwa okazało się, że poszkodowanych dzieci jest więcej. Do podobnych zachowań dochodziło nie tylko podczas lekcji jednak również podczas przygotowań dziewczynek do przystąpienia do Pierwszej Komunii Świętej. Jak ustalili śledczy, dzieci były również całowane czy też przytulane. Do molestowania dziewczynek miało dochodzić przez sześć lat, odkąd ksiądz trafił do parafii w Kalinówce.
Pod koniec maja, Stanisław G. usłyszał pięć zarzutów wykonywania innych czynności seksualnych z osobami małoletnimi w wieku poniżej 15 lat. Każdy z nich dotyczył dziewczynek, które kapłan nauczał religii. Duchowny przyznał się do zarzucanych mu czynów, jednak tylko w części. Twierdził że dopuścił się zarzucanych mu czynów tylko wobec trójki dzieci.
Choć wobec kapłana toczyło się postępowanie, dalej nauczał on religii. Dyrekcja szkoły nie reagowała na skargi rodziców, pozwalając na jego dalszy kontakt z dziećmi. Dopiero gdy o sprawie zaczęło robić się głośno, Stanisław G. nagle zachorował. Do szkoły wpłynęło jego zwolnienie lekarskie. Dopiero po postawieniu zarzutów prokuratorskich swoje stanowisko w tej sprawie zajął biskup Marian Rojek. Odwołał księdza z urzędu proboszcza parafii i wycofał jego misję kanoniczną, czyli upoważnienie do nauczania religii w szkole.
Wyrok nie jest prawomocny i prokuratura zapowiada, że najprawdopodobniej złoży odwołanie.
(fot. archiwum)
2015-10-28 20:15:32
kastracja działa jeszcze czy to nie przeszło?
Śmiech i cyrk !!!! Brawo dla „sędziego”:( Wystarczyło by mu dać tylko miesiąc bez zawieszenia i i wtedy sprawiedliwość by go dosięgła
Przy okazji przyswoiłem nową terminologię czarno-sutannowców – nauczanie religii za kasę, nazywa się tam misją kanoniczną.
Czy taką misję kanoniczną oferują nasi „krzyżowcy” w Afganistanie?
to budda
a co na to biskup zamojsko-lubaczowski? ksiądz nadal pracuje, jest proboszczem … brak słów.
Może dyma biskupa,….
Biedne dzieci.Przygotowywane do kumunii przez zboczeńca.Zapamiętają to do końca życia.Wykastrować księżulka. Oczywiście gdyby o sprawie nie zrobiło się głośno dalej by „nauczał”biedne dzieci, to takie typowe dla naszego kraju.Później się dziwią że ludzie nie chodzą do kościoła.Sam grzeszy a poucza innych jak być świętym.Zwyrodnialec i zboczeniec
ten przynajmniej skazany. a polański nie. ;( polska go broni to jest śmiech i cyrk
Różnic jest kilka:
Dziewczynki w szkole nie miały wyboru, a zboczeniec był wynagradzany z naszych podatków.
Dziewczyna Polańskiego chciała w ten sposób zrobić „karierę” (jej mama także tego pragnęła).
Polański nigdy nie wrócił do Stanów, zaś zboczeniec nadal jest księdzem i nie wiemy czy nie szerzy wiary w innej małej miejscowości, gdzie jeszcze o nim nie słyszeli.
Przymusowa religia w szkole to zaproszenie dla takich jak on. I jeszcze za to dostaje pieniądze z budżetu państwa. Widać są równi i równiejsi 🙁
Ale „dziewczyna” nie czuje się zgwałcona 🙂
We więźniu poczuł by dotyk sado maso.
ale niech ktos odpowie mi na pytanie, jak to jest ze ten czlowiek jest proboszczem ? pracuje dalej we wsi zabitej dechami gdzie mieszka jakieś 600 osób, wysłali go tam chyba po to zeby nikt sie nie poskarzyl na niego, jeśli kościół chce być fair to powinni go wywalić na zbity ryj.
To jski jest inicjał jego nazwiska?
Dziękujmy Bogu za to, że stąpają potej ziemi jeszcze tacy dobrzy ludzie jak dyrektor Kunegunda Węcławik, która dba o to, aby ex-proboszczowi włos z głowy nie spadł ani pensja nie przepadła, nie bacząc na utyskiwania tych ewidentnie złych rodziców. Jak naucza nas jego ekscelencja Arcybiskup Józef Michalik: „Wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.”
Święte Słowa 😉 pzdr