Wjechała matizem w przepuszczającego pieszych volkswagena. Zderzenie dwóch aut na rondzie przy Makro (foto)
17:55 18-07-2025 | Autor: redakcja
fot. nadesłane
Do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 17 na rondzie przy Makro w Lublinie. Na skrzyżowaniu al. Witosa i ul. Krańcowej zderzyły się dwa samochody osobowe: daewoo i volkswagen.
Jak nam przekazano, kierujący volkswagenem mężczyzna zjeżdżał z ronda w kierunku Felina. Widząc pieszych przechodzących przez ulicę zatrzymał się przed przejściem.
Po chwili w bok auta wjechała kierująca Daewoo Matizem kobieta. Wyjeżdżała ona z ul. Krańcowej i nie zauważyła stojącego auta.
Podróżujące pojazdami osoby nie wymagały interwencji medycznej. Kierowcy usunęli auta z jezdni, nie ma więc problemów z przejazdem.
Czy to jest normalne ?
Tak, jak najbardziej. Kierowcy nie dostrzegają autobusów, zestawów,ludzi na przejściu, kolorów świateł itd a tak na poważnie to źle się dzieje, pozdrawiam!
To może Halina złoży lejce bo jak nie widzi pastucha w kombi to lepiej niech śmiga MPK.
Pod pociąg wjeżdżają, bo go nie zauważają, to czym jest samochód? Trzymajcie te kwadraciki przed oczami. diabeł się cieszy…
Niestety ale tu jest coś zagmatwane. Passeratti przepuszcza pieszego na przejściu? No OK. Tylko na zdjęciu widać że do tego przejścia jeszcze nie dojechał a już stał. Odległość passeratti od przejścia jest na długość samochodu, więc? Ja to widzę że kierowaniec z passeratti chciał dać nauczkę pani z Matiza i depnął po heblach w momencie kiedy ta tego nie spodziewała się. No bo on ma pierwszeństwo… . A że pani chciała ruszyć dynamicznie, no to wyszło jak wyszło.
A czemu vv stoi na środku do przejścia ma jeszcze kawałeczek co klapa zardzewiała
Bo każdy normalny kierowca widząc pieszych zwalnia zamiast cisnąć do końca i z piskiem opon hamować przed pieszymi nmatołku. Lepiej ruszyć z biegu niż z zatrzymania…
Co racja to racja. Brak instynktu ,,samocośtamtego”…
Warto pamiętać, że na zdjęciu to tylko moment — nie widać ani całego kontekstu, ani przebiegu zdarzenia. Łatwo oceniać zza klawiatury, trudniej spojrzeć na sytuację z kilku perspektyw.
Z relacji świadków wynika, że auto wjeżdżające na rondo zrobiło to zgodnie z zasadami, a kierowca VW niemal już rondo opuścił, ale nagle zahamował przed przejściem dla pieszych. Jeśli rzeczywiście ktoś mu tam wtargnął, to sytuacja była nie do przewidzenia. A jeśli nie – to trzeba sobie zadać pytanie, czy takie zatrzymywanie się bez wyraźnej potrzeby nie stwarza dodatkowego zagrożenia.
Czasami sekunda wahania, nietypowy manewr jednego kierowcy, i robi się z tego stłuczka.
Sama jeżdżę po Lublinie już od jakiegoś czasu i też zauważyłam, że presja na drogach jest ogromna – szczególnie jak ktoś jedzie starszym autem albo ostrożniej. Kierowcy potrafią siedzieć na zderzaku, wyprzedzać na ciągłej, trąbić.
Takie sytuacje jak ta mogą się zdarzyć każdemu – nawet zawodowcom. Nikt nie jest święty.Nie raz i nie dwa widziałam kierowców, którzy łamią przepisy bez chwili refleksji, a potem mają czelność komentować stłuczki innych, jakby sami byli wzorem kodeksu drogowego.
Zanim kolejna osoba się odpali z „świętym oburzeniem”, niech zada sobie pytanie: ilu z Was NIGDY nie popełniło błędu za kierownicą? Ilu z Was po prostu miało szczęście, że nikt tego nie nagrał i nie wrzucił do sieci?
A do Autora zdjęcia – gratulacje, naprawdę trzeba mieć klasę, żeby żerować na cudzym błędzie i jeszcze próbować kogoś publicznie ośmieszyć. Mam nadzieję, że kiedy Tobie się kiedyś powinie noga, ktoś będzie miał więcej empatii niż Ty teraz.
Przyznaj się, ze to ty w tym Matizie i nie pisz pod kilkoma nickami bo robisz z siebie …..
Tu są też inni komentujący. Nie tylko na Twoim poziomie intelektu.
Zdjęcie to tylko ułamek sytuacji – nie pokazuje, co dokładnie się stało. Z relacji wynika, że kierowca VW prawie zjechał z ronda, po czym gwałtownie zahamował przed przejściem. Jeśli faktycznie ktoś wtargnął, to pół biedy. Jeśli nie – takie zachowanie potrafi zaskoczyć i doprowadzić do stłuczki.
Jeżdżę po Lublinie i wiem, jak wygląda codzienność – starsze auto, ostrożniejsza jazda i od razu presja ze strony innych. A najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy sami przepisów nie szanują.
A wrzucanie zdjęcia czyjejś stłuczki dla poklasku? Słabe. Karma wraca – i oby wtedy ktoś miał dla Ciebie więcej wyrozumiałości niż Ty teraz.
Zatrzymać się niemal za rondem „przed przejściem”, którego jeszcze nie było – naprawdę ciekawe podejście do jazdy defensywnej. Jeśli tam faktycznie wszedł pieszy, to chyba z teleportacji, bo innej opcji nie widzę. A wrzucenie zdjęcia do sieci? Klasyka XXI wieku: najpierw zahamuj bez sensu, potem udawaj bohatera w komentarzach. Auto się wyklepie, ale czy ego też?
Z jednej fotki ciężko ocenić całą sytuację – nie widać, co działo się chwilę wcześniej ani dlaczego ktoś nagle zahamował niemal za rondem. Takie momenty potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców. Sama mam prawo jazdy i wiem, że czasem wystarczy sekunda zawahania, nietypowy manewr drugiego auta i dochodzi do stłuczki. Ważne, że nikomu nic się nie stało – blachę da się naprawić, gorzej z nerwami i tym, co zostaje po takich wrzutkach do sieci. Warto czasem spojrzeć na to spokojniej – bo każdy z nas mógłby być w tej sytuacji.
Nie bedzie wv na drodze Matizowi stal. Walic i spokoj.