Wieczorny pożar mercedesa na al. Solidarności
07:30 23-07-2014 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 20:30 na al. Solidarności w Lublinie. Z jadącego w kierunku Warszawy osobowego mercedesa zaczął nagle wydobywać się dym. Kierowca widząc co się dzieje zatrzymał auto, zaś o wszystkim została powiadomiona straż pożarna.
Zanim na miejsce dojechali strażacy, zatrzymało się kilka samochodów a na pomoc ruszyli przypadkowi kierowcy. Jednak pomimo wielu zużytych gaśnic oddawanych przez przyjeżdżających kierowców nie udało się ugasić płomieni przed przyjazdem straży. Dopiero ich interwencja zapobiegła całkowitemu spaleniu auta.
Jak nas poinformowano, zużyto 8 gaśnic, które pozwoliły jedynie na powstrzymanie rozprzestrzeniania się ognia. Wstępnie ustalono, że do pożaru doszło z powodu zwarcia w instalacji elektrycznej pojazdu. Przez około godzinę, jeden pas jezdni był wyłączony z ruchu.
Informację oraz zdjęcia z miejsca pożaru otrzymaliśmy od czytelników. DZIĘKUJEMY!



(fot. nadesłane: Paweł, Tomasz)
2014-07-23 07:30:00
Pożar powstały od zwarcia instalacji elektrycznej nie da się ugasić jeśli nie ustąpi przyczyna zwarcia.
Należałoby w pierwszej kolejności odłączyć akumulator, czego w większości nowoczesnych aut nie da się zrobić poprzez odłączenie chociaż jednej klemy przy akumulatorze, dlatego, że są zabudowane osłonami.
Powinien być zamontowany w miejscu łatwo dostępnym specjalny wyłącznik wpięty szeregowo w przewody wychodzące z baterii.
Wszystkim posiadaczom czterech kółek proponuję zapoznać się z tematem.
Można stosować wyłączniki montowane w ciężarówkach, autobusach, a nawet od traktorów – żadna to ujma na honorze, a jak sie zajara, można skuteczniej gasić.
Cieć z Lubartowskiej dobra myśl. chyba sobie taki zamontuje
Cieć ma rację. W pierwszej kolejności należy pozbyć się osłony akumulatora albo wiedzieć jak ją szybko zdjąć. Jak akumulator jest widoczny to łatwo, nawet bez narzędzi zdjąć klemę z akumulatora w sytuacji awaryjnej. Najważniejsze to nie dokonywać samodzielnoe przeróbek instalacji elektrycznej bez konsultacji z fachowcem. Niby to tylko 12 V ale niewłaściwe usytuowanie bezpiecznika w podłączanym dodatkowym obwodzie a nawet jego złe dobranie może być w przyszłości przyczyną pożaru. Szczególnie należy uważać na przeróbki anglików i auta powypadkowe naprawiane taśmą i drutem.
Poza tym typową gaśnicą samochodową można sobie ugasić – niedopałek peta co najwyżej
I to tez nie bardzo kiedyś próbowaliśmy. Nie dała rady.
Cieć z Lubartowskiej – ten samochód posiada akumulator w bagażniku i dojście do niego jest w miarę dobre. Tylko w takich sytuacjach myśli się tylko o ugaszeniu pożaru. Szkoda samochodu, dobrze, że ogień nie poszedł dalej…
Jakie 8 ? Ja widziałem ok 20 -20tu kilku -które nic nie dały jak kierowcy pudrowali po masce zamiast uchylić i skierować strumienie proszku pod maskę a niektórzy w ogóle z daleka.
przed odłączeniem akumulatora, warto sprawdzić napięcie ładowania…
Tak ,było ponad 20, wiem bo tam byłam. A czy ktoś kojarzy tego człowieka w malinowej bluzce na ostatnim zdjęciu? Pytam, bo był od początku pożaru do samego końca, spacerował, obserwował…. trochę dziwne
Czemu dziwne? Przecież chyba nie podpalił tego mesia? Piroman?
„natasza” – dziwne bo spacerował, obserwował ?
A Ty co robiłaś ? Stałaś i wyrapiałaś gały ? To też dziwne.
Dzieje się coś, gdzie można pomóc, a ty stoisz, wyrapiasz gały i w nosie z nudów dłubiesz. Fe !