We flocie aut na minuty pojawił się…kultowy „Maluch” (zdjęcia)
13:03 10-04-2019 | Autor: redakcja
Jedynym warunkiem skorzystania z nowego klasyka w CarSharingu jest posiadanie prawa jazdy i zarejestrowanego konta w usłudze PANEK CarSharing. Cena wynajmu to 0,79 zł za minutę i 0,79 zł za kilometr liczone łącznie. Samochód posiada 4 stopniową skrzynię biegów, bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa, manualne ssanie, możliwość regulacji oparcia siedzenia kierowcy, nagłośnienie audio, 1-stopniowy nawiew i radio kasetowe. Bagażnik znajduje się z przodu.
– Ten samochód to nie tylko kolejna, po Polonezie, legenda polskiej motoryzacji w naszej flocie. To prawdziwe wyzwanie dla użytkowników. Żeby uruchomić Malucha należy najpierw manualnie włączyć ssanie, a dopiero potem uruchomić silnik. Zapewne wielu, szczególnie młodszych użytkowników naszej usługi, nie wie czym jest w samochodzie ssanie, szczególnie manualne, dlatego przed uruchomieniem silnika zalecamy zapoznać się z umieszczoną na stronie www i w samochodzie instrukcją – informuje Leszek Leśniak, Dyrektor Rozwoju usługi PANEK CarSharing.
Samochód został zmodernizowany specjalnie pod usługę wynajmu na minuty, posiada nowoczesne urządzenia telematyczne, które pozwalają na monitorowanie jego parametrów oraz otwieranie i zamykanie telefonem.
Niegdyś Fiat 126p zmotoryzował Polaków. Opracowany przez włoski koncern samochodowy Fiat, produkowany na początku we Włoszech, a między 1973 do 2000 rokiem także w Polsce, zrewolucjonizował runek małych samochodów osobowych. Podczas 28 lat produkcji, na ulicach pojawiło się ponad 4 500 000 sztuk tego modelu. Teraz jest to prawdziwy rarytas. Maluch to typowy przykład segmentu A, nie stworzono go z założeniem, że będzie służył rodakom jako auto rodzinne na dalekie eskapady, jednak jak pokazały późniejsze doświadczenia, niezwykle często wykorzystywany był jako rodzinny multivan. Bagażnik, dzielony z kołem zapasowym z trudem mieścił najpotrzebniejsze rzeczy, co jednak nie przeszkadzało typowej polskiej rodzinie na pojechanie takim wehikułem przynajmniej raz w roku nad morze. Waga samochodu, nieco ponad 600 kg, dopuszczalna ładowność ok 350 kg (4 osoby + ok 60 kg bagażu), powodowała, że podróż na dalsze trasy była prawdziwym wyzwaniem.
Maluchem jeździł główny bohater serialu „40-latek” i Adaś Miauczyński w filmie „Nic Śmiesznego”. O samochodzie pisano piosenki (np.: Big Cyc „Mały Fiat”), doceniano go także w branżowych konkursach. Polski Fiat 126 został wybrany Samochodem 2016 Roku przez najstarszy kubański klub automobilowy Amigos del Motor.
Jazda Fiatem 126p wymagała zarezerwowania sobie sporo czasu i determinacji. 2 cylindrowy maluch o pojemności 600 ccm a potem 650 ccm i mocy 24 KM a potem 25KM rozpędzał się w około 50 sekund do setki (dane katalogowe) i osiągał prędkość maksymalną 120 km/h. 22 litrowy bak pozwalał na przyjechanie ok 350km (spalanie około 6l/100km).
W 1987 roku do produkcji wszedł model „BIS” ze wzmocnionym silnikiem 700ccm i 27km mocy, potem silnik ten przejęło popularne Cinquecento. Co ciekawe, Fiat 126p popularny był nie tylko w Polsce, eksportowano go do: Włoch, Jugosławii, RFN, Węgier, Francji, Chin, Wielkiej Brytanii, Czechosłowacji, Belgii, Bułgarii, Szwajcari, Grecji, Austrii, Holandi, Danii, Chile i Nowej Zelandii oraz na Kubę i Cypr. Do dziś, jest jednym z popularniejszych samochodów na Kubie, gdzie w użyciu pozostaje 10tys. maluchów. Blisko 30 letni fiat kosztuje tam od 5 do 10 tys. dolarów a Kubańczycy bardzo go sobie chwalą, głównie ze względu na tanie naprawy.
Maluch kosztował kiedyś mniej więcej tyle co 20 średnich pensji netto, porównując to do warunków teraźniejszych, za ten samochód przyszłoby nam teraz zapłacić około 64 000 zł. Jego nabycie nie było jednak proste, poza gotówką należało mieć specjalny talon. Osoby, które nie dysponowały „kartką” na malucha, mogły go kupić na giełdzie, gdzie używany bywał droższy niż nowy z fabryki.
Produkcję Fiata 126p zakończono w roku 2000. W jego miejsce wpasowało się Cinquecento, a później Fiat 500 w nowej wersji. Segment samochodów klasy A do dziś chętnie wybierany jest jako auto miejskie. Polacy zrezygnowali już z dalekich podróży tymi samochodami.
Ze względu na swoją historię i zwinność, popularny maluch dołącza do floty klasyków w CarSharingu PANEK. Aplikacja, dzięki której można wypożyczyć malucha daje też dostęp do 1111 innych samochodów, w tym Toyot Yaris, Corolli, elektrycznych smartów i Poloneza. Można ją pobrać ze sklepów: AppStore i GooglePlay.
Jak informuje operator systemu, pojazd jest dostępny w Warszawie, ale…jeśli ktoś wyjedzie nim do Lublina, będzie jeździł w Lublinie.


(fot. nadesłane)
Szkoda bo zaraz będzie rozbity.
Dobry by się nabawić dyskopatii .Miałem jeździłem to wiem.
Nie 120, a 105 km/h podawała instrukcja obsługi jako prędkość maksymalną.
Panek robi frajdę masochistom. Na „Pryszczu” z połowy lat 80-tych, z dźwigienkami ssania i rozrusznika (i kijem od szczotki wożonym „na wszelki wypadek” robiłem kurs prawa jazdy. Nigdy więcej nie siadłem do pryszcza, nigdy nie odczuwałem takiej potrzeby. Musieliby mi dopłacić wpierw… i to dużo więcej niż sami sobie za tę wątpliwą przyjemność winszują.
Jak robiłem na nim prawko, to z instruktorem darłem 115 km/h i jeszcze był delikatny potencjał. Inna sprawa z jego trzymaniem się drogi przy takich prędkościach.
Ja się do „katalogowych” 105 rozpędziłem na kursie wyprzedzając ciężarówkę na trasie Lublin-Kraśnik w trakcie jazdy zamiejskiej i tę blachę z „L” na dachu prostowaliśmy z instruktorem po tym wyczynie – tak więc potencjał na kilka kilometrów na godzinę był (bo aerodynamika przeszkadzała), inna sprawa, że od 80-85km/h Maluch przekraczał barierę dźwięku i nie sposób się było we wnętrzu, nie wrzeszcząc na siebie przynajmniej, porozumieć.
Najmniejsze co od tamtej pory prowadziłem to CC700 i też mi się nie podobało jak jasna cholera.
Skarpeta 105L (też kiedyś prowadziłem) to przy Maluchu była przestronna i wygodna limuzyna.
Bałbym się tym 60 jechać kolego 😉
Kuba i 8888 – gamonie oba…. na Fiacie 126p Polacy staneli na nogi, wasi rodzice wozili was nim wszedzie np. do szkoly, lekarza itp a dzisiaj WY (że się tak wyraże) „wyższa elita” XXI wieku w bawarskich szrotach z Niemiec, plujecie na malucha…. jak to mówią w du… byliście i wiadomo co widzieliscie… mądralińscy, którzy bez wujka google nie potraficie nawet sobie dobrej kanapki zrobic… żal mi was… :-/ a przynajmniej tego co soba reprezentujecie….
Riksze albo hulajnogi niech też wprowadzą …mniejsze straty będą ,bo co chwila „klientela ” rozbija jakieś auto z „floty „
Co do ceny to wtedy nie było podatków więc obecną średnią należy liczyć netto a jak ostatnio podano większość Polaków zarabia 2000 – 2200 na rękę bo oficjalną średnią wylicza się biorąc pod uwagę tylko nieznaczną część wszystkich pracujących. Na Lubelszczyźnie oczywiście bliżej tej dolnej granicy. Wychodzi więc 40-44 tysiące zł. To i tak dużo ale nie aż tyle.
Sam wynajme jak dożyje ten maluch do wakacji
E tam … już bez przesady . Bambino nie był taki zły . Łatwy w naprawie , wszędzie się zmieścił . Naturalnie od zachodu odstawał niemiłosiernie ale dawał radę . Trzeba to było jakoś przerysować , coś tam dołożyć , może trochę powiększyć i mielibyśmy ( może ) produkt krajowy dostępny dla wszystkich , a tak … sprzedać fabryki za bezcen a społeczeństwo niech wspiera producentów czołgów i amunicji z czasów WW2 .
Ciekawe kiedy go rozwalą bo większość bo większość jeździ jak kretyni ?
Daję mu tydzień i chyba zakończy swój żywot.
jedynka tylko do ruszania,ciekawy kiedy skrzynia pójdzie