07/06/2026
690 680 960

„W takich warunkach bawią się dzieci na zniszczonym placu zabaw w Ogrodzie Saskim”. Miasto Lublin: Mieszkańcy zdejmują zabezpieczenia i wchodzą na teren zamkniętego placu

Już prawie miesiąc minął od nawałnicy, która nawiedziła Lublin i wyrządziła sporo zniszczeń w drzewostanie. Do tej pory Miasto nie uporało się z uprzątnięciem niektórych powalonych drzew, również tego na placu zabaw w Ogrodzie Saskim.

Do naszej redakcji napisali rodzicie dzieci, które ostatnio bawiły się na placu zabaw zlokalizowanym w Ogrodzie Saskim. Jak się okazuje po prawie miesiącu Miasto nie uporało się z uprzątnięciem powalonego drzewa i naprawą elementów placu zabaw, które jeszcze w niedzielę walały po ziemi. Na przesłanych do nas zdjęciach widać, jak maluchy bawią się na zniszczonym placu zabaw, zaś rodzice pytają miasto, dlaczego do tej pory nie udało się uprzątnąć tego terenu.

Jak tłumaczy Monika Głazik Monika Głazik z Biura Prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin, w wyniku ostatniej nawałnicy, na teren placu zabaw wywróciła się topola osika o obwodzie pnia 505 cm mierzona na wysokości 130 cm. W związku z potężnymi rozmiarami drzewa oraz warunkami atmosferycznymi w postaci intensywnych opadów deszczu, dostęp ciężkiego sprzętu, który jest niezbędny do usunięcia drzewa, był utrudniony. Z tego powodu prace przy usuwaniu wywrotu rozpoczęły się później niż wstępnie zakładano. Obecnie prace w tym zakresie już się rozpoczęły. Dalsze decyzje odnośnie samego placu będą podejmowane po całkowitym uprzątnięciu terenu ogrodu. Tym samym, do odwołania plac zabaw nadal pozostaje zamknięty.

Po nawałnicy plac zabaw w Ogrodzie Saskim został wyłączony z użytkowania, jednak mieszkańcy zdjęli taśmy i weszli na teren zamkniętego placu.

– Po stwierdzeniu szkód wywołanych przez nawałnicę plac zabaw w Ogrodzie Saskim został wyłączony z użytkowania. Obiekt zabezpieczono taśmami ostrzegawczymi, zostały powieszone również informacje o jego zamknięciu. Niestety, mieszkańcy zdejmują zabezpieczenia i wchodzą na teren zamkniętego placu. Zarówno zabezpieczenie obiektu, jak i wiszące informacje o jego zamknięciu są każdorazowo przywracane w sytuacji stwierdzenia ich braku. Wykonawcę poinformowano o konieczności ponownego zabezpieczenia i oznakowania placu. Apelujemy do rodziców i opiekunów o stosowanie się do ogłoszeń i niekorzystanie z placu zabaw przez dzieci, do chwili przywrócenia go do użytkowania – informuje Monika Głazik.

Ostatnia nawałnica była największą jaka nawiedziła nasze miasto na przestrzeni kilkudziesięciu lat. W większym lub mniejszym stopniu ucierpiało tysiące drzew na terenie całego miasta.

– W samych pasach drogowych odnotowaliśmy ponad 2600 zgłoszeń. W Ogrodzie Saskim w wyniku nawałnicy powalonych zostało 10 dużych drzew oraz zalegało bardzo dużo gałęzi. Teren Ogrodu Saskiego objęty jest ochroną konserwatorską i na wszelkie prace w zakresie drzew wymagana jest zgoda i decyzja Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – dodaje Monika Głazik.

(fot. nadesłane)

21 komentarzy

  1. Ocena: 0

    I dobrze ze wchodzo. Lublinioki to we 90 procent ludzie że wsi i majom wiejsko kulture. Niech se na zochodzie przestrzegajo przepisów tu je Lublin tu zasady nie obowionzujo.

    • Sądząc po gwarze Pan w tych 90 procentak jak najbardziej się odnajduje? 🙂

    • Ocena: 0

      Może niech roszczeniowi rodzice co dostają 500+ zrobią coś w czynię społecznym i posprzątają 😉

      • Dokładnie, wracamy przecież tak chętnie dzisiaj do poprzedniego ustroju, dzięki władzy którą wybrali, więc trzeba przywrócić czyny społeczne.

    • Ocena: 0

      Te 90 procent to sobie chyba z między dolnej części pleców wygrzebałeś, wytrzeźwiej i do chlewu świnie paść.

  2. Ocena: 0

    Monika Głazik Monika Głazik,mówi, mówi, to, to, co, co, jej, jej, pozwolono, pozwolono, powiedzieć, powiedzieć.

  3. Ocena: 0

    Chyba rodzice powinni się puknąć w czoło… Wpuszczają dzieci w niebezpieczne miejsce i jeszcze mają pretensje, że plac jest jaki jest – zniszczony. Skrajna nieodpowiedzialność. To trzeba napisać jeszcze do prasy, że MOJE DZIECKO MUSI SIĘ BAWIĆ NA ZNISZCZONYM PLACU. Chore…

  4. ,aa,boKrzycho.paPj
    Ocena: 0

    Jak bym ją z wiochy przyjechał z piłą motorową i to uprzątnął ładnie ,to by mnie policja i straż miejska zawinęła ,bo nie wolno,a mężczyźni miastowi rodzice,albo im się nie chce,albo nie wolno tego uprzątnąć we własnym zakresie

  5. Na psy schodzi ten Lublin… ile można robić porządek z powalonymi drzewami? Przetarg trzeba ogłaszać na każde drzewo ? Nie ma spółki przypadkiem miejskiej do takich celów ? 2 Panow Wiesiow cały Lublin obskakuje 7-15 ? Ruszyć tyłki zza biurek albo zwolnić biurokratów i zatrudnić kogoś do pracy, a nie przerzucania papierków. Na miejscu Żuka wezwałbym na dywan już dawno i zwolnił tego dyrektora przychlasta co tym „zarządza”… i to z hukiem

    • Ocena: 0

      Ciężko było przeczytać do końca przychlaście? „Teren Ogrodu Saskiego objęty jest ochroną konserwatorską i na wszelkie prace w zakresie drzew wymagana jest zgoda i decyzja Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków”

  6. Z drogi drzewo usunięto by w kilka godzin. Niech się biedacy (Ci, którzy poruszają się po parku na własnych nogach) cieszą, że jeszcze nie przerobiono placu zabaw na parking.

  7. Ocena: 0

    Widać powalone drzewa, ale Brajany i Dżesiki dalej pchają się z Kinderami na zniszczony plac. Na takich jak Wy kiedyś stawiało się ostrokoły a później drut kolczasty, bo napisy i taśma nie działają na szare komórki w żaden sposób.

  8. Ocena: 0

    jak zwykle decyzje ( a raczej ich brak ) rodem z prl… co tam mija pare tygodni .. i nic nie zrobili.. niech leży do wiosny… co tam.. biurokracja i urzędole to stan umysłu , chory kraj chore przepisy, chory system!

  9. Janusze tatusie w krótkich spodenkach

  10. Serio tu jestem po stronie miasta, nie wszystko wygląda tak łatwo i pięknie jak się wydaje. Są procedury, oznaczono teren, poza tym aura była niesprzyjająca. Każdy mądry że ja bym to zrobił szybciej i lepiej. A jak coś pójdzie nie tak, to zaraz zacznie się szukanie winnych. A porównywanie drogi do placu zabaw pokazuje że ktoś chyba ma klepki nie na miejscu.