06/06/2026
690 680 960

W ramach protestu zablokowali autostradę. Wśród nich przedstawiciele firm z naszego regionu (zdjęcia)

Przez kilka godzin właściciele firm zajmujących się obsługą kolizji i wypadków a także warsztatów naprawczych, protestowali blokując autostradę A2. Powodem ich niezadowolenia jest projekt rządu dotyczący likwidacji wszystkich bezgotówkowych form rozliczeń z klientami przez firmy ubezpieczeniowe.

Ogólnopolski protest branży motoryzacyjno-serwisowej odbył się we wtorkowe popołudnie na autostradzie A2 pomiędzy Łodzią a Warszawą. Około godziny 12 trasa zaczęła być blokowana przez przedstawicieli firm z branży pomocy drogowej, odszkodowań i zakładów zajmujących się naprawami bezgotówkowymi.

Wśród nich było wiele osób z województwa lubelskiego. Początkowo kolumna ponad stu pojazdów, w tym lawet, aut specjalnych, czy też samochodów zastępczych, poruszała się prawym pasem w kierunku Warszawy z prędkością ok. 30 km/h. Później autostrada została całkowicie zablokowana. Po kilkunastu minutach protestujący porozumieli się z policjantami zabezpieczającymi akcję i zwolnili jeden pas jezdni.

Powodem protestu są planowane przez rząd zmiany w przepisach regulujących wypłaty odszkodowań przez firmy ubezpieczeniowe. Jak tłumaczą pikietujący, ich wprowadzenie przyniesie korzyści jedynie firmom ubezpieczeniowym. Poszkodowani w kolizjach i wypadkach właściciele pojazdów, czy też osoby które doznały uszczerbku na zdrowiu, będą miały o wiele większe problemy z uzyskaniem odszkodowania, a firmom zajmującym się obsługą tego typu zdarzeń grozi upadłość.

Wszystko z powodu planowanej likwidacji wszystkich bezgotówkowych form rozliczeń z klientami, poprzez przyjęcie zasady, że odszkodowanie wypłaca się wyłącznie na rzecz poszkodowanego.

– Od lat właściciel uszkodzonego w wyniku kolizji, czy też wypadku auta ma możliwość skorzystania z opcji bezgotówkowego załatwienia szkody. Oznacza to, że jego auto zabierze do warsztatu laweta, na czas naprawy otrzyma samochód zastępczy, nie musi się też martwić o sporne sprawy, co do wysokości odszkodowania, czy też samodzielnie walczyć o to, aby użyte do naprawy części były oryginalne. Poszczególne firmy samodzielnie rozliczają poniesione przez siebie koszty z ubezpieczycielem sprawcy. Według pomysłu rządu, poszkodowany będzie musiał samemu wszystko załatwiać. Najpierw opłacić lawetę, potem samochód zastępczy, a także uregulować koszt naprawy auta. Co więcej, w przypadku zaniżonego odszkodowania, co ostatnio jest stałą praktyką firm ubezpieczeniowych, samodzielnie dochodzić swoich praw i domagać się pokrycia wszystkich poniesionych przez siebie kosztów – wyjaśniał nam jeden z protestujących.

Według protestujących nowe przepisy bardzo utrudnią i opóźnią odzyskanie pieniędzy po kolizji czy wypadku. Dodatkowo tysiące podmiotów działających na tym rynku będzie musiało zlikwidować prowadzoną działalność gospodarczą. Z kolei firmy ubezpieczeniowe będą mogły generować większe zyski, co jest związane z mniejszymi wypłatami odszkodowań dla osób poszkodowanych.

Jak dodają protestujący liczą, że ustawodawca sformułuje nowe przepisy w takiej formie, aby nie naruszały one praw uczestników rynku ubezpieczeniowego oraz motoryzacyjnego, a w szczególności praw poszkodowanych.

(fot. lublin112.pl)

20 komentarzy

  1. Przecierz prezesem link 4 jest żona Ziobry i pisiory tę ustawę przepchną jak zwykle nocą narciarz podpisze i po sprawie

    • Co ty to gadasz żoną Ziobry jest dziennikarka, nie siej jadu i nie gadaj głupot 😛

  2. Zawodowy kierowca
    Ocena: 0

    Czy będzie sens ubezpieczać auto ? skąd mamy wziąć pieniądze na naprawę jeśli koszty są znacznie wyższe niż nasze fundusze ? I czy dostaniemy pełny zwrot za tą usługę ? Kolega miał kolizję ubezpieczalnia wyceniła szkodę około 7 tys zł a bezgotówkowo wyszło około 20 tys zł popristu chcą nas w CH… Zrobić

  3. Ocena: 0

    Dobra zmiana.
    Czy wszyscy zapłacili już wyższy ZUS?
    Na stacjach kupujcie już droższe o 10 gr na litrze paliwo?
    To teraz czas nas oskubać na odszkodowaniu.

    • Ty ale ja tankowalem wczoraj o 20 gr tańszy gaz niż 2 tyg temu. Ale masz rację to i tak wina pisiorow

  4. Ocena: 0

    Tankowałeś 20gr tańszy a tankowalbyś 30gr tańszy

  5. Nie bardzo rozumiem, dlaczego to właśnie właściciele warsztatów protestują?
    Z artykułu wynika, że to poszkodowany będzie miał gorzej, a nie oni, więc coś tu nie do końca jest wyjaśnione.
    Dlaczego niby warsztatom grozi upadek? Przecież i tak będą reperować te auta.
    Czuję tu jakieś drugie dno.

    Ktoś zna szczegóły?

    • Ocena: 0

      Nowe prawo eliminuje cesję wierzytelności – w tym przypadku na warsztat (lawetę, samochód zastępczy). Żaden warsztat nie będzie klientowi prowadził naprawy z tym ryzykiem, że klient weźmie pieniądze do ręki, bo tylko poszkodowanemu zakład ubezpieczeń może wypłacić odszkodowanie.

    • Ocena: 0

      Przeciętna wartość gratów jeżdżących po polskich drogach to kilka tysięcy złotych, a przeciętne likwidacja szkód to już kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy PLN. Warsztaty wiedzą, że ubezpieczyciel za te wszystkie naciągane usługi będzie musiał zapłacić więc drenują ubezpieczalnie na tyle na ile mogą. Właściciela to nie obchodzi, bo nawet nie widzi tych pieniędzy. Własną złotówkę 5 razy się obejrzy zanim się ją wyda, za to cudze 100złotówki można wyrzucać bloczkami w błoto.

    • Mają rację teraz jest tak że będąc poszkodowanym w kolizji 2 aut masz możliwość oddać auto do wybranego serwisu, zostawić je tam aż je naprawią dostaniesz jeśli jest taka opcja auto zastępcze na czas serwisu wzamian zrzekasz się tak jakby swojego odszkodowania na rzecz serwisu. Serwis wie ile może wyrwać od ubezpieczyciela mają swoje sposoby. Dla takiego klienta nie rzadko jest to wygodne bo nic go nie interesuje poprostu odbiera naprawione auto. Kwoty jaka serwis odbierze od ubezpieczyciela tez nie pozna. Np coś za co ty wziął byś 1000 zł oni wezmą 2000, naprawa w realu 400 zł oni sobie policz 1400 albo więcej. Rząd jest lobbowany przez ubezpieczyciela by wprowadzić rozwiązania nie pozwalające byś mógł z w/w opcji skorzystać. Suma smarum ubezpieczyciele chcą za jednym razem wydymac kierowców i serwisy

      • Jak nie pozna kwoty jaką serwis weźmie od ubezpieczyciela skoro na koniecpewno naprawy dostajesz fakturę którą opłaca ubezpieczyciel przynajmniej w moimi przypadku tak było. No bo później jak mozna coś zareklamować jak nie masz dokumentu do podstawy reklamacyjnej. Głupie gadanie jak ktoś nie miał styczności z takimi sytuacjami.

  6. Ocena: 0

    Zablokowaliscie autostradę więc rządzący posr.li się w gacie.
    Nie mogą spać przez to.
    A tak na poważnie.
    Panowie dlaczego nie pojechaliście pod miejsce gdzie zapadają niekorzystne decyzje?
    Dlaczego nie utrudnianie życia tym którzy mają Was w nosie?
    Gdybym ja miał przeciwko czemuś protestować to pojechałbym pod namiot cyrkowy i zastawił wszystkie wyjścia awaryjne by móc zdobyć autograf małpy z tego namiotu bądź zrobić sobie z nią zdjęcie A gdyby udało mi się że wychodziłby klaun to bym chciał z nim porozmawiać. Odprowadziłbym to nawet do domu.
    W międzyczasie pytając o najważniejsze dla mnie sprawy. No chyba że klaun jeden z drugim nie bardzo mieliby odwagę na spotkanie z widownią, w końcu to nie czas sprzedaży biletów i reklamy cyrków wtedy przyjechalbym na kolejne przedstawienie.
    A że jestem człowiekiem który dąży do celu, również podczas kolejnego sezonu wraz ze swoimi niezadowolonymi widzami pojechałbym na spotkanie gdy reklamują kolejny sezon cyrku.

  7. Ocena: 0

    Coś co miało być ułatwieniem dla właścicieli pojazdów (którzy nie musieli zajmować się naprawą i formalościami) stało się okazją do nadużyć przez cwaniaczków z warsztatów. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o…

  8. Może ktoś mi wyjaśni mój kolega miał stluczke (serio kolega nie ja) jechał z drogą z pierwszeństwem gościu mu wyjechał z bocznej i rozwalił mu auto przyjechała policja wszytsko spisała zadzwonił do ubezpieczyciela tamtego winiwajcy i dostał wykaz od rzeczoznawcy szkody którego ta firma przysłała, że naprawa kosztować będzie chyba 4tys, a wartość pojazdu ocenił na 2tys czyli, że naprawa przekcza wartość pojazdu i mu tylko kasę mogą wypłacić minus cenę złomu chyba 600zl, pisał odwołanie zaproponowali mu ze moze sprawę przez sąd załatwić albo swojego rzeczoznawce i się zgodził za te 1400zl i samochód poszedł na złom za 500zl to mu potem ubezpieczyciel dołożył jeszcze 100zl. Dla mnie to złodziejstwo on załamany bo nie ma auta a za tą kasę i tak nic nie kupi. Co o tym sądzicie co powinien zrobić i czy miał szansę na więcej?

  9. najwięcej zysku na stłuczkach mają warsztaty i laweciarze – a ty masz tylko płacić jak

  10. Ocena: 0

    „Według pomysłu rządu, poszkodowany będzie musiał samemu wszystko załatwiać. Najpierw opłacić lawetę, potem samochód zastępczy, a także uregulować koszt naprawy auta. Co więcej, w przypadku zaniżonego odszkodowania, co ostatnio jest stałą praktyką firm ubezpieczeniowych, samodzielnie dochodzić swoich praw i domagać się pokrycia wszystkich poniesionych przez siebie kosztów ” – a co w sytuacji gdy przeciętnego „Kowalskiego” nie stać na pokrycie kosztów naprawy z własnej kieszeni? Nawet drobna stłuczka może generować koszty rzędu kilku tysięcy złotych…