W naszym regionie jest wiele grobów, na których zabrakło choćby jednego znicza. Pamiętają o nich nieliczni
21:07 02-11-2023 | Autor: redakcja
W okresie Wszystkich Świętych wszyscy masowo udają się na cmentarze, na których spoczywają ich bliscy. Na grobach układane są kwiaty i palone znicze. Jednak w naszym regionie nie brakuje tego typu miejsc, o których mało kto pamięta, a na pewno praktycznie nikt nie odwiedza.
Wiele z grobów jest bowiem rozsianych np. po lasach. Do tego dochodzą stare cmentarze. Jeden z nich, pochodzący z I wojny światowej i zupełnie zapomniany, odnaleźć można na terenie gminy Stężyca. Jest w zupełnej ruinie, nikt tam nie pali zniczy oraz nie składa kwiatów.
Jak wskazują okoliczni mieszkańcy, o tym cmentarzu nikt nie wspomina, nie ma go też w żadnych przewodnikach. Znajduje się on zupełnie zapomniany wśród leśnej głuszy. Mało kto też pamięta o grobach lotników poległych w okresie międzywojennym. Znajdują się one m.in. w Dęblinie na cmentarzach Balonna, komunalnym, parafialnym ale też na innych, okolicznych nekropoliach. Najwięcej jednak zapomnianych mogił pochodzi z okresu II wojny światowej.
– Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że przechodząc obok grobu na dowolnym cmentarzu, na którym nie ma żadnych kwiatów i nie świeci się żadna lampka, często spoczywa tam osoba będąca ofiarą niemieckiej nienawiści do Polaków – wyjaśnia Marek, zajmujący się badaniem historii w powiecie ryckim.
Wskazuje również, że tylko w okolicach Dęblina jest wiele miejsc, w których spoczywają ofiary wojen. Wymienia m.in. okolice osiedla Stawy, gdzie w lesie spoczywa polski żołnierz; za dawnym stadionem sportowym ok. 20 jeńców Włoskich zastrzelonych przez Niemców w 1943 roku; w lesie na terenie Jednostki Wojskowej znajduje się cmentarz żołnierzy Wehrmachtu i Luftwaffe oraz masowy grób jeńców oraz Żydów; groby dwóch jeńców i dwóch partyzantów można odnaleźć w Krasnoglinach, grób uciekinierów z transportu śmierci w Rokitni, zbiorowy grób prawdopodobnie 20 jeńców rosyjskich w lesie Kleszczówka a w Grabowie Szlacheckim masowy grób partyzantów.
Także na okolicznych cmentarzach można natknąć się na szereg grobów ofiar niemieckich zbrodni. Spoczywają one w dużej mierze w grobach rodzinnych, ale też zbiorowych. We wszystkich zapomnianych oraz bezimiennych grobach pochowano tysiące Rosjan i Włochów a także nieznaną ilość jeńców państw Osi wziętych do niewoli w latach 1944-1945 i przywiezionych na te tereny koleją. Mowa tu o nekropoliach w Rykach, Dęblinie, Żabiance, Sobieszynie, Nowodworze, Stężycy, Brzezinach, Parafiance, Żyrzynie, Markuszowie, Puławach, Gołębiu, Baranowie i wielu innych miejscach.
– Czy te osoby nie zasługują na szacunek, na zapalenie im symbolicznego znicza, czy też ustawienia kwiatu? Często byli to nasi sąsiedzi z miasta czy wsi. A dziś ich groby niszczeją – dodają mieszkańcy.

Czyli co? Jak ktoś zmarły nie ma już żyjącej rodziny, to obcy mają wykonywać pusty gest zapalenia znicza? Po co?
Przecież ten zwyczaj to wyłącznie próżność żyjących, zmarłym to nijak nie pomaga…
W naszym regionie jest wiele grobów, na których zabrakło choćby jednego znicza. Bo trzeba sobie zdać sprawę z tego, że nie wszyscy żyją tylko lataniem po okolicy i szukając grobów gdzie nikt jeszcze nie zapalił świeczki.
Mają swoje ważniejsze sprawy do załatwienia, proszę ja pani autorki artykułu.
Najważniejsze sprawy dziadku ze slumsowa siedzenie i pisanie głupot na każdy temat, tak jak w twoim przypadku to ma miejsce.
A tak na marginesie to kiedyś szkoły chodziły i paliło się lampki na grobach żołnierzy, opuszczonych grobach, tradycja ta zaginęła.
Polu jak będę potrzebował adwokata, na pewno zwrócę się do ciebie, a póki co siedź na żopie i potakuj.
Tyle będzie pożytku z ciebie, zafajdańcu.
Chamie nie obrażaj.
Wszo czerwona nie obrażaj.
Od wielu lat przyjęłam zwyczaj, że odwiedzając groby swoich bliskich zapalam też znicze na grobach obok.
Taki sąsiedzki gest. Ale nie ganiam po całym cmentarzu wypatrując gdzie by tu jeszcze… emerytury za wysokiej nie mam.
szacunek dla tych ktorzy dbaja o zapomniane mogily
Urzędasy z miasta do roboty.
Lu, a powiedz ty mi, jaki obowiązek mają owe miejskie urzędasy śmigać po nawet dawno zapomnianych grobach, bo nie kumam ?
No cóż po komentarzach widać jak się w Polsce dba o groby ofiar wojny nic dodać nic ująć jednym słowem dno
Nic nie mam do dbających o stare,często bezimienne groby, jednak w swoim komentarzu chciałem przedstawić to, że nie wszyscy muszą tym żyć i śmigać ze świeczkami po okolicy, wypatrując miejsca gdzie by ja tu postawić i zajarać.
Większość zaspakaja własne życiowe codzienne potrzeby z daleka od tematu opuszczonych grobów i trudno ich za to ganić, czy przymuszać.
Kto opłaca takie groby, że nadal istnieją? Na większości cmentrzy jest klech co ściąga od ludzi haracz. Czy biedny czy bogaty on nie przepuści nikomu. Nawet paragonu nie da więc haracz.
I po co tyle śmieci, lampki, wkłady, wieńce, tony plastiku. Po co tyle tego śmiecia na tych cmentarzach? A i tyle betonu i klamienia…
Noo a nikt ich nie opłaca a mimo to istnieją na cmentarzach takie groby i klecha ich tknąć nie ma żadnego prawa zlikwiduje to czekają go duże kłopoty takie groby czy leśne czy polne czy na cmentarzu są chronione prawnie ustawa z 33 roku
Kiedyś tak robiłem ,zapalałem znicz na opuszczonych grobach. Teraz ledwo starcza na groby rodzinne aby coś kupić. Bogaci nie kupią za nic na świecie choćby za złotówkę.