W marcu będzie co oglądać i czego słuchać w Operze Lubelskiej. Sprawdź, warto… A my mamy dla Was zaproszenia
17:44 27-02-2025 | Autor: redakcja
Już w sobotę, 1 marca, o godz. 18.00 wystawione zostanie – widowisko „Hallo Szpicbródka” (2 godz. 40 min., z jedną przerwą) w reżyserii Mirosława Siedlera. Jest to adaptacja sceniczna według scenariusza filmowego Ludwika Starskiego. Jeśli film Janusza Rzeszewskiego i Mieczysława Jahody z 1978 roku „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”, jest wciąż jednym z największych przebojów w historii polskiego kina, to lubelski spektakl z pewnością również stanie się wielkim teatralnym przebojem. Będzie to jedyna możliwość obejrzenia tego tytułu w nadchodzącym miesiącu.
– Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa – przypomina czas i miejsce akcji dyrektor Opery Lubelskiej Kamila Lendzion – Teatrzyk rewiowy „Czerwony Młyn” przeżywa finansowy i artystyczny kryzys. Na scenie i za kulisami, szkoda gadać. Na widowni pustki, a właściciel nie ma już pieniędzy na wypłaty dla artystów. Gdy w Teatrze pojawia się komornik i chce zająć majątek Teatru, niespodziewanie zjawia się także elegancki dżentelmen, inżynier Fred Kampinos i proponuje swoją pomoc w ratowaniu sceny bo… kocha Teatr? A może ma zupełnie inny cel? Bardziej od tego, co dzieje się na scenie, interesuje go jednak tancerka Anita i sąsiadujący z teatrem Bank… Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Fred Kampinos zakocha się… w Teatrze? Widzowie przekonają się o tym w trakcie spektaklu – dodaje.
Nieco ponad półtora roku temu, 19 lipca 2023 r., Sejmik Województwa Lubelskiego przyjął uchwałę o zmianie nazwy instytucji, funkcjonującej do tamtej pory jako Teatr Muzyczny Lublinie, jak również o nadaniu jej nowego statutu. Tym samym dał początek do działania Operze Lubelskiej, a nasze miasto wzbogaciło się o jeszcze jedną placówkę kulturalną. Już więc dziewiętnasty miesiąc Opera Lubelska istnieje formalnie jako nowa instytucja na kulturalnej mapie Lubelszczyzny.
– To wielki prestiż dla naszej instytucji, ale i wyzwanie, któremu postaramy się sprostać i nie zawieść – przyznała wtedy dyrektor Opery Lubelskiej.
I Opera Lubelska nie zawodzi, a dowodem tego była styczniowa kolejna premiera – tym razem niezwykle intrygującej pod względem fabuły opery „Il dissoluto punito, ossia il Don Giovanni”, czyli „Rozpustnik ukarany… Don Giovanni”. Jest to przezabawna historia najsłynniejszego w dziejach uwodziciela, nieustraszonego łowcy kobiecych serc, a zarazem cynika. W lubelskiej interpretacji arcydzieła będzie można uczestniczyć dwukrotnie: 6 i 7 marca (czwartek, piątek, godz. 18.00).
Dla naszych Czytelników Opera Lubelska po raz kolejny przygotowała dwuosobowe zaproszenie na czwartkowy (6 marca, godz. 18.00) spektakl operowy w Sali Operowej Centrum Spotkania Kultur.
Aby wziąć udział w zabawie, wystarczy w komentarzu pod postem o wydarzeniu na naszym profilu na Facebooku krótko napisać: w jakie realia czasoprzestrzenne twórcy lubelskiej wersji Mozartowskiej opery przenoszą bohaterów tego tytułu. Jedna prawidłowa odpowiedź zostanie nagrodzona podwójną wejściówką na przedstawienie „Don Giovanni”. A o miejscu i terminie odbioru zaproszeń autorzy odpowiedzi poinformowani zostaną przez nas odrębną korespondencją.
– „Don Giovanni” to opera w dwóch aktach, skomponowana przez Wolfganga Amadeusza Mozarta z librettem Lorenzo Da Ponte na podstawie sztuki Moliera „Don Juan” – przypomina Kamila Lendzion. – To uniwersalna opowieść o ludzkich namiętnościach, niepohamowanej żądzy i karze, która dosięga głównego bohatera. „Don Giovanni” należy do arcydzieł literatury operowej. To jedno z najbardziej znaczących dzieł w historii opery. Znawcy gatunku podkreślają nie tylko genialną muzykę Wolfganga Amadeusza Mozarta, ale również nieustępujące jej libretto, które stworzył dramatopisarz i włoski twórca oper Lorenzo da Ponte.
Reżyserem spektaklu jest Wojciech Adamczyk, zaś kierownictwo muzyczne objął Vincent Kozlovsky. Scenografia jest dziełem Marka Chowańca, a kostiumy – Marii Balcerek. Przygotowaniem Chóru zajął się Grzegorz Pecka.
Światowa premiera utworu odbyła się w Pradze 29 października 1787 r. i odnotowała wielki sukces. Natomiast niecały rok później – 7 maja 1788 r. w Wiedniu miała miejsce premiera nieco zmienionej przez Mozarta wersji tejże opery, jednakże spotkała się ona już z chłodnym przyjęciem. Dopiero z czasem uznano utwór za genialny i obecnie jest on nieodłącznym elementem repertuaru każdego teatru muzycznego. „Don Giovanni” należy do gatunku dramatu zawierającego elementy komiczne i nadnaturalne. Sam autor określał go słowami „opera buffa”.
– Mozartowskie dzieło od dnia premiery, do dziś cieszy się nieustającą popularnością na całym świecie i uchodzi za jeden z najwybitniejszych utworów w całej spuściźnie kompozytorskiej Mozarta – odnotowuje dyrektor OL. – Należy do „żelaznego repertuaru” każdej opery nie tylko w Polsce, ale i w Europie.
Dzień później, 9 marca (niedziela, godz. 17.00) Opera Lubelska zaprasza swych widzów na niezwykły koncert w stylu brilliant „Koncert na powitanie wiosny” – lekki, radosny, pełen blasku Wiednia i Paryża, z artystami, którzy sprawią, że będzie to niezapomniany czas.
– Program koncertu złożony jest z najpopularniejszych arii i duetów operetkowych i musicalowych wszech czasów – informuje Kamila Lendzion. – To muzyczny wieczór z cudownym brzmieniem głosów solistów, orkiestry i magii baletu. Nie zabraknie ognistych czardaszy, porywających polek, jak i nostalgicznych walców i kantylen.
W tę wyjątkową muzyczną podróż do wiedeńskich sal balowych, urokliwych altan czy francuskich uliczek zabiorą publiczność znakomici soliści: Kamila Lendzion – sopran, Joanna Nawrot-Maciejowska – sopran, Jakub Gąska – tenor, Piotr Maciejowski – tenor, Jakub Milewski – baryton, którym towarzyszyć będzie Orkiestra Opery Lubelskiej pod kierownictwem Łukasza Sidoruka, a także Balet Opery Lubelskiej.
W połowie miesiąca (12-14 marca, środa-piątek, godz. 10.00, 16 marca, niedziela, godz. 12.00) aż czterokrotnie dzieci będą mogły uczestniczyć w inscenizacji popularnej bajki „Królewna Śnieżka” – jednego z najpiękniejszych i najbardziej znanych utworów braci Jacoba i Wilhelma Grimm.
– Jej baletowa wersja – zauważa dyrektor OL – skomponowana w 1970 roku przez Bogdana Pawłowskiego na podstawie libretta Witolda Borkowskiego i Stanisława Piotrkowskiego przyniosła autorowi ogromną popularność i niesłabnącą sympatię młodych widzów, których kilka pokoleń przeżywało taneczne przygody bohaterów. Losy dobrej i pięknej, lecz niestety znienawidzonej przez złą macochę Śnieżki oraz siedmiu wesołych krasnali dostarczają dzieciom niezapomnianych emocji.
Nieprzemijająca wartość „Księżniczki czardasza” – kolejnego spektaklu w Operze Lubelskiej, który będą mogli obejrzeć lubelscy miłośnicy operetki, zdaniem Bernarda Grüna – niemieckiego kompozytora, dyrygenta i pisarza – tkwi w tym, że jest on „(…) odbiciem epoki i jej społeczeństwa: całej przedwojennej ery, pustego światka nocnych lokali, lowelasów i szansonistek, światka, w którym kochanków i metresy zmieniano wraz z każdym programem, z nocy robiono dzień, wzywano notariusza do café chantant, by urzędowo poświadczył przyrzeczenie małżeństwa, a mimo to meldowano się na służbę w swoim pułku”.
– To najlepsza i najpopularniejsza operetka węgierskiego kompozytora Emmericha Kalmana, najwybitniejszego obok Franciszka Lehara przedstawiciela II operetki wiedeńskiej – zachęca Kamila Lendzion. – Jest to również jeden z najczęściej wystawianych tego typu utworów na światowych scenach muzycznych, w którym jeden przebój goni drugi, a barwne frazy muzyczne przeplatają się z dynamicznymi układami baletowymi. Któż z nas nie nuci pochodzących z „Księżniczki” przebojowych melodii? A premiera przedstawienia miała miejsce już 110 lat temu…
W spektaklu, który wystawiony zostanie trzykrotnie: 21- 22 (piątek-sobota, godz. 18.00) i 23 marca (niedziela, godz. 17.00) udział bierze 100 wykonawców: soliści, chór, balet, orkiestra. Książę Edwin von Lippert Weylersheim zaręcza się z gwiazdą variété Orpheum Sylvą, chociaż ta planuje wyjazd na podbój Ameryki. Oczywiście rodzina nie godzi się na małżeństwo, tym bardziej, że Edwin jest zaręczony z kuzynką Stasi. Pojawiają się też birbanci Boni i Feri. Ten pierwszy pokazuje Sylvie zawiadomienie o oficjalnych zaręczynach Edwina z hrabianką Stasi. Gwiazda czuje się zawiedziona i oszukana. Boni pociesza ją, że takich Edwinów czekają tuziny, więc pora jechać po oklaski i po karierę. Przed tym jednak Sylva pojawia się incognito jako żona… Boniego na balu w pałacu księstwa Lippert Weylersheim w Wiedniu i zdobywa serca niedoszłych teściów… Wydarzenia zdają się przybierać sensacyjny obrót, a wszystko po to, aby w finale mogło zabrzmieć wspólne – „Kochaj mnie!”
Aktualności Opery Lubelskiej można na bieżąco śledzić na stronie internetowej placówki. Bilety mogą zostać zakupione zarówno w kasie, jak i przez Internet. Na wszystkie wydarzenia możliwa jest również telefoniczna, wstępna rezerwacja biletów. Bilety dostępne są w kasie biletowej OL oraz online: https://operalubelska.bilety24.pl/
Galeria zdjęć
Don Giovanni w Operze Lubelskiej dzieje się w latach dwudziestych XX wieku w środowisku włoskich filmowców.
Co kto lubi
Nigdy w życiu. Niech korzystają wyszsze swery znudzone dobrobytem.
Sfery!!!
Sfery, witoldzie januszu. Nie kompromituj się …
Wyższe sfery!
Odrobina znajomości języka polskiego nie zaszkodziłaby także „niszszym swerom” 🙁
Nie kompromituj się witoldzie Januszu!