W Lublinie można wypożyczać już elektryczne hulajnogi
13:27 18-10-2019 | Autor: redakcja
Każdy kto ma ochotę, może już w Lublinie wypożyczyć elektryczną hulajnogę. Ruszyła właśnie usługa oferująca od dzisiaj 100 sztuk hulajnóg napędzanych elektrycznie. Usługę oferuje firma Blinkee.city, która zadebiutowała w naszym mieście wiosną 2018 oferując do dyspozycji mieszkańców skutery Blinkee.
Blinkee.city to rozwijająca się sieć skuterów i hulajnóg elektrycznych na minuty w Europie. Na pojazdach firmy można poruszać w 28 miastach w Polsce oraz 8 metropoliach zagranicznych (Budapeszt, Pecs, Split, Omis, Walencja, Castello de la Plana, Bukareszt, Sztokholm) i na Malcie. Wystarczy darmowa aplikacja ściągnięta na smartfon i zarejestrowane konto. Ekologiczne jednoślady cieszą się popularnością.
Usługa ma już ponad 470 tys. zarejestrowanych użytkowników. W 2018 r. przejechali oni w sumie 5 600 908 kilometrów, a tym samym zaoszczędzili 661 ton dwutlenku węgla. Wszystkie rozwiązania informatyczne oraz elektroniczne zastosowane w pojazdach blinkee.city są w 100% autorstwa założycieli firmy.
Koszt wypożyczenia hulajnogi to 0.49 zł za minutę. 2.50 zł to opłata startowa (uruchomienie hulajnogi). Czas postoju kosztuje jedynie 0.09 zł za minutę. 100 zł kosztuje pozostawienie pojazdu poza strefą + 100 zł ewentualny koszt za odholowanie pojazdu + 30 zł ewentualny koszt za pierwszą dobę postojową na parkingu policyjnym.

(fot. UM Lublin)
„koszt za odholowanie pojazdu” – to nie jest pojazd. A jeżeli to jest pojazd, to dlaczego te motorowery (pojazdy z silnikiem małej mocy) nie mają tablic, kierunkowskazów oraz mogą poruszać się po chodniku?
https://journals.umcs.pl/szn/article/viewFile/296/295
W mowie potocznej być może to są pojazdy.
Ale w myśl przepisów, które regulują poruszanie się ludzi w ruchu drogowym, czyli przede wszystkim ustawy „Prawo o Ruchu Drogowym” – to nie są pojazdy.
Jeszcze inaczej.
Wg starego PoRDu to są motorowery. Bo to pojazdy napędzane silnikiem.
Po nowelizacji, takie małe elektryczne „jeździdełka” to Urządzenia Transportu osobistego – NIE pojazdy.
Twój trójkołowiec na plastikowych kółkach to nie pojazd.
Jak zobaczę takie coś na chodniku porzucone to od razu wyniosę do najbliższego kontenera śmietnikowego. Śmieci nie mogą leżeć po chodnikach.
To bekniesz! Odechce ci się kradzieży i niszczenia mienia cwaniaro! Co za gruba jestes to żal D….sciska.
Nie beknie za kradzież bo nie przywłaszczy śmiecia a sprzątnie – osobiście jak jeszcze raz będę świadkiem jazdy slalomem między przechodniami po chodniku takiej hulajnogi -jak nic wysunę łokieć a potem zadzwonię po Policję 🙂 Wszystko ma swoje granice, cierpliwość dla idiotów też.
Na SORach się zagęści. Próbował ktoś na prędkości puścić kierę jedną ręką? ?
Można się tego śmiać, ale nie ma większej głupoty niż wożenie człowieka (przeważnie tylko 1 człowieka, ważącego przeciętnie 80kg) 1,0÷2,5-tonowym pojazdem nie ma.
To tak jakbyś zamiast spakować 2-kilogramowe do 20-gramowej siatki wiózł, pakował je do 50kg skrzynki i targał razem 52-kilogramy zamiast 2,02kg.
Mało tego!
Ten 2,5 tonowy skarb (obiekt westchnień od młodzieży wiejskiej, po panów z brzuszkiem dla których wejście na 2 piętro to jak wspinaczka na Mount Everest) przez 23-godziny na dobę nie robi nić poza rdzewieniem oraz zajmowaniem miejsca.
I nie miałbym nic, gdyby one stały sobie na jezdni/parkinach, ale one stoją na chodnikach.
Podobnym nakładem energii jest podróżowanie prywatnymi dużymi samolotami pojedynczych osób. Ale to jest dostępne dla nie licznych. Natomiast luksus targania ze sobą 1500% masy siebie samego jest dostępne dla niemal każdego.
Nie bój nic chłopczyku -ani jedno, ani drugie Ci nie grozi. Obydwie te przyjemności jednak trochę kosztują… Idzie zima i rower raczej odpada – kup sobie narty biegowe, albo rakiety do śniegu… tylko poszperaj u wujka Google za przepisami… cobyś nie używał ich w mieście niezgodnie z PRD :))
Już Ci kiedyś rzekłem – marnujesz chłopie swój potencjał. Idź do policji na stójkowego albo wymyśl, opatentuj i wyprodukuj na masową skalę pojazd, który spełni Twoje postulaty a użytkownikom da uniwersalność jaką otrzymują od samochodu. Narzekaniem nie zaklniesz rzeczywistości.
Rzeczywistości nie zmieni, ale poczuje się spełniony 🙂
Drogo….. taniej wychodzi samochodem gdzieś dojechać niż tym wynalazkiem, no chyba ze dla przyjemności sie gdzieś przejechać i tyle
a doliczyłes koszty parkowania lub mandatu za niewłasciwe parkowanie
Jak się nie pracuje w centrum, to się nie płaci za parking.
Więc jednym to się przyda a innym nie.
Każdy znajdzie coś dla siebie.
Trochę boję się o bezpieczeństwo rolkarzy poruszających się DDR do i dookoła Zalewu. Zderzenie z taką hulajnogą może być niebezpieczne.
Rowerzyści są bardziej niebezpieczni więc hulajnogi ujdą w tlum.
Rolkarze nie mają prawa jeździć DDR, podobnie teraz hulajnogi. Tyle, że założenia do ustawy o UTO już dopuszczają hulajnogi a rolek nie. Rolkarze niech pretensje mają tylko do siebie – DDR to prędkość ok. 20 km/h więc sami fundują sobie niebezpieczeństwo.
Dziś artykuł o możliwości wypożyczenia hulajnogi a jutro artykuł o poszkodowanych
Miasto inspiracji .
Studenci się o to postarają .
No to będą kolizje z tymi pojazdami…Czekam na pierwsze oznaki wpisu na tym portalu…!!
Doskonałe wieści dla Redakcji!
Doszło jej nowe źródło informacji o wypadkach i poszkodowanych.
Skoro na drodze rowerowej potrafią się pozabijać rowerzyści, to na chodnikach dojść może do małej „Hatakumby” ((c) eurodeputowany Jaki).
Kubuś, Eurodeputowany zwraca uwagę, że owo słowo to HEKATOMBA 😉
Franiu ty nie wychodzi z domu bo cię taki bolid p ierdo….
Franio dworu nie widział, zna go tylko z teorii, którą tutaj tak wygłasza.
Więcej wypadków powodują rowerzyści niż piesi na hulajnogach więc nic nie mów!
czekamy na pierwszy wypadek