W całym kraju trwają kontrole w sklepach. Chodzi o obecność w sprzedaży alko-tubek
09:54 02-10-2024 | Autor: redakcja
W związku z pojawieniem się na rynku saszetek alkoholowych, tzw. alko-tubek, przypominających opakowania z musem owocowym dla dzieci, Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) poinformował o intensyfikacji kontroli w ramach sprzedaży tego asortymentu. Alko-tubki mogą zmylić konsumentów, w szczególności rodziców, co do ich zawartości, narażając dzieci na ryzyko przypadkowego spożycia alkoholu.
IJHARS podkreśla, że zdrowie i bezpieczeństwo dzieci są priorytetem, dlatego kontrole koncentrują się na oznakowaniu i opakowaniach tych produktów, a także na sposobie ich ekspozycji w punktach sprzedaży detalicznej. Służby kontrolne zwracają szczególną uwagę na produkty, które swoim wyglądem mogą wprowadzać konsumentów w błąd, sugerując, że są to produkty spożywcze nieszkodliwe dla dzieci.
W przypadku stwierdzenia naruszeń, np. gdy opis lub etykieta wprowadza konsumenta w błąd co do tożsamości produktu, inspektorzy IJHARS nakładają surowe kary pieniężne i informują odpowiednie organy nadzorujące handel detaliczny napojami alkoholowymi.
W Polsce kwestie oznakowania żywności regulowane są przez rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011, które nakłada obowiązek jasnego, rzetelnego i zrozumiałego informowania konsumentów o właściwościach produktów. IJHARS oraz Państwowa Inspekcja Sanitarna wspólnie egzekwują te przepisy, monitorując m.in. bezpieczeństwo zdrowotne i sanitarne produktów spożywczych.
W związku z rosnącym problemem alko-tubek, IJHARS planuje również wprowadzenie systemowych rozwiązań, które mają skutecznie przeciwdziałać podobnym przypadkom w przyszłości.
może powodzianom pomóc… a nie duperelami się zajmujecie szukając małpek
Bo te saszetki alkoholowe, tzw. alko-tubki stoją pomiędzy słodyczami😅 sztuczna „afera”
Można by jeszcze oczekiwać od konsumentów, że będą czytać napis na opakowaniu. Jakby sprzedawano g*wno w takiej tubce, to też by kupili, licząc na mus?
Temat zastępczy, aby ukryć niekompetencję obecnego rządu.
IJHARS ze swoim akronimem, logo i doborem kolorów, bardziej przypomina jedną z bliskowschodnich organizacji, niż rządowy organ. Ale niech nie zmieniają koloru kurtek na biało, będą się kojarzyć z komunią świętą.
Długo nad tym „myślałeś”?
Krócej niż ty nad odpowiedzią.
1. Sklepy specjalnie zrobiły identyczne standy i umieszczają w podobnych miejscach, by przykuć uwagę. Cyniczna zagrywka, zaprojektowana bardziej na szum, jaki wywołają w mediach, niż na upijanie dzieci. Darmowa reklama.
2. Klient powinien patrzeć, co kupuje. Taki nawyk. Reakcja rządu dużo przesadzona.
3. Dziecko nie powinno z tym przejść przez kasy, bo jako produkt alkoholowy w kasach samoobsługowych powinna być wezwana obsługa do weryfikacji pełnoletności. Nie wiem, czy tak teraz jest, bo nie kupowałem alkoholu w kasie samoobsługowej – ale wiem, że to z punktu widzenia zaprogramowania kas, fizycznie jest to wykonalne i tak powinno być.
Co na to Kwaśniewski i komuch z SLD?
Czyli już powódź w pełni ogarnięta, że taki temat zastępczy się pojawił?
Wojna w Ukrainie, naloty na Izrael i z powrotem, złodziejski pis. Jest mnóstwo tematów ważnych, o których trzeba mówić. Świat się kręci i mnóstwo rzeczy się dzieje. Ciągle wałkować to samo??? Zastanów się, zanim coś napiszesz.
To co opisałeś to właśnie tematy zastępcze ciągle wałkowane 🤡👏🤣
Kolego, ostatnio jeden z generałów PSP udzielił wywiadu na temat „niedociągnięć” w działaniach związanych z „obsługą” powodzi a jakoś nie widzę o tym artykułów na portalu, choć jest to temat o niebo ważniejszy niż sztucznie rozkręcona afera z alkotubką. Powódź i jej skutki Nas nie dotknęły, więc może nie jest to tak namacalne, ale uwierz mi, że tysiące poszkodowanych oczekuje pomocy a nie takiego pitolenia i tracenia czasu na głupoty. Posłuchaj więc Swej rady i zastanów się nad tym co piszesz…
kto kupił to zrobił „złoty interes” teraz na olx i alledrogo bedą sprzedwać za grube tysiące;) a swoją drogą chory kraj że tak cenzurują nawet żarcie;/ no macie waszą ryżą uśmiechniętą POlskijee;/
Najśmieszniejsze jest to, że alko tubki nie łamią żadnych przepisów polskich i unijnych.
A najsmutniejsze, że społeczeństwo nie zauważa jak bardzo jest rozpijane przez każdą kolejną władzę, a wszelkie próby ograniczania sprzedaży alkoholu są w nim traktowane traktowane jak zamach na wolność obywatelską. Mamy w Polsce za dużo punktów sprzedaży alkoholu i jest on zbyt łatwo dostępny – stąd taka masa nawet nieświadomych alkoholików, którzy bez szklanki piwa po pracy czy lampki wina do kolacji nie potrafią przeżyć dnia. Smutne to, że w tym aspekcie nadal jest nam bliżej do RU niż EU.
Alkohol od zawsze był ogólnodostępny, a jednak jego ceny co kadencję wyższe – w jakim stopniu to jest rozpijanie społeczeństwa? Wprowadzić prohibicję jak w USA, żeby ludzie pili byle co, za wyższą cenę, państwo nie miało podatków i gangi się bogaciły?
Przychodzi polityk do twojego domu i ci siłą do gardła wlewa? Wytłumacz…
Drożeje?
W latach 2001–2021 płaca minimalna wzro- sła aż o 268 proc. W rezultacie między 2001 a 2021 r. ekonomiczna dostępność alkoholu mierzona liczbą półli- trowych butelek wódki 40-procentowej wzrosła:
– z 27 do 79 butelek (dochód rozporządzalny);
– z 88 do 216 butelek (przeciętne wynagrodzenie)
– z 32 do 107 butelek (płaca minimalna).
A kto normalny proponuje prohibicję? Rzecz w tym by pójście po alkohol wymagało nieco wysiłku – nie tylko wyjścia „za róg” do najbliższego sklepu z płazem czy stacji paliw po drodze do domu. Zobacz jaki asortyment schodzi w sklepach otwatych w niedziele – 80% klientów kupuje alkohol. Jak alko jest na wyciągnięcie ręki to kończy się nałogiem. I tak na podatkach państwo zarobi, ale dużo więcej wyda na leczenie w późniejszym czasie (bo alko rujnuje zdrowie) o kosztach społecznych (np dla rodzin alkoholików)n nie wspominając. Poczytaj trochę fachowych opracowań na ten temat to możesz zrozumiesz. No chyba, że sam jesteś na etapie wyparcia i uważasz, że pijący dwa-trzy piwka dziennie to nie alkoholik, bo nie zbiera drobnych pod sklepem i przecież normalnie pracuje. Większość alkoholików obecnie to właśnie ci wysokofunkcjonujący: z rodziną, dobrym stanowiskiem czy własną firmą. I nawet nie biorą pod uwagę tego, że mogą być od lat w szponach nałogu, bo przecież oni tylko pija koniaczek na sen, albo lampkę winka na trawienie.
A statystyki z pijanymi kierowcami to niby skąd się wzięły? Jest kraj w Europie gdzie zatrzymuje się ich więcej niż w Polsce? A to i tak wierzchołek góry lodowej.
Alkohol był w naszej kulturze od lat, ale od dawna nie potrafimy już go pić z umiarem.
Jak ktoś ma pić, to będzie pił. Jak trzeba będzie pójść dalej, niż za róg, to pójdzie. Jak ograniczą godziny, dostosuje się do tych godzin. Jak będzie można kupić alkohol tylko we wtorki przed południem, to kupi na cały tydzień.
Nawet jakby alkohol nie był w ogóle dostępny, to znajdzie dojście do osób, które będą go same pędzić.
Nie tłumacz nałogu wielością sklepów, bo to głupie…