W 2023 r. przepadło prawie 1,3 miliona wizyt na NFZ. Miliony SMS-ów z przypomnieniem o wizycie
13:18 02-02-2024 | Autor: redakcja
Wiadomości do pacjentów NFZ wysyła od lutego 2020 r. Przypomnienie dotyczy wizyt pierwszorazowych z 40 świadczeń m.in.: kardiologii, ortopedii, operacji jaskry, endoprotezoplastyki, gastroskopii, kolonoskopii, tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego.
Pacjent otrzymuje SMS na cztery dni przed umówioną wizytą, czy badaniem. W treści smsa podane są informacje o świadczeniu, terminie wizyty, i co ważne, również numer telefonu, pod który pacjent może zadzwonić, aby odwołać wizytę. Aby otrzymać SMS-a z NFZ, wystarczy, że pacjent podczas rejestracji poda poprawnie swój numer telefonu komórkowego.
Na podstawie sygnałów i skarg od pacjentów, NFZ wie, że nie zawsze pacjent może dodzwonić się do placówki medycznej, aby odwołać wizytę. Warto jednak podkreślić, że wraz ze świadczeniem usług zdrowotnych, placówka medyczna powinna zagwarantować pacjentom możliwość realnego kontaktu, w tym odwołania wizyty, na co zwraca uwagę również Rzecznik Praw Pacjenta. Skala nieodwołanych wizyt jest znacząca. W NFZ monitorowane są nieodwołane wizyty oraz rezygnacje w ramach 40 świadczeń.
– W 2023 r. w skali kraju takich wizyt było prawie 1,3 miliona. W przypadku Lubelszczyzny było prawie 73 tysiące nieodwołanych wizyt – mówi Małgorzata Bartoszek, rzecznik prasowy Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Najwięcej, bo ponad 20 tys., przypadków nieodwołanych wizyt dotyczy świadczeń z zakresu ortopedii i traumatologii narządu ruchu, 16,5 tys. z kardiologii, z fizjoterapii ambulatoryjnej prawie 11 tys., 10 tys. z endokrynologii, 4 tys. z onkologii, a ponad 3 tys. nieodwołanych wizyt wystąpiło w przypadku badań rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej – podkreśla Małgorzata Bartoszek.
Nieodwołana wizyta to stracona szansa na zdrowie dla innego pacjenta.
– Jeśli wiemy, że nie możemy pojawić się u lekarza na umówioną wizytę, odwołajmy ją. Dzięki temu, z tego terminu skorzysta inny pacjent – zaznacza Małgorzata Bartoszek.
Nieodwołana wizyta to stracony termin dla innego pacjenta. Gdyby nieobecność została zgłoszona z wyprzedzeniem, inny pacjent mógłby wcześniej skorzystać z pomocy lekarskiej. Nasze postępowanie ma wpływ na zdrowie innych. Dlatego bądźmy odpowiedzialni i jeśli wiemy, że nie pojawimy się na badaniu, odwołajmy je, dzięki temu termin wizyty nie przepadnie, bo zostanie wykorzystany przez inną osobę z listy oczekujących.
W przypominaniu o odwołaniu wizyty, czy badania ważną rolę odgrywa edukacja, dlatego Narodowy Fundusz Zdrowia, oprócz wysyłania SMS-ów, dołączył do kampanii społecznej „Odwołuję. Nie blokuję”, która zwraca uwagę na zjawisko nieodwołanych wizyt lekarskich. Kampania trwa od 2022 r. W jej ramach działania informacyjne i uświadamiające prowadzą publiczne i prywatne placówki medyczne.
Więcej o kampanii „Odwołuję. Nie blokuję”: https://odwolujenieblokuje.pl/
Weź się człowieku dodzwoń. Najpierw trzeba odsłuchać pierdoły o RODO, nagrywaniu rozmów a na koniec wybrać nr co się chce. Zaczyna się melodyjka i czas oczekiwania -jesteś 20 w kolejce. I weź tu człowieku bądź zdrowy
A druga kwestia to termin wizyty jest za pół roku. To chyba coś tu jest nie tak..? Nikt tego nie kontroluje?
W prywatnej służbie zdrowia wpadli na to już lata temu.
We wtorek mam wizytę i żadnego powiadomienia nie dostałem🤨
Dokładnie jak wyżej. Niech panie w rejestracji łaskawie odbieraja, jak człowiek chce się dodzwonić, żeby odwołać wizytę. Nie zawsze przychodzi SMS, na którego trzeba odpowiedzieć TAK lub NIE, żeby potwierdzić bądź odwołać wizytę. Raz że problem z dodzwonieniem się, żeby się zarejestrować, drugi z odwołaniem. Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować. Tyle nowoczesnych rzychodni a mentalność w rejestracji niewiele się zmieniła…pani rejestratorka ważniejsza niż lekarz…
Tak się składa że musiałem skorzystać z tej usługi. Czas oczekiwania 3 miesiące albo prywatnie natychmiast. Zapisałem się w Lublinie ale szukałem krótszego terminu. Znalazłem w innym mieście. Odwołałem to w Lublinie a oni i tak sms’a przysłali że mam umówiona wizytę.
Era komputerów a burdel taki sam.
Jak by system byl normalny to za takie skladki zdrowotne jak sie placi miesiecznie to by czlowiek mial wszystko. A jak jest? Chcesz dobrego dentyste- prywatnie, endokrynologa- prywatnie, karduologa, ortopede czy ginekologa- prywatnie idziesz, bo na nfz terminy chu…we czyli za pol roku, rok czy dwa lata. A wszscy lekarze pracuja w gabinetach prywatnych albo w 2-4 miejscach…
Skladki/ kasa powinna isc za pacjentem. A bie w c,srna dziure bajzlu nbf…
W ostatnim zdaniu chyba się zaplułeś/łaś i nie zrozumiałem, ale co do reszty wpisu masz rację.
Miliony SMSów brzmi poważnie, ale pewnie znacznie więcej wizyt nie było przypominanych SMSem. Ciekaw jestem proporcji.
Nie wszystkie przychodnie wysyłają powiadomienie przypominające sms-em: przykładem braku kontaktu SMS jest prztchidnia: Hipoteczna, Weteranów, Onyksowa – Reumed Gastromed. Zapewne jeszcze wiele innych, w ten sposób funkcjonuje.
Tak na przyszłość każdy pacjent, który nie odwoła wizyty powinien za nią zapłacić, na pewno kolejki do lekarzy, znacznie by się skróciły.
Czy tak trudnow XXI wieku ujednolicić system, tak aby można odwołać wizytę mailem, smsem lub w inny sposób? Poprzez zaniechanie milionowych wydatków straty idą pewnie w miliardy. Wprowadzić opłaty za nieodwołane wizyty lub inne środki zapobiegawcze. Wszystko jest do zrobienia
Przede wszystkim NFZ powinien zadbać o realne terminy wizyt. Po roku pacjent być może nie odwołał bo nie dożył. Albo musiał zapłacić za prywatną i w dalekim poważaniu ma NFZ