06/06/2026
690 680 960

Volkswagen zaparkował w ogrodzeniu jego posesji. Widząc stan kierowcy, od razu zadzwonił po policję (zdjęcia)

Auto wypadło z drogi i uderzyło w ogrodzenie pobliskiej posesji. Kierowca volkswagena był pijany. Na szczęście nie wyrządził nikomu krzywdy.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 13:30 w miejscowości Gutanów w gminie Garbów w powiecie lubelskim. Poruszający się lokalną drogą kierowca volkswagena stracił panowanie nad pojazdem. W wyniku tego auto wypadło z jezdni po czym uderzyło w ogrodzenie pobliskiej posesji.

Kiedy jeden z mieszkańców podszedł do auta sprawdzić, czy kierowcy nic się nie stało, od razu zwrócił uwagę na jego stan. Nie zastanawiając się ani chwili wyciągnął telefon i zaalarmował o wszystkim policję.

Jak nam wyjaśnia kom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, badanie alkomatem wykazało, że 26-letni mieszkaniec gminy Garbów miał 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Mężczyźnie zostały już zatrzymane uprawnienia do kierowania. Niebawem usłyszy on też zarzuty kierowania pojazdem po pijanemu. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna. Do tego będzie musiał zapłacić za naprawę szkód, które wyrządził.

(fot. nadesłane – Jarek)

11 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Ten Passat to szrot taki sam jak jego właściciel

  2. Tym razem volkswagen wycofany z wyścigu. Robi się coraz bezpieczniej!

  3. Jeździć trzeba umieć. To jakiś patalach i tyle.

  4. Ocena: 0

    Przyznać się,który to artysta . Pasztet niby znajomy ?

  5. jestem królem całej wsi mam passata w TDI

  6. cienki bolek ze przy 1.5 promila nie umial pojechac!!!

  7. Ocena: 0

    Znowu brudas że wsi.

  8. Wieśsławiński
    Ocena: 0

    Od razu zadzwonił po policję i dobrze zrobił.
    Przecież ktoś powinien zapłacić za zniszczony płot.
    I to mnie sie natychmiast podoba sie !!!

  9. Ocena: 0

    KAROL to ty znowu ?????????

  10. Ocena: 0

    Zbliża się koniec ery tanich samochodów. Za kilka lat większość chce czy nie chce przesiądzie się na rowery, a wtedy będą bardziej zagrażać sobie niż innym.