05/06/2026
690 680 960

Uzbrojeni mężczyźni w szpitalu dziecięcym, zjechało się szereg radiowozów. Tego funkcjonariusze się nie spodziewali

W minioną sobotę przed lubelski szpital dziecięcy podjechało na sygnale szereg radiowozów. Policjanci zostali bowiem zaalarmowani o uzbrojonych mężczyznach, którzy wkroczyli do placówki. Sytuacja została szybko wyjaśniona.

39 komentarzy

  1. Ocena: 0

    to teraz faktura za nie uzasadnione wezwanie służb

  2. Następnym razem proponuję od razu wjeżdżać z ćwiczeniami na salę operacyjną.

  3. prawidłowo przeprowadzone ćwiczenie

  4. Ocena: 0

    Pełna odpowiedzialność karna właściciela takiej firmy. Pełne sądowe zasądzenie kosztów i zadośćuczynienia pozostałym uczestnikom całej zadymy.

  5. Bodnar pasożycie to jest sprawa którą powinny zająć się twoje psy gończe a nie ściganiem księdza.

  6. Ocena: 0

    Mam nadzieję że firma nie ma już licencji. Kpina z ludzi. I po co taka ochrona skoro policja zareagowała szybciej niż ciecie?

    • Problem w tym że firma Impel koncesji nie straci, przetargi na szpitalach wygrywa najniższą kwota i tylko to ich interesuje ,a jak coś się stanie to dopiero szukanie winnych, tam robią emeryci z pefronem bo tylko tacy są wartościowi dla firmy i przynoszą zwrot

  7. Taaa…. nie wiedzieli…..:):):)

  8. Super „rozrywka” dla zmaltretowanych dzieci w tym szpitalu.
    Gratulacje pomysłu, chyba wielu musiało myśleć, żeby coś tak mądrego wymyśleć !!!!

    Teraz będą bały się nawet prawdziwych klaunów…

  9. Żart? W szpitalu dziecięcym? Chyba ktoś ma w łbie nawalone?
    Przy okazji może by tak poruszyć kwestie związane z sorem dziecięcym? Gdzie czas oczekiwania dzieci to często od 8 do 11 godzin? Zwłaszcza w okresie letnim. Male dzieci z upadkami na głowę gdzie jeszcze widać że są w złym stanie muszą czekać tyle czasu. Trzeba się upominać o pomoc. Już nie mówię o tych że złamanymi rękami czy nogami.
    Czy o oschłym traktowaniu pacjentów I ich rodziców przez część personelu.
    Zresztą tam niezależnie od porty roku czas oczekiwania ma pomóc to kilka godzin. A czasem jest tak, że to sytuacja zagrażająca życiu i pierwsza ocena stanu na triażu jest błędna.
    Przecież to jest patologia to co tam się dzieje. Nie ma naprawdę nikogo kto by ten problem rozwiązał?