07/06/2026
690 680 960

Uwaga na „majora bez nogi”. Znany w całym kraju oszust pojawił się w naszym regionie

Oszukał już setki osób w całym kraju. Obiecuje dużo, niewiele żądając. Gdy się pożywi, napije, pomieszka kilka dni, znika tak nagle, jak się pojawił.

Historia każdej oszukanej przez „majora bez nogi” osoby, zaczyna się tak samo. Czy to w Krakowie, w Gdańsku, Białymstoku, Łodzi, czy w Zakopanem, do napotkanej na ulicy osoby podchodzi uśmiechnięty mężczyzna, który przedstawia się jako emerytowany major Wojska Polskiego. Wyjaśnia, że podczas działań stracił nogę, najczęściej tłumaczy, że było to na wojnie w Afganistanie, misji w Iraku lub na poligonie w Drawsku. Kiedy uda mu się uzyskać zainteresowanie rozmówcy, kontynuuje opowieść o swoich losach.

Tłumaczy, że po wielu latach sądowej batalii uzyskał bardzo duże odszkodowanie za odniesione obrażenia i utratę nogi. Zapewnia, że nie ma rodziny, jemu tak duże pieniądze nie są potrzebne, szuka kogoś, kogo mógłby wesprzeć w szczytnym celu. Mężczyzna jest niesamowicie wiarygodny, niezwykle rozgadany oraz wesoły. Wzbudza bardzo duże zaufanie, m.in. tym, że chce komuś coś dać od siebie, a nie czegoś żąda, jak to robią pospolici oszuści. Dużo opowiada o swoim życiu, co chwila zaskakuje kolejną interesującą historią, co ważne, bez problemu okazuje dokument tożsamości, jak też protezę nogi.

W wielu miejscowościach swoje kroki kierował nawet do urzędów, klubów sportowych czy instytucji. Wszędzie obiecywał pomoc, np. w ufundowaniu stypendiów, wsparcia finansowego czy też ufundowaniu nagród dla najzdolniejszych zawodników. Dzięki temu osoby z którymi uzyskał kontakt, zapraszały go pod swój dach. Tam „major” dostawał jedzenie, nie raz częstowany był piwem czy wódką, miał też zapewniony nocleg. Po kilku dniach, znikał bez śladu, niejednokrotnie wcześniej pożyczając drobne sumy pieniędzy.

W ostatnich dniach mężczyzna pojawił się w Lublinie. Na jednej z ulic napotkał naszą czytelniczkę. Również wzbudził jej zaufanie a następnie przez kilka dni mieszkał pod jej dachem. Wczoraj wyszedł, i już nie wrócił.

-Spotkałam mężczyznę kilka dni temu na LSM-ie. Starszy mężczyzna wyjaśniał, że jest majorem, w Iraku stracił nogę, oraz, że może mi pomóc finansowo. Miał na sobie zieloną bluzę przypominającą tą, jakie noszą w wojsku, czarne spodnie i torbę. Był u mnie przez kilka dni, dałam mu jeść, zapewniałam nocleg, wczoraj wyszedł i zniknął. Co ważne, nic z domu nie zginęło, przez te dni nie żądał też żadnych pieniędzy – wyjaśnia nam nasza czytelniczka.

W większości przypadków sprawy te nie są zgłaszane na policję. Dzięki temu „major bez nogi” od kilku już lat przemieszcza się z miejscowości do miejscowości, mieszka u przypadkowo poznanych osób, gdzie otrzymuje wyżywienie, potem wychodzi szukać kolejnej osoby, która nabierze się na jego nie mające żadnego potwierdzenia w rzeczywistości, opowieści.

(fot. Krzysztof Wiśniewski)
2017-11-04 19:53:55

50 komentarzy

  1. Tej Pani z LSM,to pewnie pan major czym innym zaimponował,tylko nagle zniknął,nawet pieniędzy nie biorąc…

    • Tak to było kiedy ludzie nie mieli emerytury, chodzili na zebry bądź do pomocy w pracy. Pozdrawiamy ZUS który chce dawać pieniądze ukraincom

    • Jak się dowie że już w Lublinie o nim piszą jako o oficerze WP , to zmieni wersję przeżytych zdarzeń że wrócił z Wysp Kanaryjskich gdzie był piratem i ma ukrytą skrzynię ze skarbami .

    • Jeśli człowiek dzieli się swoim doświadczeniem to należy z tego mądrze skorzystać, a nie głupio komentować.

      • Skorzystać ?
        Lublin (112 🙂 ) miastem inspiracji .Przecież to gotowy materiał na scenariusz filmowy. Ten facet powinien zapukać do łódzkiej filmówki – aktor i scenarzysta w jednym.
        On jest za dobry w tym co robi i obawiam się, że to może być zawodowiec z ukrytą kamerą i obejrzymy to wszystko w TVN coś na kształt „Usterki” albo „Będzie pan zadowolony” 🙂

  2. Czyli nie jest to oszust tylko bezdomny mitoman!

    • Dokładnie, wielkie halo robią i jeszcze używają wobec człowieka mocnych słów typu oszust.
      Nie robi nic ani karalnego ani nawet niezgodnego z literą prawa. To co gada, to jego sprawa, jak również to czy osoba tego słuchająca przyjmie to za dobrą monetę, albo podzieli przez dwa lub trzy.
      Chce posłuchać bajek, to zaprasza jegomościa do siebie oferując wszystko w 100% dobrowolnie, także pieniądze, jeśli wchodzą w grę.

      Odczepcie się od człowieka i dajcie mu żyć tak jak uważa za stosowne. Nie kradnie, nie niszczy, nie robi nic złego i na siłę. Jednych ciągnie do jazdy autostopem czy mieszkania w namiocie byle gdzie, innych do takich rzeczy jak opisane wyżej. Taka ludzka psychika – niezbadana.

      A inna sprawa, że to wcale nie musi być osoba o skłonnościach mitomańskich, a raczej wszystkie osoby do tej pory przez niego zagadnięte i niby „oszukane” po prostu są niegodne tego co obiecuje, dlatego znika i dalej z nadzieją szuka podmiotu, który zasłuży na jego wsparcie.

      • Ocena: 0

        Jeden obiecuje nic nie dając ale ma z tego dobrą zabawę, a drugi obiecuje, że da dobrze zarobić a zapłatą jest minimum socjalne mając z tego wyzysku duże pieniądze. Kto jest właściwie oszustem?

  3. Czy to znaczy, że znany jest w całym kraju wielu osobom, a nieznany jest policji? I po drugie na czym polega to „oszustwo”? Przecież niczego nie żąda? Czyli konkludując, jest to osoba o ktorej mozna napisac, że to oszust, bo jest anonimem. O wielu znanych prawdziwych oszustach napisać nie można, bo naraziłoby to „dziennikarza” na sprawę sądową o znieslawienie.

    • dziwnymi jesteśmy - my ludzie
      Ocena: 0

      „Znany w całym kraju”? Kto zweryfikował i w jakich źródłach, że jest znany w całym kraju? Czy ta pani wie na pewno, że on skłamał? Czy dopuścił się jakiegoś przestępstwa, za które może być ścigany?

  4. Ocena: 0

    strzelę : przeważnie niedowartosciowane matki polki ?

  5. Ocena: 0

    Jacek Von Silberstein- minęło tyle lat, a ludzka naiwność wciaz na tym samym poziomie.

  6. pewnie w innych miastach jest komunikat „uwaga na Boskiego z Lublina”

  7. Zazdroszczę ludziom odwagi, że wpuszczają obcą osobę pod swój dach….

  8. Chłopie Jeśli kiedyś to przeczytasz to powodzenia w życiu oby w końcu udało ci się znaleźc swój własny ciepły kąt!

  9. pokażcie mordę kuternogi

  10. Jacy niektórzy ludzie są dziecinni,jeszcze od oszustów wyzywają,liczą na drapane i g. z tego mają