Uszkodzony gazociąg koło Lublina. Interweniowała specjalistyczna grupa straży pożarnej
19:35 04-05-2019 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 15 w Motyczu w gminie Konopnica. Podczas prowadzonych prac ziemnych koparka uszkodziła gazociąg.
Na miejscu interweniowała straż pożarna w tym specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego i ekologicznego z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie oraz pogotowie gazowe.
Jak nas poinformowano, doszło do rozszczelnienia gazociągu i wycieku gazu. Zagrożenie jednak nie było duże i obyło się bez konieczności ewakuowania pobliskich mieszkańców.
Pracownicy pogotowia gazowego szybko uporali się z uszczelnieniem gazociągu, po kilkudziesięciu minutach działania zostały zakończone.
(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
I po co te „rewizje powykonawcze ” gdzie nanosi się na mapy terenu wszelkie instalacje zakopane w ziemi ? skoro „fachowcy ” grzebiacy w ziemi i tak co chwila uszkadzają te zakopane instalacje ..za takie „numery ” powinna być bolesna kara finansowa ,dla nadzorujacego takie prace ,bo to on za to odpowiada …ale to jest polska …tu nikt za nic nie odpowiada i nigdy nie ma winnych
Mapa sobie, a rura sobie. Jedyne co może pomóc to folia nad rurą, ale w praktyce jest tak, że rzuca się parę cm ziemi na rurę i już folia, a powinno być ze 30 cm wyżej, bo najczęściej to jedną łyżką wybiera koparka i rurę, i folię.
Powinny być dwie taśmy-lokalizacyjna ze stalową taśmą tuż nad rurą i ostrzegawcza wyżej.
Chyba raczej inwentaryzacja powykonawcza? Po drugie,to jacy fachowcy pracują w sobotę w godzinach popołudniowych?
Oto jest Polska. Tak się dzieje, jeżeli inwestor szuka głupola do roboty za pół ceny a nie fachowca. Fachowiec żąda od inwestora projektu przyłącza, mapki z ZUDT-u i wyznacza trasę z uwzględnieniem odcinków na koparkę, ale też i na łopatę w sąsiedztwie innych instalacji. Poza tym nad każdą instalacją ułożona powinna być folia ostrzegawcza w kolorze stosownym do typu instalacji. Odbiory powykonawcze sprowadzają się do sporządzenia szkicu powykonawczego i pieczątce, niekoniecznie fatygując się na miejsce robót – żeby było taniej.
A byłeś kiedyś jerzy na budowie ? Wątpię, mapy swoje życie swoje.
Kozak z Białoruśki zabezpieczył wyciek majtkami. 100% Janusz!
wypowiadają się sami fachowcy , ile jest błędów w dokumentacjach czasem nawet kilka lub kilkanaście metrów , dokumentacje z lat 60 tych itp , to moze wygrzebać je z ziemi i zainwentaryzować na nowo ? a co do pracy w sobote toż żadna nowość trzeba wyrobić na te 500+ toak to jest na działalalności , czasem tylko jedna niedziela w miesiącu wolna , reszta , a jeden dzień w miesiącu wolny to trochę mało i to nie mój wybór , chory kraj
Oczyma wyobraźni widzę jak koparkiewicz spier… ał gdzie pieprz rośnie. Miałem kiedyś taki przypadek koparka przecieła 100 wody … 5 min i koparka stała w bagnie.
u nas jak kładła pewna firma z podkarpacia gazociąg to były przypadki , że baba przyszła „panie taka ładna śliweczka ominąłbyś pan” i pioczyna z koparki za kilka piw omijał, za kilka lat kładli wodociąg i oczywiście zgadnijcie co się stało … gaz buchał ale by nie płacić kar wlazło dwóch dziadków łątą przycisnęli i za trzecim razem zgrzali ale ile lat to wytrzyma ?
tak jest z tą inwentaryzacją i planami
sddd ,oczami wyobrazi widze ,jak ten z koparki „pilnie studiował ” tą dokumentację ….”panie Heniu ,tu gdzieś leci gaz ,uważaj pan ” ….”dobra bedę uważał ” ….