Usłyszała syczenie z szafki na buty. Zaczęła analizować fakty i uznała, że trzeba dzwonić po pomoc
19:50 01-06-2023 | Autor: redakcja
W czwartek po godzinie 15 jedna z mieszkających przy ul. Racławickiej kobieta zaalarmowała straż miejską, że w jej mieszkaniu znajduje się wąż. Na miejsce od razu skierowany został patrol.
Kobieta wskazała strażnikom, że usłyszała syczenie dochodzące z szafki na buty. Zaczęła analizować fakty i uznała, że gad musiał dostać się do buta podczas niedawnego jej pobytu nad jeziorem. Następnie ukryty w bucie dostał się do mieszkania.
Kiedy strażnicy zaczęli sprawdzać znajdujące się w szafce obuwie, zamiast na gada natrafili na ssaka. Do tego latającego. Okazało się bowiem, że trzeszcząco-syczące dźwięki wydawał nietoperz. Po chwili został on wypuszczony na wolność.



(fot. Straż Miejska w Świdniku)
– Oo toperz
– nietoperz
– jak nie toperz to ja nie wiem
Prawie batman…
zdjęcie buta to hit.
„Zaczęła analizować” – to źródło mnóstwa problemów. Czy to były fakty? Czy raczej jej interpretacja. Dobrze, że nikt na serio nie ucierpiał, a co jakby zaczęła analizować „fakty” za kierownicą?
Nic nie przebije zielonego z rogami, co ma pióra i sierść, większego jak kot i wpadło przez okno, bo się piekło i dycha 😀
Ale głupie te miastowe.
J, co ty piszesz w Świdniku nie ma miastowych.
Śmieszny jesteś.
te buty swiadcza ze to jakas stara rura
Świdnik… może jeszcze nie Krasnyjork, ani Kraśnik, ale już blisko 🙂
Znalazł się prawdziwy lubelak z podlubelskich wsi
Śmieszny jesteś.
Zaradny nietoperz, sam powyrzucał buty do na trawnik. Pewnie nie wytrzymał ich „zapachu” i dlatego tak rozpaczliwie „syczał i trzeszczał”.
Mokasyn nad jezioro? To pewno jakaś dama.