Ul. Wyzwolenia: Za szybko na łuku. Volkswagen uderzył w ogrodzenie
09:19 20-07-2017 | Autor: redakcja
W czwartek przed godziną 8 na ul. Wyzwolenia pojazd osobowy uderzył w ogrodzenie jednej z posesji. Jak wstępnie ustalono kierowca auta marki Volkswagen, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na chodnik, a następnie uderzył w ogrodzenie.
Na miejscu interweniowała policja. Jak się okazało, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Nie było także utrudnień w ruchu. Kierowca pojazdu był trzeźwy.
2017-07-20 09:56:27
(fot. lublin112.pl)



Raczej przed 8:00, bo „za dziesięć” na miejscu był już patrol drogówki. Swoją drogą, przecież wiadomo, że ślisko… dobrze, że nikt nie szedł chodnikiem.
Puknij sie w pusty łeb – jakie to ma znaczenie, czy „za dziesięć”, czy „dziesięć po”.
Może wymagaj, żeby tak co do sekundy…
Ciekawe ile jechał. Jak jadę od Głuska to mam jakoś ok. 60 km/h, a jak od strony Majdanka to z 50 km/h.
Nie wiem ile, być może nawet zgodnie z obowiązującym ograniczeniem prędkości, ale skoro wypadł z jezdni znaczy to, że i tak za szybko.
Ten Kubica powinien na kolanach do Częstochowy dojść w ramach podziękowania, że nie zabił nikogo na chodniku. Bo z tego, że droga bardziej śliska po deszczu to chyba zdawał sobie sprawę. Jeżeli nie to niech idzie również w intencji rozumu.
Albo „Mistrz prostej”, albo zakręt źle wyprofilowany.
Ludzie tam pędzą non stop i ścinają zakręt bo za szybko i potem kolizje… szkoda gadać — połowie powinni prawo jazdy zabrać…
Nikt nie widzi problemu? Na Wyzwolenia mieszka dużo osób, które codziennie poruszają się chodnikiem kompletnie nieprzystosowanym do tak ruchliwej ulicy. Wyzwolenia to teraz obwodnica Kunickiego. W końcu ktoś zginie…
Jak obwodnica ul.Kunickiego to nie znaczy że można pruć 120/h.A w tym wypadku było za szybko,choć nie wiem ile jechał ten szofer.
Ja widzę problem. Nie tylko na tej ulicy, ale i na wielu innych w całym mieście. Wszystkich kierowców nie zmusisz z dnia na dzień do przestrzegania przepisów, ale możesz sam/sama starać się jeździć zgodnie z przepisami, a także wpływać na swoich bliskich/znajomych, żeby poprawiali swoje zachowanie na drodze. Może dzięki temu ktoś nie zginie.
A ja uważam, iż lepiej lepiej, że trafił w ogrodzenie niż miałby trafić w przyrodzenie.
ja zawsze na ul. wyzwolenia włączam tempomat przy 60km/h i mimo przekraczania dozwolonej prędkości nikogo tam nie wyprzedziłem, za to jestem wyprzedzany przez wszystko co jedzie w tym samym kierunku co ja, w ten zakręt też czasem wchodzę na tempomacie przy 60km/h, przejeżdżam go setki razu w ciągu roku obu kierunkach, bolidu sportowego nie mam, na kołach 8 letnie opony wielosezonowe, i jakoś nie mogę trafić na lublin112.
Prędkość prędkością, ale chciałbym zobaczyć, jakie w tym passerati są opony na tylnej osi.