Ul. Głęboka: Potrącił pieszą, zawiózł do szpitala i odjechał. Kto widział zdarzenie?
10:39 07-01-2017 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło 14 listopada 2016 r. około godziny 21 na parkingu przy ul. Głębokiej. Policjanci ustalili dotychczas, że kierowca pojazdu w ciemnym kolorze, podczas cofania potrącił pieszą.
– Następnie kierujący przewiózł poszkodowaną do szpitala, a następnie oddalił się. W wyniku tego zdarzenia, piesza doznała obrażeń ciała – informuje asp. Anna Kamola z KWP Lublin.
Osoby, które były świadkami wypadku proszone są o kontakt z KMP w Lublinie przy ul. Północnej 3, pok. 159 lub kontakt telefoniczny pod nr.: (81) 535-42-78/ 997.
2017-01-07 10:23:25
(fot. ilustr. lublin112.pl)
To tak na łapu capu, od razu, bez chwili zastanowienia? Trzeba dać świadkom czas na poukładanie sobie faktów i wspomnień w głowie. W 2018 byłoby znacznie lepiej apelować.
-Dzień Dobry, widziałem potrącenie.
-TAK a jak to było?
-było na dworze zimno- tyle pamiętam.
Prawie bohater
Mógł uciec od razu
Potrącona była niewidoma czy w szoku ,że nie potrafi powiedzieć jakim autem jechała i nie zapisała numeru ?
Ale nie napisali ktorego roku, moze to bylo w 2015 albo wczesniej…
Czy tylko mi się wydaje, że ktoś chce wyciągnąć odszkodowanie od ubezpieczalni. Generalnie jadąc po parkingu nigdzie nie jest powiedziane, że pieszy ma pierwszeństwo. Kierowca cofając przypuszczam, że nie zapierniczał zwłaszcza po ciemku. Można nie zauważyć pieszego, ale jak piesza mogła nie zauważyć cofającego samochodu. Wchodząc pod cofający samochód na parkingu sami sobie jesteśmy winni. To nie chodnik ani przejście dla pieszych. Kierowca ładnie się zachował odwożąc poszkodowaną do szpitala, ale co do winy to już bardzo bym się tak nie rozpędzał oskarżając kierowcę
Akurat jeśli cofasz na parkingu i kogoś potracisz, to zawsze jest twoja wina, niestety. Masz zachować szczególną ostrożność i tyle
1. jesteś w błędzie;
2. miejmy nadzieję, że nie masz uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi, bo inaczej stanowisz zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego
To po co w takim razie uciekał.
Zachował się przyzwoicie a teraz niektórzy chcą jeszcze kaskę przytulić, żenada…
Ale z was gamonie. Nie osądzaj ludzi, jak masz zerową wiedzę. Gdy zachodzi podejrzenie o popełnieniu przestępstwa, to lekarz ma obowiązek powiadomić policję, nawet jeśli potrącona kobieta sobie tego nie życzy.
Szpital ma monitoring.Wystarczy go obejrzeć i będzie wiadomo kto ja dostarczył do szpitala.
Nie od chłopiny tylko z ubezpieczenia, normalna sprawa. Życzę żeby sprawca się znalazł a poszkodowana niech załatwia kwity od psychologa a jak będzie polisa sprawcy to radzę wziąść adwokata. Zdrowia nic nie zwróci ale kasa się należy i to nie mała. Powodzenia
WZIĄĆ
Chodzi tylko o wyrwanie Sary z OC sprawcy i tyle, szacun , że koleś zawiózł kobietę do szpitala, inny miałby to gdzieś.