07/06/2026
690 680 960

Uciążliwe sąsiedztwo boiska. Krzyki, głośna muzyka z głośnika i całonocne libacje dokuczają mieszkańcom

Od pewnego czasu, to co dzieje się na boisku przy ul. Siemiradzkiego w Lublinie, jest niezwykle uciążliwe dla mieszkańców sąsiadujących budynków. Ciągłe krzyki, nocne libacje, gra w koszykówkę lub piłkę nożną do późnych godzin nocnych i muzyka z przenośnego głośnika nie pozwalają na odpoczynek. MOSiR, który zarządza tym terenem obiecuje stosowne działania, aby zmienić ten stan rzeczy.

41 komentarzy

  1. Niektórym, najbardziej odpowiadało by mieszkać w ogrodzonych gettach ,bez żadnej infrastruktury . Młodziez gdzies musi spędzac czas .dobrze że chcą to robic na powietrzu , a ze czasem przesadzą ,coz taka jest młodość

  2. Z tym blokiem to w ogóle nie porozumienie deweloper okłamał okolicznych mieszkańców z ulicy Korczaka i Reja że bedzie wybudowany dwukondygnacyjny budynek szeregowy a wyszło co innego miał być jeszcze jeden blok obok ale okoliczni mieszkańcy się nie zgodzili a teraz są problemy! Mieszkańcy tych ulic też woleliby żeby było jak dawniej korty były fajne. A co do mieszkańców tego bloku to jak bawią się ich dzieci to jest dobrze a inne dzieciaki jak przyjdą to dzwonią na policję.Zachowują się jakby mieli plac zabaw na wyłaczność.Tak to jest jak wybuduje blok na dzielnicy domków jednorodzinnych.

  3. Kort i boisko istniało przed wybudowaniem bloku. Ludzie którzy zdecydowali się kupić tam mieszkanie mieli świadomość w jakiej lokalizacji będą mieszkać. Problem bardzo zbliżony do tego z torem. Może komuś jest potrzebny teren pod kolejną budowę?
    Można zawsze sprzedać M i kupić w innej lokalizacji.

    • Miałem napisać dokładnie to samo. Najpierw był kort potem blok. To samo było z ludźmi którzy kupili mieszkania w blokach przy Nowym Świecie naprzeciwko. Po zakupie i wprowadzeniu się nagle zaskoczyła ich obecność dworca, najpierw głośnie pociągi potem remonty torów. Całe życie pod górę.

  4. Ocena: 0

    jakoś wam cudaki klechobazy nie przeszkadzają, jak napie….ja dzwonami od 6. pomyleńcy lubelskie.
    jak to może być ze ludzie uprawiają sport. kościoł to max gdzie powinni chodzić, i dać na tace conajmniej 50 zł, bo klechy są biedne, takie podatki straszne płacą. TFU lubelskie bezmózgi, wy to tacy „mundrzy” jesteście ze was amerykańskie żołnierze i aktorzy oszukują, a będziecie mówić co i gdzie ma stać.

  5. To bardzo dziwne ,ze mieszkancy skarza sie na ciagly halas i wyzwiska do poznych godzin nocnych ,bo przechodze tamtedy od ponad 38 lat w roznych godzinach ,takze poznowieczornych z psem i graja tam tylko 8-13 letni chlopcy i zadnych burd i halasow jakis tam nie ma. A wieczorem jest cisza, pomijajac miesiace letnie ,gdy dzieci siedza na boisku, ale wszystko w granicach akceptacji.
    Mieszkam dwie uliczki dalej.

    • Nie mieszkam tam ale dwie uliczki dalej to robi róznicę. Własnie chodzi o miesiące letnie bo to wtedy wylega młodzież/łobuzy na ławeczki i potwierdzam że odległość kilkunastu kilkudziesieciu metrów to b. blisko i nawet rozmowa na zewnątrz jak chcesz zasną przy uchulonym oknie bardzo przeszkadza. A latem nikt nie chce być zmuszany do zamykania okna które to i tak nie zawsze załatwia sprawe, bo dalej słychać. Nie sądzę abyćś wyprowadzała psa po 22 godz

  6. Ocena: 0

    To nie mieszkańcy tylko pewnie mieszkaniec, społecznik, który tworzy społeczeństwo obywatelskie 🙂 stąd to nieporozumienie hahaha

  7. Nie tylko tam jest problem w Lublinie z patologią która wydziera mordy pod oknami, ich patologiczni rodzice tez tak robili a dzisiaj jeżdżą w szparagi do niemca, truskawki do angola lub sprowadzają dywany po bułgarskich wakacjach all co się da , wiec kto ma wychować to bydło …? przecież nie lubelska straż m lub lubelska pomyłlicja która zawsze jest na czas w takich kwestiach ????? , znam z autopsji ich działanie gdzie po wezwaniu oznajmili ze nie zainterweniują bo cyt. już jest późno ???przyjechali po 3 godz od zgłoszenia, wiec lokalni weźcie sprawy w swoje ręce i heja z patologią bo nikt wam nie pomoże

  8. Myśleli, że po remoncie będą mieli ci z bloku te boisko tylko dla siebie – a tu zonk – przychodzą inni mieszkańcy dzielnicy i stąd „płacz” że niby tam tylko przekleństwa, alkohol i głośna muzyka.