Tutaj prawie nic się nie zmienia. Zniszczony billboard nadal straszy przy drodze do Łuszczowa, ale nikt od lat nie reaguje (zdjęcia)
08:07 23-06-2025 | Autor: redakcja
Sytuacja ta trwa od wielu lat i nie dodaje uroku ani otoczeniu, ani splendoru właścicielowi terenu, na którym się ona znajduje, ani też gminie, do której on administracyjnie należy.
Ekspozycja względem szosy jest tak usytuowana, że może być wykorzystana z obu stron. I dopiero niedawno, przed planowanym wyborami prezydenckimi, od strony wschodniej, a więc widocznej dla pasażerów pojazdów zmierzających w kierunku Lublina, na billboardzie pojawiła się podobizna jednego z kandydatów na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Przed laty była tu umieszczona reklama sklepu ”Dywanoland” z Lublina, który stanowił własność spółki Clip Sp. z o.o.. Pojawiające się na billboardzie wielkoformatowe plakaty były ustawicznie jednak niszczone, najczęściej przez warunki atmosferyczne. Zazwyczaj firmom zależy na pozytywnym wrażeniu, jakie ma wywoływać ich własna reklama. Ogromnie zatem dziwi fakt, że fragmenty treści ze zdewastowanych plakatów, które pozwalały jednoznacznie skonkretyzować reklamodawcę, tak długo ignorowane były przez niego samego pomimo zniszczeń. A na to miejsce przecież patrzą codziennie setki podróżujących tą trasą osób.
Kilkakrotnie próbowaliśmy w danej sprawie kontaktować się i telefonicznie, i mailowo z firmą „Dywanoland”. Ale zawsze bezskutecznie. Nasze próby przekazania zapytania prasowego były ustawicznie ignorowane. Poproszony w maju 2021 r. o wyjaśnienia w tejże kwestii ówczesny wójt Gminy Wólka, na której terenie zlokalizowany jest przedmiotowy billboard, stwierdził, iż do tej pory podległy mu urząd nigdzie nie interweniował w sprawie usunięcia szpecącej reklamy. Dodał również, że:
– Powyższy billboard usytuowany jest na działce prywatnej wzdłuż drogi krajowej nr 82. Zgodnie z ustawą z dnia 21 marca 1985 roku o drogach publicznych (…) lokalizacja reklamy może nastąpić tylko za zgodą zarządcy drogi (…) [Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Lublinie – red.]
Takie podejście, choć uzasadnione pod względem prawnym, budzi cały czas zdziwienie ze względu na jego estetyczne uwarunkowania, które widoczne są gołym okiem, a które trwają wiele lat. Osoby przejeżdżające bowiem drogą, nie zawsze mają nawet możliwości przeczytania z fragmentów zniszczonego panelu billboardowego, czyja to reklama i czego dotyczy. Pod względem wizualnym więc konkretyzują one, że dotyczyć to musi Łuszczowa, Gminy Wólka.
– Goście udający się na wypoczynek na Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie, przejeżdżają tamtędy codziennie, podobnie jak i ja – tłumaczy pan Ireneusz, kierowca busa kursującego na trasie Lublin-Łęczna-Sosnowica-Lublin. – Trudno jest nie zauważyć tego szkaradztwa. Tym bardziej dziwi fakt, iż nikt się tym nie zainteresuje.
Sposób dokonania uszkodzeń wielu plansz na billboardzie oraz ich zakres i umiejscowienie wskazują na fakt, że mógł je zapoczątkować określony sprawca, zaś całości dopełniły warunki atmosferyczne, drąc papier i roznosząc go z wiatrem po okolicy.
– Wiadomość e-mail zostanie przesłana do GDDKiA w Lublinie – obiecywał cztery lata temu wójt Gminy Wólka.
Lecz nasza redakcja nie doczekała się już do dziś żadnej obiecanej odpowiedzi…
Dopiero wraz z nastaniem kampanii wyborczej na Prezydenta Polski jedna (wschodnia) strona billboardu została zapełniona. Pojawiła się na niej reklama wyborcza Karola Nawrockiego – kandydata na najwyższy urząd w Państwie. Prezentuje się do dziś bardzo okazale i nie sposób jej nie zauważyć. Jednocześnie zachodnia strona stelaża reklamowego wygląda jak dawnej – to znaczy jest zniszczona, szkaradna i szpeci otoczenie.
Za kilka dni zaistnieje konieczność zdjęcia tego plakatu, gdyż zgodnie z art. 110 Kodeksu wyborczego pełnomocnicy wyborczy komitetów mają 30 dni od dnia wyborów na usunięcie wszystkich materiałów kampanijnych – w tym plakatów, haseł oraz urządzeń ogłoszeniowych z przestrzeni publicznej.
A wtedy przekonamy się, czy znów wszystko w tym miejscu powróci do niechlubnej przeszłości estetycznej, czy może inna treść zaistnieje na billboardzie. Może nawet z obydwu jego stron.
Galeria zdjęć
Tekst i zdjęcia Leszek Mikrut
Działka prywatna, bilbord też także wszystko zależy od jego prywatnego właściciela. Zapewne jakby zeszedł z ceny za wynajem to i bilbord inaczej by wyglądał, a tak jest jak jest. Zapewne jeszcze długo pozostanie w tym stanie jakim jest.:)
Dokładnie. święte prawo własności. Z tego samego powodu procedura usunięcia wraku zaparkowanego na publicznym parkingu trwa latami. Może właściciel nie żyje, albo wyjechał do Australii?
Co innego jakby na tym bilbordzie było coś napisane np. na temat świętego Jurasa albo syna premiera (pseudo Józef Bąk). O, zaraz by się służby ruszyły.
A co bolszewicką hołotę obchodzi co stoi na prywatnej działce???
To prosze bardzo L112 płacicie i jest pięknie. Macie wielkie logo l112 albo twarz Frania.
Jak Was tak boli, że czyjś bilboard nie jest piękny, to wynajmijcie go dla siebie i umieśćcie tam swoje logo.
Pretensji w artykule cała masa, propozycji rozwiązania ani jednej.
Należy bojkotować polityków i media w Polsce, które szerzą propagandę ludobójców, agresorów, kłamców, nikczemników i potworów.
To, co dziś dzieje się w mediach w Polsce jest oszukańcze, bezczelne, haniebne i pozbawione elementarnych zasad moralności.
Dobrze wiemy że to obcy i zdrajcy którzy realizują politykę globalistów wrogą Polsce i Narodowi,
dobrze że ludzie coraz mniej to oglądają bo nie ma na co
Co do ustawy przytoczonej przez wójta to dotyczy ona reklam umieszczanych w pasie drogowym – wtedy konieczna jest zgoda GDDKiA, natomiast w przypadku działek prywatnych przylegających do pasa drogowego nie potrzeba zgody Zarządcy Drogi, jedyne co jest wymagane to odległość od krawędzi jezdni, w tym przypadku na terenie nie zabudowanym wynosi ona bodajże 25 m.
Oferta reklamy jest prywatną sprawą właściciela miejsca reklamowego, to oczywiste.
Jednak, na mojej działce i miejscu przeznaczonym na reklamę nigdy nie widniała by żadna obrzydliwa postać lub treść.
Trzeba nagłośnić, że to jest forma sztuki nowoczesnej. Billboard sam się obroni,
Tak, patrząc na ten bilbord odnoszę wrażenie iż ta surrealistyczna instalacja ma za zadanie uświadomić społeczeństwu czym jest wpatrywanie się w monitor telewizora lub komputera i jakiej jakości treści one emitują do mentalność narodu.
Dodatkowo wywołując skrajnie negatywne emocjie wśród odbiorców zwraca szczególną uwagę na rosnące potrzeby ludzi do kontaktu z pięknem nie zmąconej, wszechogarniającym chaosem przyrody.
Ten bilbord to wyraz protestu przeciwko obłudzie dzisiejszego świata który przyćmiewa prawdziwą subtelną i ukrytą w nas potrzebę miłości i wzajemnej delikatności, którą boleśnie tracimy po kawałku każdego dnia…
sie zastanawiam, czy Mikrut przyciął już trawnik i pozamiatał wokół obejścia.
Faktycznie obrzydliwy widok.
Wystarczy zerwać ten baner od strony Łęcznej i billboard przestanie wywoływać wymioty.
PS. Wara Wam od prywatnej własności.
Guzik Wam do tego co sobie człowiek robi na własnej działce.
Aż dziw bierze, że L112 bierze udział w podżeganiu do naruszenia prawa do własności..
Naucz się pojęcia słów, potem pisz komentarze.
Niech autor artykułu powiesi tam swoją gębe.
Po co ta agresja słowna? Nie można napisać kulturalnego komentarza, rzeczowego i logicznego w tej sprawie…?
A to coś zmieni? Kilka rzeczowych tu było, postanowiliście poprawę?