05/06/2026
690 680 960

Trwa Wielkanocny Jarmark Lubelski. Tradycja i smak w jednym miejscu (zdjęcia)

Na Lubartowskiej 77 trwa wyjątkowa seria wielkanocnych spotkań, podczas których mieszkańcy Lublina mogą nie tylko zaopatrzyć się w regionalne produkty, ale także wspólnie celebrować nadchodzące święta przy świątecznym stole. Finałem cyklu jest dzisiejszy jarmark – dzień pełen smaków i tradycji.

W Lublinie trwa cykl wielkanocnych jarmarków, które przyciągają mieszkańców szukających lokalnych przysmaków oraz świątecznych dekoracji. Miejsce wydarzenia to dobrze znana przestrzeń przy ulicy Lubartowskiej 77 – dawna Fabryka Wag – która na czas przedświąteczny zamienia się w barwną i pachnącą targową arenę.

Ostatni jarmark zaplanowany został na dzisiaj i jest punktem kulminacyjnym całej serii. Tego dnia mieszkańcy mają okazję nie tylko do skompletowania pełnego zestawu świątecznych zakupów, ale również do wzięcia udziału w wyjątkowej chwili wspólnego świętowania. Organizatorzy zapraszają bowiem na uroczysty posiłek wielkanocny, który gromadzi wystawców i kupujących przy jednym stole – w duchu wspólnoty, tradycji i radości.

Na stoiskach nie brakuje tego, co stanowi esencję świąt Wielkiej Nocy. W ofercie lokalnych producentów i rzemieślników znajdują się między innymi: koszyczki wielkanocne, jaja, mięso i wędliny, w tym tradycyjna biała kiełbasa, chrzan i zakwas na żur, pieczywo i przetwory, gotowe świąteczne potrawy, takie jak ćwikła, sałatki i dania mięsne, tradycyjne mazurki, babki oraz inne wypieki, palmy wielkanocne, sery i inne regionalne specjały.

Jarmarki odbywają się w godzinach 7:30–13:00, umożliwiając mieszkańcom zakupy przed rozpoczęciem codziennych obowiązków lub w drodze do pracy. Wydarzenie odbywa się dzięki współpracy z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa – Oddziałem Terenowym w Lublinie oraz Województwem Lubelskim, którzy wspierają promocję regionalnych producentów i inicjatywy pielęgnujące polskie tradycje.

8 komentarzy

  1. POlska bieda. Same emeryty po dwie kromki chleba za 10 zł

    • Dobra, będę niesprawiedliwy, jeśli wrzucę wszystko do jednego worka. Zwrócę honor gościowi od soku z rokitnika – bo rokitnik zbiera się ciężko, to ciernisty krzew i wymaga sporo pracy, więc … tu cena jest uzasadniona. Zwrócę też honor cenie za mleko i przetwory kozie. Koza mleka jak wiadomo wiele nie daje, musi być utrzymywana w stałej laktacji, więc to też jest problematyczne, a np 1kg sera nie jest odpowiednikiem 1L mleka. I to w zasadzie tyle jeśli idzie o ceny.

  2. Ocena: 1

    Jak słyszę o regionalnych produktach i jarmarku to chowam głęboko portfel i uciekam w popłochu😉 Ale szanuję ludzi którzy kochają tę „jarmarczność” i stać ich na cebularza za 10 PLN👍

    • lepiej się nażreć marketowego żarcia?
      ale niektórym sprały łeb reklamowe gazetki z dyskontów
      lepsze są te pączki po 20 groszyz i olej z ukraińskiego rzepaku
      ja wole dać za coś więcej i wiedzieć, że jest dobre i pochodzi od polskiego producenta
      a ty możesz jeść paszę z zachodu

      • zapomniałem jak się nazywam
        Ocena: 4

        Otóż kupisz ten sam olej, albo nawet rosyjski, tylko w „kraftowej” buteleczce i z piękną etykietką. Tak samo chiński miód z antybiotykami. Ale będziesz się uważać za super gościa, co się marketom nie kłania.
        Chcesz prawdziwego produktu lokalnego? Idź na murek, róg Ruskiej i Lubartowskiej. Kup słoik śmietany, jajka, kurczaka co leżał pół dnia na tym murku. Kup olej z rzepaku dosuszanego randapem. Tak samo kaszę gryczaną. Ktoś to badał? Bo w markecie przynajmniej teoretycznie tak.

        • te zielone kury są debeściak, ja wiem już gdzie lunatykował Lem, zanim opisał swoje przygody.

      • Ocena: 2

        Właśnie z myślą o takich naiwniakach jak ty powstały takie „wydarzenia” 🤣

  3. Ocena: 1

    no jesteś głupi ale to ty za to płacisz