05/06/2026
690 680 960

Trwa inwentaryzacja rowów melioracyjnych. Operatorzy dronów są wyzywani, jednego z nich nawet pobito

W całym regionie, na zlecenie Wód Polskich, prowadzona jest inwentaryzacja rowów i urządzeń melioracyjnych. Do tego celu wykorzystywane są drony. Tymczasem nie brakuje osób, które reagują agresją wobec operatorów.

Od kwietnia na terenie województwa lubelskiego, jak też w całym kraju, trwają prace związane z inwentaryzacją rowów i urządzeń melioracyjnych. Celem jest ich ewidencja, co pomoże w późniejszym utrzymaniu. Prace prowadzone są przy użyciu dronów, co pozwala na precyzyjne określenie lokalizacji i stanu technicznego rowów, co jest niezbędne do efektywnego zarządzania i planowania prac konserwacyjnych.

Zadanie to na zlecenie Wód Polskich wykonuje warszawska firma SkySnap. Tylko na terenie Zarządu Zlewni w Zamościu jej pracownicy muszą gruntownie sprawdzić aż 6,5 tys. km urządzeń wodnych. Jednak coraz częściej spotykają się oni z przypadkami agresji.

– Do naszych pilotów codziennie podchodzą zaniepokojeni mieszkańcy, zawsze tłumaczymy co robimy, pokazujemy identyfikator. Większość zainteresowanych osób po takich wyjaśnieniach odchodzi. Zdarzają się jednak sytuacje w których dochodzi do napaści słownej, wyzwisk czy nawet prób przejęcia aparatury do sterowania dronem – wyjaśnia Filip Sekuła ze SkySnap.

Zdarzają się również o wiele poważniejsze zdarzenia. W miejscowości Nadzieja w powiecie parczewskim operator drona został pobity przez pijanego mieszkańca. Sprawca ukradł też baterię do aparatury sterującej dronem. O wszystkim powiadomiona została policja. Obecnie funkcjonariusze prowadzą czynności w tej sprawie.

Przedstawiciele firmy SkySnap zapewniają, iż rozumieją zaniepokojenie mieszkańców, gdyż drony mogą być też wykorzystywane do złych celów. Jednak jak zaznaczają, każdy wykonujący prace na zlecenie Wód Polskich operator posiada odpowiednie dokumenty i upoważnienia do wykonywania lotów. Co więcej prace te realizowane są automatyczne tzn. dron sam wykonuje lot w szeregach o określonych odstępach. Owszem, może się zdarzyć, że przeleci on nad prywatną posesją, jednak operator nie robi tego umyślnie, co więcej nie można tego porównywać np. do szpiegowania czy nagrywania obrazu, co odbywa się w sytuacjach, gdy dron długi czas „wisi” nad posesją lub lata relatywnie nisko.

– Drony z prawnego punktu widzenia traktowane są jak statki powietrzne. Mogą wykonywać loty na prywatnymi posesjami, a wszelka próba ich strącenia czy naruszenia nietykalności cielesnej operatora drona wiążę się z konsekwencjami prawnymi, włącznie z możliwością spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym co jest przestępstwem – dodaje Filip Sekuła.

Wszystkie prace związane z inwentaryzacją rowów i urządzeń melioracyjnych powinny zakończyć się we wrześniu. Wszystko jednak zależne jest od warunków atmosferycznych. W najbliższych dniach pracowników z dronami będzie można spotkać na terenie gmin: Niemce, Lubartów, Izbica, Kamionka, Łopiennik Górny, Fajsławice, Krasnystaw, Kraśniczyn, Niedźwiada i Siennica Różana.

26 komentarzy

  1. ciemniogród PIS funkcjonuje .
    ciągle, po wyborach też

  2. Dzidami nie rzucali? 😀

  3. Ocena: 24

    „Nie będzie mi tu po moim niebie latał!!!” ~ Pawlak

    • Ocena: -7

      Przecież to rząd robi nagonkę na droniarzy, którzy monitorują działania Niemców na granicy i dokumentują kłamstwa premiera i ministrów.

  4. Ocena: 21

    Polska wieś….

  5. No i co ? Ktoś ma jeszcze zastrzeżenia do tego , że wschód to średniowiecze ?

  6. Ocena: 11

    Tak dla przyzwoitosci można gdzieś na tablicy przy kościele ,sklepie,obok sołtysa powiesić trochę większa kartkę z informacją ze 2 tygodnie wcześniej co i po co będzie się działo. Bo też bym się wkurzył jakby mi dron nad bimbrownia łatał.

  7. dziki pijane ws ioki dronów nie widziały i myślo że wojna. polska wschód

  8. Szkoda tylko że do Rozkopaczewie gminie Ostrów lubelski tzw. Wody Polskie nie potrafią dotrzeć od bardzo wielu lat tutaj droga dojazdowa jest położona przy równie,bobry niszczą skarpę ,i rów i drogę ale Wody Polskie Tabor sobie wymieniają na to mają pieniądze ale żeby zadbać o 100 metrowy odcinek to już nie.

  9. Ocena: 0

    Prawda jest taka, że mało która firma informuje o jakiejkolwiek inwentaryzacji w terenie. Był problem ze światłowodami wcześniej. Śmieszna sprawa że czasami nawet UG nie wiedział że cokolwiek dzieje się na jego terenie gminy. Miło by było gdyby ktokolwiek czasem poinformował krótkim ogłoszeniem, albo tradycyjną kartką puszczaną po wsi xD

  10. Zbyszko z Bogdanki
    Ocena: -1

    Totalna inwigilacja.Chodzi zapewne o to żeby nikt z państwowego rowu przebiegającego przez prywatne pole broń Boże nie nabrał sobie wiaderka wody.Jeżeli skorzysta z tego daru natury musi czym prędzej pobiec do urzędnika by mu to za sowitą opłatą umożliwił.Stąd opór społeczny.Niedługo opodatkują wdychane powietrze,a wy będziecie pisać że wsioki itp.

Dodaj komentarz