Tragiczny wypadek na ekspresówce. Pchali samochód, jednego z mężczyzn potrąciła ciężarówka (zdjęcia)
08:33 03-12-2019 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w poniedziałek około godziny 21:25 w miejscowości Jaworów w gminie Żyrzyn w powiecie puławskim, pomiędzy węzeł Skrudki a węzeł Żyrzyn. Na drodze ekspresowej S17 Lublin – Warszawa pojazd ciężarowy potrącił mężczyznę. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego, policja oraz służba drogowa.
Jak wstępnie ustalono, pojazd osobowy poruszał się w kierunku Lublina. W pewnym momencie zabrakło w nim paliwa. Kierowca z pasażerem wysiedli z samochodu i zaczęli go pchać po pasie awaryjnym. Kierowca pchał samochód z lewej strony, przy otwartych drzwiach, nie mając założonej kamizelki odblaskowej. Po chwili nadjechał pojazd ciężarowy kierowany przez 26-latka i potrącił jednego z mężczyzn. Niestety w wyniku odniesionych obrażeń 58-latek poniósł śmierć na miejscu. Przez kilka godzin, w rejonie zdarzenia trwały czynności policji pod nadzorem prokuratora. Droga była częściowo nieprzejezdna. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności wypadku.
To już kolejne tego typu zdarzenie w naszym regionie. W 2016 roku w miejscowości Wierzchowiska na drodze ekspresowej S12/17 Piaski – Lublin w mężczyzn pchających auto dostawcze wjechał kierowca pojazdu osobowego. Jak wtedy ustalili funkcjonariuszy świdnickiej drogówki, dostawczym renaultem, w kierunku Lublina jechało trzech młodych mężczyzn, obywateli Ukrainy. W pewnym momencie pojazd, którym się poruszali, uległ awarii. Mężczyźni wysiedli, dwóch z nich stanęło z tyłu, trzeci otworzył drzwi i w ten sposób usiłowali zepchnąć samochód na skraj jezdni.
Wtedy nadjechał rozpędzony opel omega. Jego kierowca w gęstej mgle nie zauważył w porę przeszkody i wjechał w mężczyznę stojącego przy drzwiach busa. Siłą uderzenia była tak wielka, że w renaulcie wyrwane zostały drzwi, zaś potrącony mężczyzna przeleciał w powietrzu kilkadziesiąt metrów. Opel uderzył zaś w bariery energochłonne. Poszkodowany mężczyzna zginął na miejscu w wyniku ciężkich obrażeń ciała. Dwóm jego kolegom, jak też kierowcy opla nic się nie stało.
(fot. OSP KSRG Żyrzyn, Policja Puławy)
Dlatego PJ powinno być wydawane na pięć lat. Jedni odświeżaliby swoje wiadomości, a inni może by się czegoś nauczyli.
I dodatkowo powinien być test na inteligencję.
pretendent do nagrody Darwina 2019
And this year’s Darwin award goes to…
Ludzie !!! Kuba zna angielski !!!
Nie, nauczył sie obługować translator.
Tak było 😉
No i dobrze, że kierowcy opla nic się nie stało – będzie miał kto być „pociągnięty” do odpowiedzialności.
A może jakieś odszkodowanko…
Ale ty bystry jesteś. Przeczytaj jeszcze kilka razy
1. Kilka pierwszych wpisów i każdy bardziej kretyński od poprzedniego.
Samochód uległ awarii, więc kierujący był (w miarę możliwości) usunąć go z jezdni, na pas awaryjny.
Natomiast to kierujący, który potrącił śmiertelnie osobę jest winien spowodowania wypadku, bo poruszał się z prędkością, która nie pozwoliła mu na najechanie na poprzedzający pojazd lub przeszkodę nieruchomą.
W ten sposób dochodzi do karamboli.
Jeżeli nadal nie rozumiecie, kto jest tu winny to zastanówcie się nad dalszym przebiegiem zdarzenia. Nie wiadomo czy pierwszy pojazd udało się usunąć z jedni, nie wiadomo czy drugi pojazd udało się usunąć z jedni, a do kolejnych najechań jednak nie dochodziło.
Nie twierdzę, że łatwo jest dostrzec i odpowiednio zareagować na pojawiającą się nagle we mgle na jezdni przeszkodę, ale takie warunki sprawiają, ze prędkość bezpieczna jest dużo niższa niż dopuszczalna. Nie powiem ile ona wynosi – to jest decyzja kierującego. W tym przypadku kierujący jechał za szybko (skoro najechał na poprzedzający pojazd, który nie miał dużej prędkości podczas pchania), ale miał prawo tam stać, bo np. uległ awarii, albo stał na końcu zatoru drogowego.
2. Ciekawe jak z kamizelkami.
3. Jeżeli któregoś razu, znajdziecie się we mgle na końcu korka na ekspresówce – to szybko zrozumiecie kto jest w takiej sytuacji (najechania na coś/kogoś na jedni) winny.
4. Polscy użytkownicy dróg po raz kolejny udowodnili, że nie potrafią nic poza bezmyślnym pędzeniem na pałę we mgle.
5. Jedne z najnowocześniejszych dróg w Europie, a najbardziej niebezpieczne.
Gdzie „mondrołku” tam jest napisane że wjechał w tył samochodu!? Po drugie Mgła była w zdarzeniu z przed kilku lat!
Misiu – pieszym nie wolno przebywać na drodze ekspresowej.
Jak masz awarię, to zanim się zatrzymasz, masz zas_any obowiązek zjechać na pas awaryjny. Jak już stoisz na awaryjnym to masz spier_alać za bariery, a nie kombinować, jak by tu na pomocy drogowej przyoszczędzić.
Jeżeli masz problemy ze zrozumieniem, to wyjaśnię tobie jak ja rozumiem treść artykułu:
1. Ukraińcy jechali niesprawnym busem, który w pewnym momencie „zdechł” zupełnie.
2. Zamiast siłą rozpędu zjechać na pas awaryjny, wejść za bariery, zadzwonić po pomoc, jechali ile się dało pasem ruchu.
3. Jak już stanęli na pasie ruchu, to w końcu postanowili auto zepchnąć na awaryjny.
4. Kierowca zamiast siedzieć w kabinie i pozwolić narażać życie otworzył drzwi i też pchał samochód, pewnie częściowo „zahaczając” przy tym o lewy pas ruchu.
5. Kierowca Opla pewnie widział przeszkodę i postanowił ją ominąć od lewej (nie wpierniczył się przecież w tył dostawczaka, jak to często w takich przypadkach bywa). Nie spodziewał się tylko otwartych drzwi i stojącego w nich samobójcy.
No tak , była mgła więc nie mógł zauważyć przeszkody ale jechać szybko już się nie bał , mgła nie przeszkadzała .Szkoda młodego człowieka.
Instrukcja postępowania w razie awarii auta na drodze (nie tylko szybkiego ruchu): włączyć awaryjne; nałożyć kamizelkę odblaskową, którą mamy przecież pod ręką; opuścić pojazd; umieścić trójkąt ostrzegawczy min 50m przed autem (od tyłu); wyp**** poza pas drogowy łącznie z pasażerami. Pojęli?!
Dokładnie
O faktycznie 🙂
Zawsze powtarzam.. trojkat postawić i biegiem spierda..lac za barierki..i dzwonic pomoc ..
Tylko że postawić trójkąt to też trzeba zdążyć zanim cię ktoś przejedzie.