Tragedia podczas łowienia ryb. Mężczyzna zahaczył wędziskiem o linie energetyczne, zginął na miejscu
10:30 14-09-2020 | Autor: redakcja
Do tragicznego zdarzenia doszło wczoraj w godzinach popołudniowych na terenie gminy Izbica w powiecie krasnostawskim. Policjanci ustalili wstępnie, że 28-latek z gminy Ruda-Huta podczas zarzucania spławika zawadził wędziskiem o linie energetyczne średniego napięcia.
Pomimo natychmiastowej pomocy ze strony zespołu ratownictwa medycznego, jego życia nie udało się uratować. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora.
Policjanci apelują o ostrożność oraz wybieranie odpowiednich, bezpiecznych miejsc przeznaczonych do rekreacyjnego spędzania wolnego czasu.
(fot. pixabay.com)
to ile miala ta wedka metrow ze zawadzil albo niskie linie?
Niektóre wędki mają od kilku do ponad 10 metrów.
Selekcja naturalna?
Tak zapytam tych, którzy przy wypadkach (z niektórymi uczestnikami ruchu drogowego) tak piszą.
Mogła mieć nawet 12 m i zarzucał zestaw spławikowy a nie spławik. Na kaźdej wędce z włókna węglowego jest naklejka ostrzegawcza aby uważać na linie i nie łowić podczas burzy.
Te co mają ponad 8 m, to mają odczepiany top, ale mógł mieć 7m bez ropa, szkoda człowieka
Jeśli zahaczyl, to o linię energetyczną, a nie linie energetyczne.
Jeżeli było kilka to o linie…
Nawet jeżeli w tamtym miejscu przebiega kilka linii, to zahaczyć da się tylko o jedną z nich.
Oho, mamy eksperta co wszystko wi najlypij, idz cebulaku kartoszki zbierać a nie dzielic sie swoja głupotą
A pozbieram, pozbieram, nawet pod linią wysokiego napięcia. A ty żyj sobie dalej „redachtorku” w swojej ciemnocie, tylko uważaj na prund.
Poczytajcie o liniach a nóż odkryjecie różnicę pomiędzy linia a przewodem i wtedy … ,, sorry drodzy czytacze”.
Poczytaj słownik, a odkryjesz frazeologizm „a nuż” i wtedy … „sorry drodzy czytacze”.
Nie słyszałem o 10 metrowych wędziskach??
Gdyby to było nawet z cewlaru to trudno tym łowić ,no ale nie będe przeczył bo i masztem z źaglowca moźna łowić .
Wystarczy użyć Google.
Widocznie nieuważnie słuchałeś.
Z „prundem” wysokiego napięcia śmichów nie ma – przed kilkudziesięcioma laty (kiedy jeszcze nieboszczka FSC robiła ostatnimi uchami boków), nad Mełgiewską , na dość niskich słupach wisiała siec w.n., pod tą siecią stanął trajtej, a kierowca (młody 23 lata) poszedł wymieniać węglowe wkłady w pałąkach, pałąk mu sie wyrwał z rąk i stanął prawie pionowo pod siecią… nastąpiło przebicie, a łuk poraził kierowcę… sparaliżowało mu połowę ciała… odszedł na rentę, a słupy szybko wymieniono na te, które tam sterczą do dziś i istnieje zakaz zatrzymywania się.
Ale o mężczyźnie rybaku który rozpoczął akcję reanimacyjna.. Reanimowal przez pół godziny do przyjazdu pogotowia już nikt nie wspomniał….
Bo to był wędkarz
Wędkarz reanimowal wędkarza….. Znajomego…. Pol godziny przed przyjazdem pogotowia….. Na oczach jego kilkuletnie dziecka….
Do niektórych prymitywów komentujących: Zastanówcie się czasem co piszecie. Robicie sobie żarty z tragedii? Trzeba naprawdę mieć niewiele w życiu do roboty, żeby wypisywać takie rzeczy.