07/06/2026
690 680 960

To już pewne. W Lublinie będzie podwyżka opłat za odbiór śmieci

Gorąca i pełna emocji dyskusja towarzyszyła dziś tematowi podwyżek opłat za odbiór śmieci na terenie Lublina. Ostatecznie radni zadecydowali, że mieszkańcy od lipca zapłacą więcej.

W czwartek lubelscy radni podjęli decyzję o zwiększeniu opłat za odbiór odpadów komunalnych z terenu miasta o 4 zł 70 groszy. Tak jak można było się spodziewać, wniosek miasta wywołał sporą dyskusję. Radni Prawa i Sprawiedliwości określili podwyżkę mianem drenowania portfeli mieszkańców, wskazywali też na inne miasta, gdzie opłaty te są sporo niższe. Jako przykład podali np. Białystok, czy Warszawę gdzie mieszkańcy płacą mniej. Wskazywali, że podwyżka najbardziej uderzy w wielodzietne rodziny. Sugerowali również, iż miasto powinno przyjrzeć się działalności firm odbierających odpady, gdyż stawki jakich żądają za swoje usługi można nazwać mianem haraczy.

Radni wyszli nawet z propozycjami, aby miasto samodzielnie zajmowało się odbiorem śmieci od mieszkańców poprzez spółkę komunalną. Podawali jako przykład inne samorządy, gdzie tego typu rozwiązanie pomogło zahamować podwyżki opłat. Kolejna sprawa, jaką poruszono, to brak spalarni, gdzie odpady zamieniane byłyby na energię cieplną czy elektryczną, na której sprzedaży można zarabiać. Dyskusja była tak gorąca, że ostatecznie przewodniczący Rady Miasta postanowił zarządzić przerwę.

Ostatecznie podczas głosowania 17 radnych opowiedziało się za podwyżką, natomiast 11 było przeciw. Tym samym od 1 lipca mieszkańcy Lublina zamieszkujący w blokach zapłacą za odbiór śmieci 29,50 zł od osoby, ci z domków jednorodzinnych zaś 33,50 zł od osoby. Uchwała zawiera również ulgi. Za kompostowanie bioodpadów w przydomowym kompostowniku wyniesie ona 4 zł od każdego mieszkańca, a nie jak dotychczas 5 zł od gospodarstwa domowego. W przypadku rodzin wielodzietnych opłatę ponosić będzie tylko pięć osób, szósta i każda następna zostanie z niej zwolniona.

Miasto tłumaczy, iż podwyżka podyktowana jest rosnącymi kosztami systemu gospodarki odpadami. Chodzi głównie o koszty transportu oraz zagospodarowania odpadów. W wyniku rosnących cen paliwa, energii oraz wysokości wynagrodzeń, stawki za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, jakie miasto ponosi w ramach zawartych umów, wzrosły średnio o 22 proc. Jeżeli chodzi o kwoty, to urzędnicy wskazują, iż w ubiegłym roku z opłat od mieszkańców uzyskano ok. 89 mln zł, podobnie będzie w roku bieżącym. Tymczasem wydatki wynoszą ponad 105 mln zł, więc przewyższają dochód o ponad 16 mln zł.

(fot. archiwum)

32 komentarze

  1. A czy na sesji poruszany był temat sprawdzania zgodności deklarowanej liczby mieszkańców do faktycznej? Szczególnie w mieszkaniach wynajmowanych, gdzie poza zaniżaniem liczby osób zamieszkujących segregacja jest praktycznie fikcją…

    • Samo to, że to gmina wybiera firmę odbierającą śmieci powoduje to, że ceny będą sporo wyższe niż gdyby działał wolny rynek. To o czym piszesz to sprawa to jeszcze inna sprawa, którą można się zająć po przywróceniu wolnego rynku obrotu odpadami. W niektórych miastach rozlicza się wg zużycia wody. Nie jest to doskonałe rozwiązanie ale jakieś jest. Obecnie mamy w przepisach burdel. Mamy meldunek, mamy adres zamieszkania (wg którego płacimy podatki) i adres faktycznego przebywania. To mogą być trzy różne adresy. Wg którego to rozliczać?

      • Ocena: 0

        Wybacz ale co ma piernik do wiatraka, jeśli jestem zameldowany w X to tam płacę, a nie ze przebywam w Y i jeszcze raz mam płacić wybacz ale to twoje widzi mi się

        • Masz płacić tam gdzie faktycznie mieszkasz chyba o to się rozchodzi

        • Dlatego mówię, że dobranie tego parametru jest trudne. Dużo ludzi jest zameldowanych w różnych miastach a np wynajmują mieszkanie w stolicy tam gdzie studiowali i teraz pracują. Tam faktycznie mieszkają a meldunek w jakimś np Cycowie gdzie ich nie ma. Cyców dostaje pieniądze za odbiór śmieci (wg meldunku), śmieci tyle nie ma a Warszawa ma tony śmieci ale nie ma pieniędzy na wywóz bo wynajmujący za nie płaci.
          To też absurd, dlatego jak pisałem połowicznym rozwiązaniem jest zużycie wody. Jednak bez powrotu do zawieraniai indywidualnych umów i wykopania urzędników taniej nie będzie.

  2. a kto krzyczał za spalarnią, radni z którego klubu?

  3. Doić Polaków doić ile się da kiedyś się odwdzięczą władzy

  4. Ocena: 0

    Eko obłudy ciąg dalszy, wszyscy co miesiąc segregują, na wsi to z pewnością 98 % ludzi segreguje w zamian dostajemy co roku podwyżki opłat !!!. Przecież surowce typu papier, plastik idą do ponownego przerobu, ktoś na nas zarabia podwójnie,wróć potrójnie, bo przecież jest jeszcze ściema fitfor55

    • Masz rację firmy zajmujące się śmieciami zarabiają podwójnie bo przerabiają albo i nie frakcję, bio. I to dalej sprzedają

  5. Radni pis narzekają na podwyżkę ale skutek rządów władzy centralnej tworzonej przez pis.

  6. Patrząc na partie kandydujące nic się nie zmieni na lepsze dno totalne dno będziemy brodzić w mule

  7. Dwie firmy POdzieliły rynek w Lublinie. Nawet po przetargach widać że jest dogadane kto i do jakiej części ma wystartować i z jaką ceną.

  8. Miasto nie będzie zainteresowane stworzeniem komunalnej spółki bo koledzy stracą na biznesie.

  9. Uważam się za zbawionego
    Ocena: 0

    W myśl prawa to nie jest opłata za wywóz śmieci, tylko pogłówny podatek od osoby. Płaci każdy, czy wytwarza śmieci, czy nie. Nieważne, czy te śmieci są wywożone, czy nie, podatek śmieciowy płaci się urzędnikom i to oni łaskawie zlecają firmie wywóz śmieci. Także nie można składać reklamacji z tytułu nie wykonania usługi, gdyż to jest podatek, a nie opłata.

  10. Z komentarzy wnoszę,że nie pozostaje nic innego jak postawić w geometycznym centrum tej wielkiej,lewackiej murowanej wsi spalarnię śmieci.