06/06/2026
690 680 960

To już akt desperacji. Sadownicy rozdają jabłka za darmo

Sami nic nie zarobią, więc postanowili rozdawać jabłka za darmo. To skutek drastycznie niskich cen, jakie proponują im zakłady przetwórcze.

Niektórzy sadownicy z naszego regionu, w akcie desperacji, postanowili rozdawać jabłka za darmo wszystkim chętnym. W Józefowie nad Wisłą jeden z sadowników ustawił przy ulicy ogromne skrzyniopalety wypełnione owocami. Przejeżdżające drogą osoby mogą nie tylko poczęstować się jabłkami, ale również wziąć sobie ich zapas do domu. Okolica ta jest nazywana lubelskim zagłębiem sadowniczym, większość mieszkańców utrzymuje się właśnie z uprawy różnego rodzaju owoców. Tymczasem ceny, jakie oferują im zakłady przetwórcze nie zapewniają nawet zwrotu kosztów poniesionych na wyprodukowanie jabłek.

– Może niektórym się wydawać, że jabłka rosną same, a my je tylko zrywamy i sprzedajemy. Nic bardziej mylnego. Aby uzyskać owoce, pracujemy cały rok. Sady nigdy nie śpią, nawet w zimie jest w nich wiele pracy. Drzewa należy prześwietlać, przerzedzać gałęzie, nawozić, chronić przed chorobami i szkodnikami czy też przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Zbiór owoców to dopiero ukoronowanie całorocznej, ciężkiej pracy. My pracujemy cały rok, aby uzyskać zapłatę po zbiorze. Tymczasem to co płacą w skupach jest niczym innym jak tylko poniżaniem ludzi, którzy się tym zajmują – wyjaśniał nam ostatnio jeden z sadowników z powiatu opolskiego.

Zakłady przetwórcze oferują w tym roku ok 10 do 15 groszy za kilogram jabłek przemysłowych. Jak tłumaczą sadownicy, tak niskiej ceny nie było od ponad 10 lat. Dodają, że podliczając tylko koszt paliwa do maszyn i oprysków, więcej musieli wydać, aby te jabłka wyprodukować. Nie wliczają w to swojej pracy, nie mówiąc już o jakimkolwiek zysku. Wielu sadowników wstrzymuje się ze zbieraniem owoców, mając jeszcze nadzieję, że cena wzrośnie.

Wiadomo już, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zadecydowało o uruchomieniu pomocy dla sadowników uruchamiając skup interwencyjny jabłek. W naszym regionie będzie za niego odpowiadać Lubelski Rynek Hurtowy Elizówka. Owoce skupować ma również spółka Eskimos. Cena za kilogram jabłek ma być stała i wynosić 25 groszy. Sam rynek Elizówka, wykorzystując zakłady w Motyczu i Poniatowej, będzie w stanie przerobić nawet kilkadziesiąt ton jabłek na dobę. Sadownicy apelują o wprowadzenie rozwiązań, dzięki którym ustalana by była cena minimalna oraz możliwość zawierania umów kontraktacyjnych, również z gwarantowaną ceną skupu.

(fot. Joanna Zaręba-Kotowska)

44 komentarze

  1. całe szczęście już emeryt
    Ocena: 0

    I to jest właśnie prawdziwa dobra zmiana !! Na tym to miało polegać !!

    • A kto miałby wg ciebie sterować ceną jabłek? Rząd? Zaraz zacząłbyś krzyczeć, że „gospodarka centralnie sterowana i że to już kiedyś było, konstytucja, konstytucja”. No weź się zastanów nad mechanizmami trochę. Nie pierwszy raz z jabłkami jest problem i nie raz wystąpi w przyszłości. Niezależnie od tego kto rządzi.

      • A kto tu myśli o ręcznym sterowaniu? Główny problem to import tanich owoców z Ukrainy.

        • Ocena: 0

          gdzie widziałes ukraińskie jabłko ?

          • Rozporządzenie Komisji Europejskiej obniżające cło na szereg towarów weszło w życie 25 kwietnia 2014 r. Na jego mocy objęto bezcłowym importem m.in. 950 tys. ton pszenicy zwyczajnej. Wpłynęło to na zachwianie rynkiem zbóż w kraju, szczególnie w Polsce Południowo-Wschodniej. Od 1 stycznia 2016 r. obowiązuje umowa między UE a Ukrainą o pogłębionej i całościowej strefie wolnego handlu (DCFTA).

        • PO CO BYŁO KUPOWAĆ JABŁKA OD UKRAINY?

  2. i tu masz rację:

    • W przetwórni prowadzonej przez zagraniczny kapitał ten sam co ma sądy na Ukrainie.

    • Bo jest to element sterowania jak w głębokim i ciemnym socjalizmie. Tutaj w tym przypadku przejawia się „dobrodziejstwo” UE z całym Tuskiem na czele, który nic nie robi aby grupa ignorantów z KE nie destabilizowała handlu we wszystkich krajach europejskich. Dla odwrócenia uwagi od problemu zbyt trudnego dla nich zajmują się wewnętrzną sprawą Polski. RĘCE PRECZ OD POLSKI!!!

  3. Ocena: 0

    A butelka cydru jabłkowego 12 zł !!!

    • Ocena: 0

      Bierz te jabłka i rób z nich cydr albo wino. Ja przyjme jabłka za darmo z pocałowaniem ręki, wytwarzanie wina czy cydru na własny użytek jest w naszym kraju legalne, więc w czym problem? To nic skomplikowanego, wystarczy sokowirówka lub prasa, pojemniki fermentacyjne, cukier, drożdże i troche czasu.
      Chętniej jednak przyjąłbym gotowy sok, który w okolicach listopada/grudnia można kupić za 10 zł w ilości 5 litrów, w hipermarkecie, 6 butelek 0,75 z tego wyjdzie, czyli masz juz oszczędność jakichś 60 zł.

  4. Komentator naczelny
    Ocena: 0

    Jabłka przerobić na sok 100% i sprzedać. Sok każdy wypije. Dobra reklama że dużo witamin i że wgl zdrowe i problem z jabłkami rozwiązany…

  5. Tylko im ciągle mało kasy ! Czemu nie pochwalą się ile biorą dotacji na hektar lasu ?

    • RolnikUtrzymujeCałeLu
      Ocena: 0

      Dotacja jest do zalesiania po 1. A po 2 idź robić na śmieciówce bo widocznie do tego jesteś tylko zdolny. Jak ktoś ma coś to od razu skacze ciśnionko . Mieszkanie na bronowicach xD swoje szczyt marzeń haha. I tak szczerze rolnik więcej wart niż Ci co myślą że Socjologią i innymi badziewnymi studiami świat podbiją powodzenia haha ;). I leć do Lidla bo promocja na warzywa przecież tam wszystko polskie xD, ale mały szczegół nie wyprodukowane w Polsce

  6. Powinien je zniszczyć, a nie uczyć innych, że coś jest w życiu za darmo. Sadownicy szanujcie swoją pracę! Wam nikt nie da nawet grama środka ochrony roślin za darmo! A potem się dziwicie, że od Was mieszczuchy chcą kupić wszystko za bezcen.

    • RolnikUtrzymujeCałeLu
      Ocena: 0

      Mieszczuchy. Dobrze to określiłeś bo prawdziwy człowiek siedzi w swoim jednorodzinnym, a nie bloku gdzie słychać po rurach jak sasiad się załatwia. Kredyt i umowa zlecenie i 500+ i zasiłki dziady = mieszczuchy.

      • Tylko miasto ! Wszędzie blisko i wszystko na miejscu . Na wsi nawet nie ma gdzie wyjść . A w rurach nic nie słychać. Widać ,że nigdy w bloku nie byłeś .

        • A to dziwne, u mnie żeby coś słychać, musisz muzę na power, a i tak lekko duka u sąsiada. Nie mam kredytu, poza tym niby jednorodzinny domek dostaje się za frajer? :), mam umowę o prace i drugi biznesik prywatny i tam podpisuje regularnie umowy zlecenia, zarabiam pewnie 6x więcej niż przeciętny kowalski. 500+ bierze raczej każdy tak samo zasiłki, a i dziady są wszędzie. Możesz sobie szukać wymówkę, ale prawda jest taka, że żadna wieś, odludzie itp. nigdy nie będzie wygodne tak jak miasto. tak się składa, że polowe życia mieszkałem w sporym domu i po przeprowadzce do miasta, świat jest o wiele piękniejszy 😀

  7. Na hektar sadu .

  8. Zaraz skarbówka upomni się o podatek… Tak jak od piekarza co oddał chleb za darmo.

    • Ocena: 0

      akurat tu nie trafiłeś, mądry rolnik nie jest płatnikiem podatku PIT I VAT i ma spokój ze skarbówką

    • z tym piekarzem to miejska legenda. cwaniaczek dostał wyrok w zupełnie innej sprawie – oszukiwał fiskus to i mu karę dowalili.

  9. .. tu narzekają , a nowe nasadzenia wokoło i dokupują hektarów

  10. Nasz rząd sam niszczy polskich rolników. MSZ: 261 tys. zł na pomoc dla Ukrainy w założeniu plantacji malin. Polscy partnerzy przekażą Ukraińcom: minimum 70 tys. sadzonek najlepszych odmian maliny, ekologiczne środki ochrony roślin, wyposażenie techniczne, udzielą kompleksowego wsparcia ekspertów w budowie plantacji. Utworzenie na Wołyniu 10 ha modelowych plantacji eko-maliny; objęcie wsparciem szkoleniowo – doradczym 30 przedsiębiorstw i gospodarstw rolnych z obwodu wołyńskiego na Ukrainie, podpisanie długoterminowych kontraktów z polskimi przetwórniami owoców i producentami sadzonek. Wyjaśniono, że „dotacja ma pomóc rozwinąć mikro- i małą przedsiębiorczość wśród ludności wiejskiej na zachodzie Ukrainy w zakresie sadownictwa i ogrodnictwa.