To była doskonale zaplanowana akcja. Właściciel kantoru został okradziony po raz kolejny
08:42 19-11-2017 | Autor: redakcja
To był doskonale zaplanowany napad – twierdzą zgodnie policjanci oraz mieszkańcy Łopiennika Górnego. W środę o godzinie 8 rano właściciel jednego z chełmskich kantorów, tak jak każdego dnia, wyjechał ze swojego domu. Zdołał przejechać zaledwie kilkaset metrów, kiedy z naprzeciwka nadjechał mercedes. Siedzący za kierownicą mężczyzna nagle zjechał na przeciwległy pas jezdni i doprowadził do czołowego zderzenia z audi. Nie było to jednak przypadkowe. Po chwili pod rozbite auta podjechał renault laguna, z którego wyskoczyło kilku mężczyzn.
Podbiegli do kierowcy i kazali mu opuścić auto. Zanim mężczyzna zdołał cokolwiek zrobić, napastnicy wyciągnęli go na zewnątrz, przewrócili, pobili i zabrali torbę z pieniędzmi. Następnie wsiedli do samochodu i odjechali, porzucając rozbitego mercedesa. Napastnicy nie zwracali uwagi na to, że huk jaki powstał w wyniku zderzenia pojazdów, zainteresował pobliskich mieszkańców, jak też na to, że właściciel kantoru podróżował wraz z żoną. Mieszkające w pobliżu osoby obserwowały całe zdarzenie. Świadkom udało się zapamiętać, że sprawcy napadu porozumiewali się wschodnim akcentem.
Napastnicy kilka kilometrów dalej, w Łopienniku Nadrzecznym porzucili renaulta. Przesiedli się do kolejnego auta. Powiadomieni o wszystkim policjanci natychmiast rozpoczęli zakrojone na szeroką skalę działania, mające na celu ustalenie oraz zatrzymanie sprawców napadu. Udało się ustalić kolejne auta, którymi się poruszali. Jednym z nich była mazda, następnym zaś mercedes. Powiadomiono wszystkie patrole na terenie całego regionu, jednak nie przyniosło to zamierzonego skutku. W międzyczasie przez kilka godzin zbierane były ślady pozostawione przez sprawców, do pomocy ściągnięto doświadczonych funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Przesłuchano świadków, żonę poszkodowanego, ustalono też wstępne hipotezy dotyczące napadu.
Wiadomo, że sprawcy wszystko dokładnie zaplanowali. Znali rozkład dnia właściciela kantoru, jakim autem się porusza, którędy jeździ, jak również wiedzieli, że będzie przewoził sporą sumę pieniędzy. Pojazdy, których użyto do napadu były zaś kradzione. Oficjalnie mundurowi nie podają, jaka kwota została skradziona, jednak jak ustaliliśmy, było to kilkaset tysięcy złotych.
Nie był to pierwszy raz, kiedy właściciel kantoru stracił sporą sumę pieniędzy. Zaledwie przed kilkoma miesiącami, gdyż w połowie lipca, podjechał pod swój kantor przy ul. Popiełuszki. Zaparkował audi tuż obok drzwi i wszedł do środka. Kiedy po chwili wrócił, zauważył, że z siedzenia zniknęła torba z pieniędzmi. Znajdowała się w niej waluta o łącznej wartości blisko 1,4 miliona złotych. Do tej pory nie udało się zatrzymać sprawców kradzieży. Innym razem mężczyźnie udało się uniknąć napadu, wówczas usiłowano siłowo zatrzymać pojazd, którym się poruszał. W tył jego auta uderzył inny samochód. Mężczyzna jednak zorientował się, że to próba napadu i udało mu się uciec.
(fot. policja)
2017-11-19 09:35:36
Nikt więcej tylko miejscowy sprzedawczyk dla kasy
Byl juz taki jeden Stefan O. Co to mial kantor, a sam byl pracownikiem „wymiaru sprawiedliwosci” i go okradali i porywali, sam siedzi, a rodzina jednak zdolala jakis majatek zgromadzic… tylko jak oni to zorganizowali???
Kto przewozi półtora miliona w torbie na siedzeniu… sam jest sobie winen. Powinien mieć sejf przytwierdzony do podłogi pojazdu.
Dziwne, że tylko jego tak atakują. Wygląda na ustawkę aby ukryć lewy hajs 😉
Ano ten przewozi półtorej bańki na siedzeniu, który taką kasę ma. Na mnie nie napadną – wiedzą żem emeryt
Powinien normalnie korzystać z odpowiednio ubezpieczonej firmy przewożącej takie rzeczy. Praktycznie każda agencja ochrony oferuje takie usługi. I to nie są kosmiczne ceny. I tak miał farta, że zginęła tylko kasa. Następnym razem łeb się po asfalcie potoczy i wtedy będzie miał swoje oszczędności na bezpieczeństwie.
Takie same mądre masz pomysły na przewoz pieniędzy ,jak własciciel kantoru…A mnie interesują sumy…Nawet nie wyobrazałem sobie ,ze takie kantorki dysponuja taka kasą…Teraz przejrzec buhalterie i podatki…
a może sam kombinuje , ma jakies wykupione ubezpieczenie albo co. za taka kasa cos podumać
Bywa, może warto pomyśleć o sejfie w samochodzie…
Ustawka? Tylko nie widzę logiki. Jakieś inne propozycje?
Jeśli miał już próby zatrzymania w formie kolizji to tępy taki ze nie zauważył że ryzykuje własnym zdrowiem i życiem ważąc kasę w aucie. Biedny nie może być , ryzukuje zdrowie, zycie , kasę dla oszczędności nie kozystając z firm przewozących kasę . Coś mi tu smierdzi, albo straszna sknera
Biedny nie jest jak taka kasę wozi w torbie, bardzo mądrze
… a w czym ma wozić…? w worku, skarpecie, jakieś inne pomysły i co by to zmieniło? Może ma sobie sejf do nogi przykuć żeby następnym razem stracić nogę… lub życie? W kantorze potrzebna jest gotówka jako narzędzie pracy i zarobki też nie są jakieś wyjątkowo wysokie. A gotówkę (różnych walut) jakoś trzeba wnieść do kantoru. Koszty profesjonalnej ochrony codziennej były by większe niż zarobek! Jak tak świetnie kantory prosperują to dlaczego sobie zazdrośnicy nie założycie kantora lub kilku…? A już, wiem: lepiej nie robić nic i cieszyć się że „na biednego nie trafiło”…
Chcesz mi wmówić, że 2 bańki konwój by kosztował? Kpisz sobie.
Niewiem ile kosztuje miesięczna opłata za konwój, który przewoziłby kasę, ale wydaje mo się, że byłby mniej stratny
on się już na takie wypadki dobrze ubezpieczył 🙂
zwrocie uwage na zdarzenie ktos musial sprzedac cynk ze mia tyle przy sobie tylko kto ? Bank ? moze bral kredyt 2dniowy by przewalutowac kienta? lub sam klient…
smieszne policjanci natychmiast rozpoczeli dzialania na szeroka skale.o godz 8 maja odprawe sluzbowa i jest ich 1 lub 2 patrole??
Ja przewożę swoją skodą 10 mln ujro i jeszcze nikt mnie nie okradł, może dlatego, że zawsze mam ze sobą naładowaną proce.