Tłuczkiem do mięsa i nożem pozbawił życia swoją dziewczynę. Na wolność już nie wyjdzie
17:52 14-01-2019 | Autor: redakcja
W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie Mateusza C., oskarżonego o zabójstwo swojej partnerki. Wszystko wydarzyło się w maju 2017 roku w bloku przy ul. Bursztynowej w Lublinie. Feralnego dnia oboje bawili się na imprezie, jaka odbywała się w wąwozie na Czubach. Z Kamilą N. znali się od lat, od kilku miesięcy byli zaś parą.
Kiedy wrócili do mieszkania wywiązała się pomiędzy nimi kłótnia. W pewnym momencie Mateusz C. rzucił się na dziewczynę, zaczął ją dusić, a następnie za pomocą tłuczka do mięsa zadawał jej ciosy m.in. w głowę. Jak później wykazała sekcja zwłok, oprawca uderzył ją kilkanaście razy powodując rozległe obrażenia. Dodatkowo czterokrotnie ugodził dziewczynę nożem w klatkę piersiową.
Następnie Mateusz C. przyniósł walizkę, w którą usiłował upchnąć ciało swojej partnerki. Po pewnym czasie zadzwonił do swojej matki informując ją, że zabił Kamilę. Kobieta powiadomiła o wszystkim policję. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zastali Mateusza C. siedzącego na parapecie na 11 piętrze bloku. Stwierdził, że nie chce iść do więzienia, nie chciał też wpuścić policjantów do środka.
Na pomoc wezwano strażaków. Po tym jak rozstawili oni skokochron, mężczyzna skoczył w inne miejsce. Spadł na rosnące w pobliżu bloku drzewo, które zamortyzowało upadek. Dzięki temu przeżył. Doznał jednak m.in. złamań nóg, kilku żeber oraz obrażeń wewnętrznych. Lekarze przeprowadzili operację i przez kilka dni był on w śpiączce.
Kiedy stan zdrowia mężczyzny znacząco się poprawił, biegli lekarze zezwolili na jego przesłuchanie. Mateusz C. odmówił jednak składania jakichkolwiek wyjaśnień w tej sprawie. Śledczy przedstawili mu również zarzuty, zrozumiał je, jednak nie przyznał się do dokonania zabójstwa.
Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Sędzia uznał, że nie ma żadnych wątpliwości, co do winy Mateusza C., co więcej nie znaleziono żadnych okoliczności łagodzących. Mężczyzna działał też z niskich pobudek i ze szczególnym okrucieństwem. Dlatego też skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Dodatkowo ma on wpłacić na rzecz rodziców Kamili N. po 250 tys. złotych zadośćuczynienia.
Wyrok nie jest prawomocny.
(fot. lublin112.pl)
O … adamowicza nozem i zaloba narodowa a dziewczyne tluczkiem i zaloby nie bylo ? Jak to ?
Daj se na wstrzymanie i nie pytaj. Może i miałeś zły dzień, ale nie pytaj jak głupek i nie jątrz.
Żałoba już jest…Naród płacze, że taki tłuczek jak ty chodzi po tej ziemi. Kup sobie słownik filozofie.
Jednak kara smierci miala swoje plusy. I taniej, i szybciej, i lepiej.
Ciekawe za co on ma wpłacić te 500 tys?
Trzeba dać mu drugą szansę
Niech skacze jeszcze raz z jedenastego piętra
Ile to będzie kosztowało podatników trzymać go na garnuszku do kończ życia.?
Wpłacić nie wpłaci, ale takiego gada chętnie za moje podatki utrzymam w więzieniu na całe życie, z braku innych środków, typu kara śmierci. Będziemy ciut bezpieczniejsi, a to dużo
Powinien dosłownie na smyczy i w kagańcu pracować przy najcięższych i najgorszych pracach tak aby zarobił na siebie i przynajmniej część z tych 500 kzł.
Ja tam sie w procedurach sądowych dogłębnie nie znam. Ale może mi ktoś napisać, skąd delikwent wezmie te ów zasądzone 250 tys zł ?
Jak to skąd państwo zapłaci a on rzekomo to odsiedzi
Ciekawe jak zapłaci jak będzie siedział do końca życia i za co…
Prawilniak więzienia się bał ??? , wyleczyli tego członka w szpitalu za nasze pieniądze? nie potrzebnie mógł sie krzywo pozrastać !
Takie pytanie, skąd to coś weźmie pieniądze??
Teraz do końca życia to coś będziemy utrzymywać, poprostu śmiech na sali
Więźniowie powinni pracować na swoje utrzymanie w więzieniu. A on dodatkowe godziny jeszcze i 250 k się po jakimś czasie uzbierałoby. Gdyby Polska była normalnym krajem. Oczywiście a tak to będzie wegetował za nasze.
Popieram.
”Wyrok nie jest prawomocny.”
Powie, że żałuje i dostanie 5 lat.
Toz to zwykły konfident posprzedawal chłopaków którzy teraz za niego siedzą !!!