06/06/2026
690 680 960

Tchórzew-Kolonia: To nie lis, a alkohol był przyczyną zdarzenia drogowego

Historia z lisem nie pomogła 29-latkowi, który wsiadł za kierownicę auta mając niemal 1,5 promila alkoholu w organizmie. Auto mężczyzny wpadło do rowu i uderzyło w betonowy przepust oraz drzewo.

Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 21:30 w miejscowości Tchórzew-Kolonia w powiecie radzyńskim. Kierujący autem marki Suzuki, 29-letni mieszkaniec Kocka stracił panowanie na pojazdem. Auto zjechało z drogi na pobocze a następnie wpadło do przydrożnego rowu. Tam suzuki uderzyło w przepust drogowy i drzewo. Na miejscu interweniowało pogotowie ratunkowe, które przewiozło mężczyznę z obrażeniami ciała do szpitala.

– Jak ustalili policjanci w chwili zdarzenia 29-latek był pijany. Wstępne badanie wykazało niemal 1,5 promila alkoholu w organizmie. Od mężczyzny została pobrana również krew do badań na zawartość alkoholu. 29-latek nie posiadał przy sobie również wymaganych podczas kontroli dokumentów. W rozmowie z policjantami mężczyzna tłumaczył, że przyczyną całego zdarzenia był lis, który nagle wtargnął na drogę – informuje asp. Barbara Salczyńska – Pyrchla z radzyńskiej Policji.

Trwa ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia. 29-latkowi grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

2016-07-07 05:44:15
(fot. Policja Radzyń Podlaski)

14 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Co to się dzieje na tym świecie? Zwierzęta powariowały, nawet lisy piją !

    • Może to nie był lis , tylko białe myszki

      • Chichy Śmichy
        Ocena: 0

        Z całą pewnością białe myszki objawiają się zwykłym moczymordom, zaś adwokatom, koty, ale kim jest ten tu opisany, skoro jemu objawił się lis?

  2. Ocena: 0

    Może to był lis alkoholik

  3. I. Już powinien dostać rachunek za wyjazdy służb ratunkowych.

  4. Ocena: 0

    a teraz zastanówmy się ile osób zgania na zwierzęta?

  5. zgania czy nie zgania po pijanemu w przepust się nie wjeżdża

  6. Studętkom jezdem to wiem, że...
    Ocena: 0

    Już nawet nie chcę myśleć gdzie ów dzielny moczymorda mógłby dojechać gdyby nie ten rów z przepustem i bohaterskie drzewo.

  7. Dzięki Bogu sprawiedliwszy okazał się rów niż polskie prawo. Za każdym razem te scierwa, moczymordy, zule i menele nie ponoszą żadnej odpowiedzialności a kary są tak śmieszne że, nawet zachęcając do popełniania takich przestępstw, A za wszystko płacą obywatele.

  8. Ocena: 0

    lis wyskoczył łoś kierował zoo na drogach

  9. Ocena: 0

    Szanowni komentujący,
    Ten 29 latek to nie żaden „moczymorda”/etc., etc. ale – z tego co wiadomo -niezwykle wartościowy członek lokalnej wspólnoty, bardzo jej oddany i chociaż młody, służący jej na 1001 sposobów – z całych swoich sil i o wiele więcej – od lat. To były, bardzo poszukiwany, utalentowany fizjo- terapeuta, który swoimi umiejętnościami skutecznie przynosił ulgę chorym i cierpiącym. Dobrze wychowany, dobry człowiek o duszy Anioła i wrażliwym, gorącym, kochającym sercu z najszczerszego złota, który stara się nikogo nie skrzywdzić , nawet pana robaka pospolitego, i któremu trudno jest ludziom odmówić chociaż pracy ma o tonę za dużo; który na swoje młode lata, dwoił się i troił pod ciężarem przeróżnych obowiązków i pilnych, ważnych odpowiedzialności często kosztem wypoczynku.
    Ów 29 latek to pracowity, uczynny, przedsiębiorczy młody człowiek pełen inicjatywy i talentów, z reguły aż za odpowiedzialny i słowny; usiłuje być sąsiedzki, koleżeński; od młodu bardzo kochający wieś, przyrodę i zwierzęta wśród których tutaj wyrósł mieszkając pod lasem. Powiedział – po części przynajmniej – prawdę gdyż nie należy do kłamczuchów. Szkoda mu było rozjechać brata Liska Chytruska, który sam może jest mężem i ojcem swojej lisiej rodziny – to rozbił się sam. Teren przez który jechał – szczególnie o zmroku – roi się od lisów, kóz/saren i wszelkiej innej zwierzyny co lokalni mogą potwierdzić. Widzi się to na co dzień – wystarczy tylko wyjść o zmierzchu na spacer. Można nawet zobaczyć dwóch lisów zajadających gęś na samym środku drogi.
    29 latek jest najukochańszym synem, bratem, wnukiem; przykładnym dotychczas, nigdy nie karanym obywatelem, kuzynem, siostrzeńcem, bratankiem, wujkiem, zięciem; przeogromnie dumnym i kochającym mężem i ojcem który dla swojej rodziny robi i znaczy wszystko. On już został wystarczająco ukarany przez to co się stało. Sam siebie ukarał – jeszcze jak! Takie obrażenia ciała i wypadek który będzie wisiał na jego reputacji są już same w sobie kara najwyższą. Wspomniane promile to nie norma lecz bardzo nieszczęsny, nierozważny wyjątek – dowód na to ze nawet najlepsi z nas w chwili największego stresu czy jakiegoś kryzysu nie są bez wad – czego on sam i jego rozbici teraz najbliżsi pogrążeni przez to w głębokim bólu i smutku nie mogą odżałować. Kto z nas nie popełnił bledu?! Niech to bolesne, kosztowne zdarzenie będzie przestrogą dla wszystkich śmichy chichów i innych że Twoje grzechy Cię znajda (Rzymian 2:16), a cenny dar zdrowia i życia jest kruchy, dany nie na zawsze i nie należy z nim igrać.
    Służby o których mowa że zjawiły się na scenie wypadku – słusznie zatroskane o jego dobro – zrobiły to by – jak samo słowo wskazuje – służyć mu gdyż faktycznie są one tylko tego 29 latka sługami, a on sam płacąc spore podatki na ich utrzymanie –ich Panem, a nie odwrotnie. Ten dobrze zapowiadający się, wartościowy młody człowiek godzien był ich eksperckiej posługi.
    Życzmy poszkodowanemu, jego społeczności i najbliższym szybkiej i pomyślnej kuracji, zwiększonej roztropności i szerokich dróg na przyszłość, głębi mądrości zyskanej przez to cierpienie, dużo światła na dalsza drogę i służbę Polsce oraz zrealizowania marzeń mimo wszystko.
    A na dobra miarę, dodajmy w tym czasie –szczególnie- gorącą modlitwę żeby Niebieski Chirurg pochylił się nad tym nieszczęściem z miłosierdziem i przez ręce lekarzy – sam – po mistrzowsku – poskładał to wszystko co- jak jego samochód – na drobny mak jest w nim pomiażdżone oraz by dobrze kierował opiekującym się nim personelem medycznym.

  10. Ocena: 0

    Szlachetne zdrowie,
    Nikt się nie dowie,
    Jako smakujesz,
    Aż się zepsujesz.

    Tam człowiek prawie
    Widzi na jawie
    I sam to powie,
    Że nic nad zdrowie
    Ani lepszego,

    Ani droższego;
    Bo dobre mienie,
    Perły, kamienie,
    Także wiek młody
    I dar urody,

    Miejśca wysokie,
    Władze szerokie Dobre są, ale —
    Gdy zdrowie w cale[1].
    Gdzie nie masz siły,
    I świat niemiły.

    Klinocie drogi,
    Mój dom ubogi
    Oddany tobie
    Ulubuj sobie!
    J. Kochanowski, „Na Zdrowie”
    Przypisy
    [1]
    Gdy zdrowie w cale — gdy zdrowie jest zachowane w całości, tj. nie nadszarpnięte chorobą, wypadkiem.

    Litwo, Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie;
    Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
    Kto cię stracił.
    A. Mickiewicz, „Pan Tadeusz”