Szostaki: Tragiczny wypadek z udziałem pojazdu straży pożarnej. Nie żyje jedna osoba
10:19 31-03-2016 | Autor: redakcja
W środę około godziny 15 na drodze wojewódzkiej nr 816 w Szostakach doszło do zderzenia pojazdu straży pożarnej z ciągnikiem rolniczym. Strażacy jechali zadysponowani do pożaru w rejonie miejscowości Zabłocie.
Jak informuje rzecznika prasowy bialskiej Policji kom. Jarosław Janicki, na łuku drogi spotkały się trzy pojazdy: dwa samochody strażackie jadące z przeciwnych kierunków na sygnałach dźwiękowych i świetlnych oraz ciągnik rolniczy.
Jak wstępnie ustalili bialscy policjanci jadący od strony Kodnia strażak zauważył stojący na poboczu ciągnik oraz zbliżający się z przeciwnego kierunku wóz strażacki.
– Kierowca jelcza ocenił, że traktor może ominąć tylko poboczem, jednak manewr ten nie udał się i pojazd lewą stroną uderzył w tył ciągnika rolniczego – wyjaśnia kom. Jarosław Janicki.
Na miejscu interweniował służby ratunkowe. Pomimo przeprowadzonej reanimacji kierujący ciągnikiem, 65-letni mieszkaniec gminy Kodeń, zmarł na miejscu zdarzenia.
52-letni strażak, kierujący jelczem był trzeźwy.
– Oba wozy strażackie, które spotkały się na łuku drogi, jechały do tego samego pożaru w miejscowości Zabłocie. Jednak pojazd jadący od strony Sławatycz kilkaset metrów wcześniej ominął zjazd do tej miejscowości – dodaje kom. Jarosław Janicki.
2016-03-31 10:08:07
(fot. Policja Biała Podlaska)
I to są wszystkie zdjęcia? Na bialapodlaska2 4.info ta informacja była już wczoraj od wieczora.
Informacja u nas była już wczoraj i pisaliśmy o wypadku jako pierwsi…
Przypominam również iż jest to Lublin112 a nie wioska112.
mam nadzieję że jak u ciebie będzie się palić to tak popiją że wcale nie przyjada
Właśnie pajacu. Sam będziesz jeszcze potrzebował pomocy
To że jechał do pożaru i na bombach nie zwalnia go od używania mózgu.
Doctorze Kopytko – a jak był jeszcze poświątecznie zasłabnięty?
…a to co innego! Polska szeroko i wysoko pojęta kultura jest tolerancyjna w stosunku do zasłabnięć zarówno na ciele jak i umyśle…
Sam zacznij go używać, nie wiesz jak było, nie znasz wszystkich okoliczności i faktów to nie pisz.
To chyba normalne, że jak słyszysz za plecami syrenę, to zjeżdżasz na prawo. Trzeba być zatem kretynem, żeby pojazdem uprzywilejowanym wyprzedzać z tej właśnie strony.
To chyba normalne, że gdy chce się z kimś porozmawiać to nie staje się traktorem na łuku jezdni. Z lewej strony stała kobieta i z naprzeciwka jechała Straż, wszystkie 3 pojazdy były w jednym miejscu w tym samym momencie. Nie było innego wyjścia niż ominięcia traktora z prawej strony.
No bo np. zatrzymać się na chwilę i przepuścić drugi wóz strażacki nie można było?
Na zdjęciu widać, że łuk jest bardzo łagodny i przy krawędzi jest linia przerywana.
Nie było czasu. To były sekundy na podjęcie decyzji, czy jechać na czołówkę czy na pobocze
Idioto zdajesz sobie sprawę z tego że wóz strażacki z wodą waży 17 ton to nie osobowka po cholere się wymadrzasz
Nawet nie przestrzegając przepisów, kierujący karetką czy wozem strażackim musi zachować szczególną ostrożność. Tu widocznie takiej nie zachował bo wyłączył mózg.
Niestety niektórym szoferom pojazdów uprzywilejowanych wydaje się że im wszystko wolno. Sytuacja gdzie spotyka się dwa uprzywilejowane po prostu ich przerosła…!
Nie umiesz czytać pusty dzbanie? Do szkoły debilu w takim razie. Uderzenie w tył !!! Masz jeszcze jakieś gimnazjalne tekstu równie zabawne jak ten co napisałeś czy zamkniesz pysk niemoto
mało tego, nie uprawnia go do zabicia człowieka…
Zbieg wielu okoliczności i nie szczęśliwy wypadek.
Nie bylem tam ani ja ani Ty. Nie widziałem zdarzenia ani ja ani Ty. Więc z łaski swojej zachowaj swoje mądre komentarze dla swoich wnuków. Tragedia i dla rodziny traktorzysty i dla kierowcy. Poza tym zostań strażakiem-kierowcą, wtedy pogadamy
żartujesz? Wg. twojej „teorii”, żeby wypowiadać się o kuchni trzeba być kucharzem, a o polityce politykiem. powodzenia w życiu z takimi KODowskimi narracjami
No cóż, jak twierdzą bardziej rozgarnięci gimnazjaliści i co jaśniejsze blondynki, każdemu się może przydarzyć – strażakom też
Czyli dwa wozy strazackie jadą w przeciwnych kierunkach do tego samego pożaru, jeden z nich postanawia wyprzedzić jadący prawidłowo traktor z prawej strony po poboczu, ale zamiast tego najeżdża na niego, zabijając Bogu ducha winnego człowieka. Jeżeli się jeszcze okaże, że pożar gasili benzyną, to wcale bym się nie zdziwił.
no to „uratował” strażak staruszka…
Powinien dostac 25 lat wielki pan kierowca strazak bezmozgi na szkolenia co pol roku powinni chodzic a niemysli ze na bombach to mu wszystko wolno pan i wladca wiejskiej drogi przez barana zginal czlowiek ale teraz pewnie bedzie tlumaczyl ze nie jego wina ze wcale s szybko nie jechal na tego jelcza 40km/h juz za duzo
Kierowca Jelcza jest bardzo ostrożnym kierowcą. Baranem jesteś ty pisząc takie głupoty, nie mając wiedzy.
ostrozny zabil czlowieka
dzięki Twojej wiedzy, już wiemy, że musiał w takim razie bardzo ostrożnie wjechać w ten traktor i zabić dziadka…
Podją najlepszą z możliwych decyzji po pierwsze pożar nie wiadomo co dokładnie mogą być ofiary spłonąć zabudowania itp po drugie majac na pokładzie 6000 tys litrów wody wychować w lini prostej nierealne z daidka by miazga została po trzecie iść na czołówkę z innym wozem nie bardzo wiec wszyscy madrzy bynajmniej probował zeby do zdezenia wogole nie doszlo to nie rower ze reaguje odrazu na manewry dla mnie kierowca wykqzal sie opanowaniem i umiejetnosciami bo zmiast jednego pogtzebu bylo by kilka
Szkoda, że zabrakło umiejętności dostosowania prędkości w zakręcie…
A po co wiózł 6 milionów litrów wody? Czy wział tyle wody, a w remizie zostawił hamulce i zdrowy rozsądek?
Ciekawe kto z tych cwaniak znów jechał 17-to to owym wozem i miał sekundy na podjęcie decyzji pewnie każdy puściły kierownicę i zaczął płakać a strażak wyskoczył z wozu i reanimacji faceta
przeczytaj raz jeszcze to co napisałeś i spróbuj to zrozumieć… podpowiem: 6000 tys. litrów to nic innego jak 6 milionów litrów, ponadto język polski nie jest taki trudny do opanowania…
Zmęczyło mnie czytanie Twojego tekstu Słoiku…
Człowieku nie pisz głupot. Co miał zrobić kierowca jechać na czołowe zderzenie z drugim wozem strażackim? Podjął manewr ominięcia traktoru z prawej strony, niestety zdarzył się wypadek, zaczepił i zginął człowiek. Każdy mądry tylko jak czeka na służby ratunkowe to lament dlaczego tak długo nie przyjeżdżają. Traktorzysta powinien zjechać od razu jak usłyszał sygnały dzwiękowe, niestety większość kierowców ignoruje dawane znaki dzwiękowe i świetlne i jedzie jak gdyby nic. Pżecież do mnie nie jedzie to co mnie to obchodzi.
Wygląda na to że jak strażak to ch …… z przepisami.Człowiek zmarł,3 pojazdy skasowane,{stodoła} spłonęła. A kierowca jest dobry w swoim fachu.Zmieńcie to na- BŁAZNY ZE 112
Jak juz przepisy to czy traktorzysta widzac i slyszac pojazd uprzywilejowany nie powinien spier. Na pobocze i umozliwic przejazd
Dziadek powinien w domu siedziec a nie 65 lat i rajdow mu sie chce traktor na pole
teoretycznie patrzac na ten luk drogi kierowca jelcza widzial ten traktor z dosc duzej odleglosci , wydawaloby sie ze powinien wychamowac , ale byc moze stan techniczny jelcza mu na to nie pozwolil, nie kwestionuje doswiadczenia strazaka lecz nie powinno bylo do tego dojsc , pojazd uprzywilejowany ma pierwszenstwo z zachowaniem szczegolnej ostroznosci
Nie rozumiem jednego. Cytat „Jak wstępnie ustalili bialscy policjanci jadący od strony Kodnia strażak zauważył stojący na poboczu ciągnik oraz zbliżający się z przeciwnego kierunku wóz strażacki.”
Jak ciągnik stał na poboczu, a drogą wojewódzką o szerokości min. 6,0 m (a może 6,5 m) jechały dwa samochody strażackie ciężarowe o szerokości 2,45 m każdy w najszerszym miejscu, to w jaki sposób nie zmieściły się w obrębie jezdni asfaltowej ?
Przecież pojazdy TIR jeżdżą po takich samych drogach i tysiące razy mijają się na łukach i nic się nie dzieje. A jest im jeszcze trudniej, bo przy długości ponad 16 m zauważalnie zachodzi naczepa do środka łuku.
Traktorzysta nie stał na poboczu tylko na jezdni
Zamiast rozsiewać jad i durne wypociny to przeczytajcie jeszcze raz.
Ciągnik STAŁ na poboczu czyli droga pusta była.
A po za tym pojazd uprzywilejowany nie zawsze ma pierwszeństwo bo jak się spotkają 2 takie pojazdy na skrzyżowaniu to co wtedy?Który jedzie pierwszy?Oba?Mogą łamać przepisy z zastosowaniem ostrożności.Któremuś z kierowców wozów strażackich zabrakło myślenia i mam nadzieje że rodzina zmarłego tego nie odpuści.
Moim zdaniem było tak. Kierowca wozu strażackiego jadącego po pasie traktora widział nadjeżdżający z naprzeciwka drugi wóz, ale MYŚLAŁ, że skręci on w drogę boczną, bo wiodła ona do pożaru. Dlatego rozpoczął manewr wyprzedzania traktora. I gdy już był na przeciwnym pasie zorientował się, że jadący z naprzeciwka wóż jednak nie skręca w boczną drogę, a kontunuuje po głównej. W panice odbił mocno w prawo i z tej strony chciał objechać traktor. Traktorzysta jednak reagował poprawnie i zaczął również zjeżdżać do prawej. Teraz pytanie, kto z was wykonując manewr wyprzedzania zakłada, że jadący z naprzeciwka pojazd skręci w boczną drogę?
Janku niezbędny jak dwa pojazdy uprzywilejowane spotykają się na skrzyżowaniu albo w innych miejscach gdzie organizacja ruchu jest przez znaki albo sygnalizacje obowiązują ich takie same zasady ruchu drogowego jak pojazdów cywilnych bomby na dachu mają im usprawnić tylko dotarcie w jak najszybszym czasie do skrzyżowań itd
Szkoda ze wogole ten pseudo strażak nie jechał przez lasy na skróty tylko poboczami i zabił niewinną i niespodziewajaca się osobę że tak nagle skończy przez DEBILA!!
Skończ swój lament i nie siej nienawisci. Wybrał najlepszą opcję, gdyby postąpił inaczej ofiar byłoby więcej. Próbował uratować sytuacje ale nie udało się. Jechał na akcje, był w pracy, pełnił swoją służbę. Nastąpił zbieg wielu okoliczności i doszło do wypadku. Przestań pisać takie głupoty jak nie znasz wszystkich faktów i dokładnie tego co się stało.
Jak jesteś taki cwany to powiedz to w oczy dla tego kierowcy OSP, albo lepiej dla jego syna. A jak nie znasz kierowcy, nie wiesz jaki jest, to zamilknij na wieki.
A chętnie bym powiedział w oczy ze jak ma na dachu bomby włączone to nie znaczy że ma jechać na oślep tylko przewidywać i uważać
I adwokacie OSP powiedz teraz to synowi oraz wnukowi zmarłego że no tak było najlepiej
No to powiedz i skończ.
Nie dało się nic innego zrobić, świadkowie o tym wiedzą.
Na łuku po prawej traktor, po drugiej stronie na poboczu kobieta, z naprzeciwka rozpędzona straż.
Łuk, ograniczona widoczność, spotkanie się 3 pojazdów w jednym momencie i tragedia [*]
Jelcz to nie osobowka ani nowoczesny woz strazacki. Zanim kierowca przemyslal co bedzie najlepszym.wyjsciem + jego reflesk + reakcja maszyny w tym przypadku jelcza byla za dluga. Jeszcze moment i by omineli ciagnik. Jesli by jechali czyms.nowszym pewnie by do.tragedii nie doszlo. Lepsze hamowanie, wspomaganie i kierownica chodzi lekko, wszystko niemal idealnie a w jelczu ? Jechac jedzie ale prowadzic taki to nielada wyczyn