Sygnał od Czytelnika: „Ten billboard paskudnie szpeci ul. Zana. „Dywanoland” zupełnie się nim nie interesuje!”
09:58 22-05-2021 | Autor: redakcja
O tym bliźniaczo podobnym do poprzedniego fakcie powiadomił redakcję nasz Czytelnik.
Billboard reklamujący wyroby firmy „Dywanoland” – tej samej co i w wypadku Łuszczowa – usytuowany jest tuż przy chodniku biegnącym wzdłuż północnej krawędzi ul. Zana, pomiędzy budynkami nr 32 a 38. Słowo „reklamujący” brzmi tu jednak niezwykle przewrotnie. Obiekt straszy na niewielkim skrawku zieleni z krzyżem i kwiatami, a pomiędzy biurowcami, w których znajdują się tacy lokalni potentaci, jak: PKO Bank Polski SA Oddział 4, Alior Bank – Centrum Biznesowe, PGE Obrót (BOK) (od strony południowo-zachodniej), Sąd Rejonowy Lublin-Zachód X Wydział (od północy), ZUS Oddział w Lublinie, Lubelski Urząd Skarbowy, Inwestprojekt SA (od wschodu).
Firmom zazwyczaj zależy na pozytywnym wrażeniu, jakie ma wywoływać ich własna reklama. Ogromnie dziwi więc ten fakt ignorowania przez reklamodawcę zniszczenia, na które patrzą codziennie setki osób przemieszczających się wzdłuż jednej z centralnych ulic miasta.
– Stelaż billboardu z widniejącą na nim reklamą „Dywanolandu” posadowiony jest na działce, która nie należy do miasta, a znajduje się ona w rękach prywatnych – informuje Robert Gogola, rzecznik prasowy Straży Miejskiej. – Praktycznie więc nie możemy do niczego zmusić właściciela.
W zasobach internetowych odnaleźć można jedynie numer telefonu i adres mailowy nie tyle biura czy zarządu samej firmy „Dywanoland” lub spółki, pod której nazwą jest ona zarejestrowana, lecz… sklepu internetowego „Dywanolandu”. Telefoniczne próby uzyskania informacji od pracownika tegoż sklepu zakończyły się wyjaśnieniem, że wszystkie zapytania można kierować wyłącznie na adres mailowy… działu księgowości firmy. Możliwość rozmowy telefonicznej lub przesłania zapytania do zarządu albo do sekretariatu nie istnieje. Zaś próba uzyskania odpowiedzi od działu księgowości „Dywanolandu” na mail z zapytaniem prasowym została zignorowana. Nie po raz pierwszy zresztą.
Firma powstała pod koniec lat 80. XX wieku i jako jedna z pierwszych, zapoczątkowała prezentowanie w Polsce branży dywanów oraz wykładzin – nieodzownego elementu wystroju wnętrza, stanowiącego dopełnienie aranżacji każdego pomieszczenia. Sklep ”Dywanoland” z Lublina (ul. Wolska 11), będący własnością spółki Clip Sp. z o.o., od wielu lat korzysta z reklamy na billboardach, ale też nie dba o reklamujące jego usługi wielkoformatowe plakaty, które ulegają ustawicznym zniszczeniom.
– Od właściciela gruntu, na którym znajduje się przedmiotowy billboard – kontynuuje Robert Gogola – uzyskaliśmy informację, iż w przeciągu miesiąca zniszczona reklama zostanie zamieniona na inną.







(fot. tekst Leszek Mikrut)
Można prosić więcej zdjęć bilborda ???
Jak Ci przeszkadza bardzo to wynajmij sobie w ab transie wysięgnik koszowy i zdrap szpachelką ?
Jaki podnośnik drabina i dzida
Każdy bilbord szpeci
Trzeba to przekazać Rydzykowi aby promował przekazywanie wpłat na konta. Albo może PiS to weźmie ,takie bilbordy rozwniez znakomicie się spisują w walce z opozycja!. Z niszczeniem opozycji już nie tylko na łamach swojej telewizji.
Napisać peło to dno i niech stoji.
To jest dzieło Banksego , tylko trzeba to zinterpretować co miał na myśli?? Ludzie tego artystę , podziwiają i szanują a on jest jak ” kamfora” pojawia się i znika.
Dasz zarobić firmie z podnośnikami, zrobisz dobry uczynek dla innych i będziesz spał spokojnie ?
Co zrobić szpetnemu człowiekowi? Ukarać?
„Firma powstała pod koniec lat 80. XX wieku i jako jedna z pierwszych, zapoczątkowała prezentowanie w Polsce branży dywanów oraz wykładzin – nieodzownego elementu wystroju wnętrza, stanowiącego dopełnienie aranżacji każdego pomieszczenia.”
Pięknie wkomponowana reklama. Bieda-copywriterzy i marketingowcy są z was dumni.
Powinni usunąć wszystkie billboardy, bo to są ohydne. Na wjeździe do miast przez 30 km, średnio co 200 m reklama. Nie widziałam w innych państwach, tak nachalnie porozstawianych konstrukcji do reklam. Takcie coś to tylko pewnie w Europie wschodniej. Szczerze? To najlepsza reklama jest w internecie. Mijając taki billboard jeszcze nigdy nie pomyślałam, aby kupić sprzęt prezentowany na plakacie, czy pójść w miejsce, które jest prezentowane. Patrząc na poziom inteligencji Polaków, to z przykrością muszę stwierdzić, że mocno się się on obniżył. 🙁 Janusze włącznie z Grażynami, Brajankami, Kewinami i Dżesikami chcą się wylansować, to może kupią na pokaz trampolinę, basen lub kosiarkę z aktualniej promocji, którą zauważyli właśnie na takim billboardzie.
Skoro odłazi z niego treść to podchodzi pod śmiecenie w miejscu publicznym, śmiecenie to odbywa się dzień w dzień, więc na tej podstawie można podręczyć właściciela mandatami by zajął się wreszcie tą piękną architekturą 😉