Sygnał od Czytelnika. „Ogórek z Rumunii udaje polskiego, zamiast polskich pomidorów są marokańskie i holenderskie”
17:41 02-10-2019 | Autor: redakcja
Przeprowadzone przez Inspekcję Handlową kontrole w sklepach dużych sieci wykazały nieprawidłowości w zakresie oznakowania warzyw i owoców znajdujących się w ofercie. Chodzi tutaj o informację o kraju pochodzenia danego produktu i właściwe jego oznaczenie na sklepowej półce. Niestety praktyki stosowane przez markety sprawiają, że klienci wprowadzani są w błąd.
Po kontrolach okazało się, że nieprawidłowości dotyczyły 31 sklepów (32,3 proc.) sieci: Aldi, Auchan, Biedronka, Dino, Hipermarket Bi1, Intermarché, Kaufland, Lewiatan, Lidl, Netto, Polo Market, Stokrotka i Tesco. 118 partii warzyw i owoców (10,2 proc., kontrola objęła 1162 partie) było błędnie oznakowanych krajem pochodzenia.
Badania pokazują, że Polacy chętniej wybierają rodzime produkty niż te pochodzące z importu. Niestety zdarza się tak, że warzywa lub owoce zagraniczne udają polskie.
Nasz Czytelnik sprawdził dzisiaj, jak wygląda sytuacja w jednej z Biedronek w Lublinie. Większość warzyw i owoców oznakowana była właściwie, co ciekawe większość warzyw pochodziła z Polski. Niestety wśród nich natrafił na ogórki z Rumunii udające polskie, zaś pomidory, które miały być z Polski, były z Maroka i Holandii.
Jak pokazały niedawne kontrole Inspekcji Handlowej, 61 produktów (5,2 proc. skontrolowanych) było oznakowanych innym krajem pochodzenia, niż wynikało z dokumentów lub opakowań zbiorczych, w tym 31 niezgodnie z prawdą jako produkty z Polski. Na przykład rzekomo polski seler pochodził z Holandii, o czym informowało opakowanie. Wywieszka przy czosnku mówiła, że pochodzi on z Polski, ale z faktury wynikało, że jest z Egiptu.
Zdarzało się też (46 partii), że na wywieszce przy produkcie podane było kilka krajów pochodzenia. Na przykład cebula „pochodziła” jednocześnie z Polski, Francji, Holandii i Słowacji, a konsument nie wiedział, który z krajów jest właściwy. 9 partii w ogóle nie miało informacji o kraju pochodzenia.




Zobacz także:
Rolnicy idą na wojnę z Biedronką. Zamierzają podać sieć sklepów do sądu
(fot. nadesłane Piotr – dziękujemy!)
Dobrze. Cisnąć z oszustami.
Kontrolować i karać oszustów
Bury Trade to największa z dywizji Grupy Bury. Obejmuje zagraniczny i krajowy handel owocami i warzywami. Firma Bury zdobyła miano jednego z największych i najprężniej rozwijających się importerów i dystrybutorów w branży świeżych owoców i warzyw w Polsce.
Żródło:
http://lublin.wyborcza.pl/lublin/56,48724,23843458,bury-sp-z-o-o,,5.html?disableRedirects=true
I ta sama gazeta:
– Polityka to służba publiczna. Powinny znajdować się w niej osoby, które odniosły sukces zawodowy i stać je na to, by bezinteresownie współpracować i pomagać innym ludziom – uważa Jacek Bury, kandydat KO do Senatu.
Żródło:
-http://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,25256060,wybory-parlamentarne-2019-jacek-bury-zrezygnuje-z-senatorskiego.html
Wnioski wyciągnijcie sobie sami …..
Nie czytam koszernej.
Pomidory kaliber 25 mm.
Ciekawe czym się z nich strzela.
Mamy to w D….!! Jeżeli chodzi o coś co jest tańsze to może być nawet z USA! Klient chce taniej kupić. Durnie! Chcecie przepłacać za Polskie? G…
Arek, skoro Polskie „G” Ci nie pasuje… to papa, nikt za Tobą tęsknić nie będzie 🙂
Tu chodzi tylko o wprowadzanie w błąd co do kraju pochodzenia, a nie ocenę produktu. Podobnie chciałbym wiedzieć, czy produkt zawiera GMO.
Cobi, doucz się. Wszystko, co kupujesz to produkty GMO. Tym bardziej, że GMO to nie jest jakiś tajemniczy składnik, który się dodaje do żywności. Wypadałoby poczytać nawet głupią Wikipedię.
Sanepid niech zbada krajowe owoce i warzywa bo połowa ich zawartości to chemia a pozostała połowa to owoc. Dlatego są dwa razy droższe niż powinny.
To prawda a wy naiwni wierzycie że polskie to dobre. Patriotą należy być ale dawać się robić w bambuko to inna sprawa, a o cenach nie wspomnę bo susza to po uj z mojej kasy dopłaca się za straty w uprawach jak sobie to chłopki w cenach odbijają z nawiązką.
Ale ludzie zobaczcie że jest dopisane długopisem… Ktoś to zrobił celowo… Tak samo na ogorkach są dwa kraje pochodzenia to znaczy że mogą być te dwa w zależności. Ale znowu ktoś sobie skreslil. Nie bronię tych sklepów i ich polityki ale na zdrowy rozum szanowna redakcjo nie macie żadnych dowodów że to zrobił ktoś odpowiedzialny za prowadzenie tej sieci tylko np klient to nie wrzucajcie takiej informacji bo sami możecie mieć problem bo sieć was poda do sądu za oczernianie bezpodstawne. To mógł nawet napisać ten co zrobił te zdjęcia. Bo to nie jest druk tylko długopis. Odwalacie taką amatorke że wstyd.
Sprawdziliśmy ten sklep, więc spokojnie, nie boimy się. Mamy podobne zdjęcia z inny sklepów. Nikt rozumny nie zrobiły tak, jak pisze szanowny Czytelnik, gdyż jest tam monitoring…
Także powyższe przypuszczenia i gdybania są tylko gdybaniami, my opieramy się na faktach :). Mamy kolejne zdjęcie gdzie ogórki szklarniowe oznaczone jako Polskie są Hiszpańskie, a cebula Polska, jest Holenderską…Słabe są Czytelnika domysły ;).
Pozdrawiamy.
Nikt świadomie nie oszukuje tylko personel danego sklepu nie dopełnił swojej powinności. Cenówka systemowa przewiduje, ze ten ogórek jest raz z Polski a innym razem z Rumunii. Psim obowiązkiem personelu jest wykreślenie niewłasciwej nazwy. Albo nie miały czasu albo zapomniały. Ot cała afera.
„Arku”, ty „Tanie i zdrowe ” wyczuwam tutaj gnojstwo wykarmione na „taniej i zdrowej żywności” zapewne z USA. Po wyjęciu z inkubatora matka z ojcem karmili mlekiem o zapachu (mleka matki) tez z USA. Macie racje na „zdrowym” jedzeniu można zaoszczędzić by móc przeprowadzić testy DNA może a nuż jestescie pociotkami kukurydzy GMO… Ale zawsze to z USA…
Wszystko co wkładasz do ust wyprodukowano z GMO. Ba, sam jesteś GMO. Wszyscy jesteśmy GMO.
Skoro pajacu smakuje ci nasze g…! Poczekaj teraz na sygnał ze swojego organizmu w postaci raka. Odczujesz na własnej skórze czym bracia rolnicy doprawiaja swoje produkty.
ale ja się pytam co to ma za znaczenie ? Jak ktoś chce kupić i jeść pomidora papryczkowego to w d***e ma skąd on jest czy z Polki czy z Turcji czy z Izraela ! Tak samo jak z ogórkiem czy każdym innym warzywem i owocem – szkoda że nie czepiają się bananów że są z Ekwadoru a nie z Kolumbii ! To jest właśnie ta wasza wolność i demokracja ! Naprawdę chyba nie macie ważniejszych rzeczy do roboty !
Ludzie co to ma za znaczenie jak ktoś chce zjeść pomidora paprykowego skąd on jest ! Jeżeli chce go zjeść to jakie ma to znaczenie czy jest z Portugalii czy z Grecji albo Polski – ktoś chce kupić i po prostu wsadzić do mordy i zjeść ! Chyba że większość najpierw czyta skąd jest banan z Ekwadoru czy z Kolumbii ! Śmieszne czasy śmieszne problemy – ale tak to jest jak społeczeństwo zachłyśnie się wolnością !
A skąd wiadomo że te zawieszki dotyczą tej partii produktu?