Sygnał od Czytelnika. Brak dojazdu dla straży pożarnej i innych pojazdów służb ratunkowych przez…słupki (wideo, zdjęcia)
08:06 26-08-2019 | Autor: redakcja
Wczoraj przed godziną 22 nasz Czytelnik poczuł w domu zapach spalenizny. Po wyjrzeniu z okna zauważył, że płonie kontener na makulaturę obok wiaty śmietnikowej przy ulicy Różanej 5. O wszystkim została powiadomiona straż pożarna. Strażacy pojawili się na miejscu po około 5 minutach.
– Jak się okazało straż pożarna nie mogła wjechać pod wiatę śmietnikową z powodu ustawionych przez administrację słupków. Słupki zostały ustawione przez SM „Czuby” pod koniec ubiegłego roku. Straż pożarna ugasiła pożar rozwijając wąż strażacki. Po akcji gaśniczej zapytałem jednego ze strażaków czy daliby radę podjechać pod blok w przypadku pożaru w bloku. Otrzymałem odpowiedź, że z powodu słupków nie było by szans. Czyli dzięki decyzji SM „CZUBY” blok może się „spalić w majestacie prawa” – napisał do nas pan Arnold.
– Blok posiada chodnik, na który można wjechać z trzech stron. Jeden wjazd przy budynku Różana 1 (przy parkingu) – z tej strony SM „CZUBY” wybudowała konstrukcję z rur przy samym chodniku, które utrudniają podjazd samochodom osobowym, a ciężkim samochodom ratowniczo-gaśniczym straży pożarnej czy nawet karetkom uniemożliwiają. Drugi podjazd (znajduję się pomiędzy blokiem Różana 5 i Różana 7) jest tak kręty i stromy, że samochody służb nie mają możliwości podjazdu. Natomiast trzeci podjazd, na wprost obok wiaty śmietnikowej, który stanowi drogę pożarową został zablokowany przez słupki – relacjonuje Czytelnik.
Jak tłumaczy pan Arnold, w tym roku ratownicy medyczni, nie mogąc wjechać pod klatkę schodową, musieli pozostawić pojazd kilkadziesiąt metrów dalej.
– Pierwszy raz gdy poparzyło się małe dziecko, drugi raz jak pogotowie przyjechało po starszą, schorowaną sąsiadkę, którą trzeba było zabrać do szpitala. W obu tych przypadkach pacjenci musieli zostać przeniesieni do karetki oddalonej o kilkadziesiąt metrów. A co by było, gdyby liczyła się każda sekunda przy interwencji ratowników medycznych – czy osoba, która podjęła decyzję odnośnie montażu w/w słupków wzięłaby odpowiedzialność za życie osoby, do której przyjechało by pogotowie? – pyta pan Arnold.
Informacja o utrudnieniach z podjazdem pod budynek została przekazana do administratora budynku, straży miejskiej oraz straż pożarnej.
(fot. wideo nadesłane Arnold – dziękujemy!)
Bo to są czuby .
Myślę, że gdyby rozpisać jakieś referenum na temat tych słupków to gorszy sort podzieliłby się na połowę „za” i połowę „przeciw”. Czyli na tzw „normalnych” i „czuby”.
Proponuję spojrzeć na ulice Organową, tam sami mieszkańcy jak i spółdzielnia nastawiali bardzo dużo, miedzy innymi w wyniku wojenki jednych z drugimi. Odzew administracji raczej będzie taki, że dostali skargi od mieszkańców, iż ludzie parkują i jeżdżą po chodniku, przejść się nie da, więc postawili słupki. Niestety taka prawda, że zawsze się znajdą Janusze, którzy maja jakieś pretensje, nie ważne na jakim osiedlu.
Spółdzielnie mieszkaniowe, to relikt komuny, miejsce pracy kumów i całej wsi i nikt ich nie tknie, chociaz juz nie raz obiecywano.
Bzdury pleciesz, sam jesteś reliktem komuny i wkurzasz się, że tam jeszcze nie reprywatyzują kamieniczek!
Straż po zakończonej akcji powinna wyjąć sprzęt do ratownictwa drogowego i wyżej opisywane słupki uciąć przy samej ziemi…
Słupki są, bo Arnold parkował tam swój samochód.
To samo w blokach po drugiej stronie ulicy Jutrzenki- Nowa Jutrzenka, . Słupki są postawione w prześwitach, które są jedynymi drogami dojazdu dla karetek, straży i innych służb oraz drogą ewakuacyjną. Co prawda są zamykane na kłódkę , ale w sytuacji zagrożenia nikt nie będzie biegał po lokalach i szukał kluczyka, bo np. karetka musi dojechać pod klatkę , bo ktoś potrzebuję natychmiastowej pomocy, jest zagrożenie życia lub jest pożar w środkowym bloku i straż nie może wjechać. Ciekawe czy w razie problemów pan prezes lub sekretarka wezmą odpowiedzialność za czyjeś zdrowie lub życie, bo słupki mają być i koniec ????
Okaże się tak, że żadną inną drogą (zwykłą osiedlową/pożarową,chodnikiem) nie dało się dojechać (bo były one zastawione samochodami), więc straż pożarna dojechała z tej strony miała najbliżej. Od strony z której słupki pouczają kierujących, gdzie nie można parkować.
Widać Franiu, że nie byłeś na miejscu i nie widziałeś. Straż dojechała jedynym możliwym dojazdem od strony ul Różanej (odcinek ślepy zakończony parkingiem). Następnie powinna podjechać po chodniku do miejsca pożaru. Chodnik jest przystosowany do przemieszczania się wozów straży pożarnej (odpowiednia szerokość i konstrukcja). Nie dało się bo są słupki. W tym wszystkim najlepsze jest to, że pod blokiem nikt nie parkuje.
To ciekawe jak smieciarze wywożą smieci z tej wiaty ?
Jakby leniwi mieszkańcy nie próbowali stanąć autem jak najbliżej klatki, jakby mogli to by wjechali do domu tym samochodem, to by spółdzielnia nie stawiała słupków. Proszę państwa, macie to na własne życzenie, tylko i wyłącznie. To nie wina spółdzielni że nie myślicie.
To dlaczego spółdzielnia nie postawi słupków na połączeniu parkingu i chodnika pod blokiem Różana 7 ???? Przecież tam „leniwi” mieszkańcy też wjeżdżają, a nawet parkują na noc pd klatką.