Świdnickie autobusy już gotowe, za kilka dni zaczną wozić pasażerów. Będą kursowały na trzech liniach (zdjęcia)
20:01 07-11-2024 | Autor: redakcja
W czwartek w Świdniku oficjalnie zaprezentowane zostały nowoczesne autobusy wodorowe, jakie kupiło miasto na potrzeby komunikacji miejskiej. Umowa na dostawę trzech pojazdów podpisana została w grudniu ub. roku z niemiecką firmą Arthur Bus, która swój zakład produkcyjny posiada w Lublinie. W uroczystości wzięły udział władze miasta i powiatu: burmistrz Marcin Dmowski i starosta świdnicki Waldemar Jakson, wiceprezydent Lublina Tomasz Fulara a także dyrektor techniczny firmy Arthur Bus Artur Słomka.
Jak podkreślał Marcin Dmowski, starania w celu poprawy funkcjonowania komunikacji między Świdnikiem a Lublinem prowadzone są od wielu lat. Przypomniał, w jakich warunkach musieli podróżować mieszkańcy kilkanaście lat temu. Nie ukrywał, iż duże zmiany pojawiły się po nawiązaniu współpracy między miastami i zastąpieniu busów komunikacją miejską. Burmistrz dodał, że podczas kampanii przed ostatnimi wyborami samorządowymi zapewniał o kolejnych działaniach w tym kierunku, a teraz można podziwiać ich efekt.
Dzięki dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska w kwocie 8 mln zł, do tego 2 mln zł niskooprocentowanej pożyczki udało się zakupić trzy nowoczesne autobusy. Miasto z własnego budżetu wyłożyło na ten cel 2 mln zł. Tu burmistrz wskazał, że jeszcze bardziej poprawią one warunki przemieszczania się mieszkańców ale jednocześnie pokazano Lublinowi, że Świdnik wiecznie nie zamierza jedynie korzystać z jego zasobów i usług niczego od siebie nie wnosząc.
– Pamiętam, jak kilka lat temu wyglądała komunikacja między Świdnikiem i Lublinem. Zarówno pod względem bezpieczeństwa, stanu technicznego pojazdów, estetyki taboru a także komfortu podróży i czasu dotarcia do centrum miasta. Poziom, jaki obecnie osiągnęliśmy nie wymaga chyba komentarza – powiedział Tomasz Fulara dodając, iż wzajemna bliskość obu miast determinuje na wzajemną współpracę, a teraz widzimy jej efekty, czyli symbiozę i synergię przynoszące korzyści obu stronom. Jestem wdzięczny władzom Świdnika za inicjatywę stworzenia własnej komunikacji, ponieważ dysponujemy teraz autobusami proekologicznymi, spełniającymi wymogi bezpieczeństwa i komfortu podróżowania na miarę XXI wieku – mówił wiceprezydent Lublina.
Pojazdy są w barwach lubelskiej komunikacji miejskiej i posiadają logo lubelskiego przewoźnika, czyli spółki MPK. Będą stacjonowały w zajezdni przy ul. Grygowej, tam też mają być tankowane i serwisowane. Jednak burmistrz Świdnika podkreśla, iż nie oznacza to, że zostaną one przekazane Lublinowi. Ze względu, że ich zakup został dofinansowany w ramach programu Zielony transport publiczny, jednym z wymogów było to, aby usługi komunikacyjne realizował podmiot mający duże doświadczenie. A takim jest właśnie lubelskie MPK.
Autobusy będą jednak kursowały tylko na liniach prowadzących do Świdnika, czyli nr 5, 35 oraz 55. Posiadają też wyróżniki, które mają wskazywać, iż nie są to pojazdy lubelskie, lecz świdnickie. Mowa tu o herbie miasta umieszczonym obok loga MPK, napisie Świdnik na boku czy też naklejonych na szybach śmigłowcach. Z kolei w środku obszycia siedzeń posiadają dedykowaną tapicerkę z herbem i nazwą miasta.
Z komunikacji zbiorowej korzysta około 10 tysięcy mieszkańców Świdnika, z czego znaczna część dojeżdża do Lublina, gdzie pracuje, uczy się, czy też studiuje a także korzysta z oferty kulturalnej i gastronomicznej stolicy naszego regionu. W związku z tym Marcin Dmowski zapewnił, że miasto nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa w kierunku rozwoju komunikacji publicznej. W przyszłym roku zwiększone zostaną wydatki na ten cel z 6 do 7 mln zł, by pasażer mógł nie tylko wygodnie, ale i jak najczęściej wsiąść do miejskiego autobusu, który pozwoli szybko dotrzeć do pracy, szkół i uczelni, czy też po prostu poruszać się po mieście.
Galeria zdjęć
mogli pomalowac na żólto bialo niebiesko🤣🤣🤣
Ciekaw jestem,ile ten „Arthur” lat pojeździ i jak bedzie z serwisem za 5 lat. No,ale wydali przecież nieswoje pieniądze na te Arthury, więc co ich to obchodzi
Brawo Świdnik.
„pamiętam jak kilka lat temu wyglądała komunikacja między Świdnikiem i Lublinem. Zarówno pod względem bezpieczeństwa, stanu technicznego pojazdów, estetyki taboru a także komfortu podróży i czasu dotarcia do centrum miasta. Poziom, jaki obecnie osiągnęliśmy nie wymaga chyba komentarza – powiedział Tomasz Fulara .”
aha , on jeździł autobusem
fajnie to wygląda , w Swidniku fabryka autobusóœ wodorowych,
a kupują szkopskie wZ Lublina
Brawo Świdnik teraz kolej na Lubartów. Trzeba w końcu skomunikować to miasteczko na miarę XXI wieku, koniec z tymi śmierdzącymi zardzewiałymi niebezpiecznymi autami nadającymi się jedynie do wożenia węgla a nie ludzi
Wał do przepalania pieniędzy podatników.
Nie wiem jak w Świdniku, ale w Rzeszowie koszt przejechania 100km autobusem wodorowym to 800zł. Zwykłym elektrycznym to 200zł/100km. Za 800zł to można kupić 133l ON, a przegubowy autobus spala ok. 50l/100km.
nie gratulujemy, mieszkancy Gminy Wólka, którzy utracili połączenie linii nr 5, w ramach układu Burmistrza Swidnika z ZTM… dobrze było jak ścieki ze strefy prosiliście aby szły nasza kanalizacja, a teraz burmistrz olał sąsiadów. jeśli tak oszukuje to zycze aby to była pana pierwsza i ostatnia kadencja.
W końcu będzie można kupić coś dobrego w Świdniku , bilet do Lublina.
och jaki bolesny jest ten Świdnik ???
Jak Ty możesz z tym żyć ?
za takie głupie i nic nie wnoszące komentarze, powinna być publiczna chłosta , ale wszyscy wiemy „Yy”, że masz nudne życie, dlatego jest Ci wybaczone.
Chyba obywatele Świdnika.
Ludzie szczęśliwi i bez kompleksów nie mają potrzeby obrażania innych.
Co ty wiesz o moim życiu?
Proponuję panu Dmowskiemu i panu Jaksonowi, żeby wysiedli ze swoich elektrycznych limuzyn i przejechali się chociaż raz linią 55 z Lublina do Świdnika między 14:00 a 16:00. Ludzie są upchani jak sardynki w puszce, rano jest podobnie. Komunikacja między Świdnikiem i Lublinem była tragiczna, a kiedy wszyscy prywatni przewoźnicy się wycofali, zrobiło się jeszcze gorzej. W weekendy zaś praktycznie nie da się wydostać ze Świdnika autobusem, bo jest po jednym kursie na 2 godziny. Żeby ludzie mogli dostać się i wrócić z pracy autobusem nie wystarczy jedno wodorowe cacuszko, trzeba co najmniej dwa razy więcej kursów niż dzisiaj (każdej linii, nie tylko 55 i nie muszą być wodorowe), szczególnie w szczycie. Pan Dmowski promuje się na wielkiego ekologa i postępowca tymi trzema autobusikami, które są ledwie kroplą w morzu potrzeb po latach jaksonowych zaniedbań komunikacyjnych.