Strażacy walczyli z ogniem przez 12 godzin, straty są bardzo duże. Trwa ustalanie przyczyn pożaru składowiska opon (zdjęcia, wideo)
19:03 02-02-2022 | Autor: redakcja
Dopiero w południe zakończyły się działania strażaków w podlubelskiej Elizówce, gdzie minionej nocy wybuchł pożar na terenie składowiska opon. Jak już informowaliśmy, ogień został zauważony około godziny 00:30. Po kilku minutach na miejscu był już pierwszy zastęp z pobliskiej jednostki ratowniczo-gaśniczej przy ul. Węglarza w Lublinie.
Jak wyjaśniają strażacy, pożar był już mocno rozwinięty. Płomienie sięgały kilku metrów wysokości, obejmowały większą cześć hałdy opon i cały czas się rozprzestrzeniały. Zaczynały też obejmować budynek składu budowlanego. Natychmiast wezwane zostały dodatkowe siły z całego miasta, jak też zastępy z jednostek OSP z terenu gminy Niemce.
W pierwszej kolejności strażacy skupili się na ratowaniu okolicznych budynków. Chodzi o magazyn, warsztat samochodowy oraz biurowiec. Kolejne zastępy starały się nie dopuścić do rozprzestrzeniania się ognia. Nie było to proste, gdyż płomienie były podsycane przez podmuchy wiatru. Ze względu na gęsty dym, ratownicy musieli pracować w aparatach powietrznych.
Pojawił się też kolejny problem. Do działań gaśniczych niezbędne były bardzo duże ilości wody. Ponieważ gminna sieć wodociągowa nie była w stanie zapewnić jej wystarczająco dużo, zaczęto ją przywozić z Lublina. Dodatkowo ściągnięto kontenery wodne oraz strażackie cysterny. Na miejsce przyjechali także Zastępca Komendanta Miejskiego PSP w Lublinie st. bryg. Maciej Błaszczyk, przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz grupa operacyjna KW PSP w Lublinie.
Ostatecznie działania zakończyły się po 12 godzinach. Spalone opony i felgi zostały jeszcze przerzucone przy użyciu koparko-ładowarki oraz przelane wodą. Spaleniu uległa hałda o powierzchni ok. 2400 metrów kwadratowych, płomienie uszkodziły też sąsiadujące z nią budynki. Jak jednak zapewnia st. kpt. Andrzej Szacoń z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu strażaków, udało się uratować je przez spaleniem. Uszkodzenia dotyczą głównie elewacji, okien itp.
W akcji gaśniczej brały udział 23 zastępy straży pożarnej, łącznie 80 strażaków. Z tego 13 zastępów z jednostek PSP oraz 10 z OSP z Majdanu Krasienińskiego, Moszenek, Krasienina, Niemiec, Kolonii Jakubowice Konińskie, Świdnika Dużego, Dysa, Wilczopola oraz Woli Przybysławskiej. Straty wywołane pożarem zostały wstępnie oszacowane zostały wstępnie na 700 tys. zł. Przyczyna pojawienia się ognia nie została jeszcze ustalona. Zajmować się teraz tym będą policjanci.
Jak nam przekazano, na placu znajdowały się opony używane oraz nowe. Były przygotowane do sprzedaży oraz odbioru przez klientów.
Galeria zdjęć
Galeria zdjęć
(fot. lublin112)
Utylizacjia kosztuje. Ktoś niezłe zaoszczędził na kosztach. Nawet jak zapłaci karę, to będzie do przodu
Jaką karę ? Jeszcze odszkodowanie otrzyma.
Samozapłon na skutek tarcia płatków śniegu o gumę.
Same się zapaliły przy takich warunkach atmosferycznych
Przecież wiadomo o co chodzi….
za zimno im było
Polski bałagan efekty rządów
Że ktoś jest podpalaczem to wina rządu typowy łeb z peło.
Odezwał się nietypowy łeb z pisiorni…
tytuł wprowadza w błąd. tam nie ma strat, sa bardzo duże zyski na już, i jeszcze z 10 kolejnych lat. Do kolejnego pożaru. Swoją drogą ciekawe że nikt nie widział pożaru nowych opon
Problem z głowy. straty w wodzie
to się nazywa recykling po polsku
Brawo!
podpalenie?
Wystawić rachunek za emisję CO2 i innych gazów
Byle ciemniejszy dym z komina i straż miejska już biegnie z mandatem. Czy składowisko opon nie ma właściciela? Czemu nie palą się nowe opony w magazynach tylko te zużyte na składowisku?