Starsza kobieta upadła w autobusie. Jej życia nie udało się uratować (zdjęcia)
22:12 01-10-2024 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem na ul. Ponikwoda w Lublinie. W rejonie skrzyżowania z ul. Koryznowej w autobusie komunikacji miejskiej przewróciła się pasażerka. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż kobieta upadła w trakcie jazdy, w momencie, kiedy kierowca dojeżdżał do skrzyżowania. Po chwili straciła przytomność. Przetransportowano ją do szpitala, niestety lekarzom nie udało się uratować jej życia.
Na miejscu pracują policjanci, którzy prowadzą dalsze czynności w tej sprawie. Wiadomo już, że upadek ok. 70 letniej pasażerki nie był spowodowany nagłym hamowaniem pojazdu. Wszystko wskazuje na to, iż przyczyna jej śmierci była naturalna.

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

fot. nadesłane – Bartosz
„Wszystko wskazuje na to, iż przyczyna jej śmierci była naturalna, bądź też wywołana chorobą.”
Bo choroba jest nienaturalna…
Każdy zgon z przyczyn naturalnych jest spowodowany dysfunkcją pewnych narządów, czyli chorobą (długotrwałą lub nagłą). Zdrowi ludzie, u których wszystko funkcjonuje prawidłowo, jednak żyją…
Naturalnie, żyją aż do śmierci. Nienaturalnej?
Zlikwidować autobusy. Tylko rowery!!
Lekarze mają innych za idiotów. Piszą że zgon w wyniku niewydolności krążenuowo oddechowej. Ale co spowodowało tę niewydolność to już nie piszą. Umarł na śmierć.
Powód zgonu: przestała żyć.
Bo tak ogólnie jest najprosciej
Z jednej strony to jest piękne, człowiek jest, funkcjonuje i za chwilę nie ma go… just like that
Bo przecież tylu ludzi kończy życie w męczarniach
Wg. końca na pewno była dobrym człowiekiem
Jak upadła zanim kierowca zahamował to nie ma w tym jego winy. Po prostu umarła…
Winę ponosi osoba odpowiedzialna za stan transportu miejskiego… stare autobusy, nierealne rozkłady jazdy, brak kierowców, przepracowani kierowcy… efekt jest taki, że prowadzenie autobusu jest jak jazdą formuła 1. Gwałtowne przyśpieszanie, gwałtowne hamowanie, aby tylko zdążyć na czas bo jakiś niepowiemkto bez wyobraźni układał rozkłady jazdy nie ma pojęcia o Lublinie. Kierowca zamyka drzwi i koniec, oczy na jezdnię i nie interesuje go czy wiezie ludzi czy ziemniaki. Jakby miał czas to by spojrzał w lusterka w kabinie, albo w kamery, wszyscy usiedli, wszyscy się trzymają to jedziemy, bezpiecznie. Ale czasu nie ma, trzeba wyrobić do premii, bo stawka podstawowa to psie pieniądze.
Przesadzasz ale jeśli aż tak jest twoim zdaniem źle to przestań jeździć. Lublin nie jest aż tak wielki można chodzić na piechotę.
tylko ci którzy nie jeżdżą tą pseudokomunikacją, albo jeżdżą sporadycznie mają dobre zdanie o jej stanie faktycznym.
Uważam, że przestać jeździć to powinni kierowcy, zrobić porządny strajk. Wszyscy na L4 aż się kierownictwo pos… ale wszyscy się boją bo tam są takie ustawki, takie kolesiostwo, że albo trzymasz usta na kłódkę albo dostajesz po premii albo dostajesz najgorsze kursy. Nawet nie wiecie jaki tam jest młyn, bo was to nie interesuje, wejdziecie do autobusu, przejedziecie dwa przystanki i nic was nie interesuje, a z roku na rok jest coraz gorzej.
Z przystanku na przystanek wg rozkładu jest najczęściej minuta lub dwie. Pół biedy, gdy taki czas jest dla przystanków na obrzeżach Lublina. Ale minuta czasu jest też np że Skrzetuskiego- przejazd przez rondo przy Leclerku, gdzie stoi się na światłach, a potem są drugie światła na Wilenskiej dla pieszych i dopiero przystanek Słowackiego. I około 17ej na taki przejazd ma wystarczyć JEDNA minuta!! A bezmyślni ludzie oczywiście z mordą na kierowcę „bo pusto na ulicach, a ten opóźniony!”. No a jak ma pokonać te odleglisc stojąc tylko na jednych światłach minute! A takich kwiatków jest więcej. Rozkłady nie uwzglednuają świateł na skrzyżowaniach, a tym bardziej dołów, np na Zana w okolicy Brzeskiej. Żeby być na czas trzeba mieć gdzieś komfort pasażerów, zwłaszcza, że ci piszą absurdalne skargi u często od razu na dzień dobry jebią kierowcę za opóźnienie albo za brak wcześniejszego autobusu. Pomyślcie, jakby tak któż przyszedł do waszej pracy, stanął Wam za plecami i lustrował każdy ruch. A do tego wymowne komentowanie waszej pracy. Nie ma szacunku dla kierowcow= nie ma autobusów, z buta idźcie.
aby stawka dla kierowcy była wyższa należy podnieść ceny biletów…
tadam
karetki na rowery , i promy morskie z napędem rowerowym , straż pożarna i policja też na rowery ….
70 lat to nie jest naturalną śmierć bo po prostu narządy wewnętrzne były od dłuższego czasu chore.
Zdarza się tak, że kierowcy autobusów jeżdżą bardzo nieostrożnie nie ważąc na pasażerów.
Znam osobiście przypadek hamowania autobusu tak, że osoba w średnim wieku siedząc stłukła rękę dosyć poważnie.
Od czasu do czasu korzystam z komunikacji miejskiej i wiem, że wszystko jest możliwe…
Z pewnością będzie to wyjaśnione, bo nic nie jest wykluczone.
Jeśli ta kobieta miała rodzinę to pewnie będą dochodzili prawdy i odszkodowania, jeśli nie miała rodziny to tak pozostanie…
Bo to jest paradoks, żeby kierowca miał ogarniać wszystko. Być na czas, zwłaszcza w korkach, ale jechać bardzo ostrożnie, z punktu widzenia pasażera wręcz niezauważalnie płynąć, jednocześnie myśląc i podejmując decyzje za innych kierowców.
Załóżmy, że dochodzi do sytuacji, gdzie przed autobus wjeżdża osobówka i ostro hamuje, bo chce skręcić. Jak w tej sytuacji ma się zachować kierowca, by spełnić powyższe warunki? Zahamować ostro, uderzyć w samochód przed sobą, czy może zepchnąć auto obok? Jaki wariant zadowoliłby Ciebie jako pasażera?
Wystarczy sie dostosować do ograniczenia prędkości, nieraz mam wrażenie że kierowca traktuje pasażerów jak worek kartofli.
Przeczytałaś powyższy komentarz? Była tam hipotetyczna sytuacja, której jazda autobusu 50 na 50 nijak nie rozwiązuje. Więc twój komentarz jako odpowiedź do mojego nie ma żadnej wartości merytorycznej.
RJ
Wszyscy kierowcy muszą zważać na to co napisałeś, nie tylko kierowcy autobusów.
Tylko, że nie my wszyscy jako kierowcy pracujemy jako zawodowy przewóz osób, nieprawdaż??
Jeśli jakiś problem z wykonywaniem tego rodzaju pracy to zawsze można pracować na kasie lub zamiatać ulice, bez przewozu pasażerów…
Niby gdzieś dzwoni, ale…
Napisałem ci jak wół na miedzy, sytuację kompletnie niezawinioną przez jadącego prawidłowo kierowcy autobusu – i jakoś nie potrafisz się do niej odnieść. Rzucasz truizmami, że wszyscy powinni uważać, ale to nie przedszkole ani wiec wyborczy.
Ustosunkuj się do mojej wypowiedzi, albo nie odnoś się wcale do mnie w komentarzu.