Lublin: Staranował sygnalizację świetlną, ciągnął elementy kilkaset metrów, porzucił pojazd i uciekł
00:05 09-07-2016 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 19 na skrzyżowaniu Drogi Męczenników Majdanka z ulicą Krańcową w Lublinie. Kierujący mitsubishi mężczyzna, stracił panowanie nad pojazdem, auto zjechało na chodnik gdzie uderzyło w słup sygnalizacji świetlnej i znak drogowy.
Na szczęście w tym czasie nie było pieszych w tym miejscu. Kierowca nie zwracając uwagi na uszkodzenia pojazdu, jak też na elementy infrastruktury, które znajdowały się pod samochodem, ruszył w stronę pobliskiego osiedla. Tam po kilkuset metrach porzucił pojazd i uciekł pieszo.
Na miejsce wezwana została policja. Funkcjonariusze przesłuchali świadków zdarzenia, poszukują teraz kierowcy mitsubishi.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112)
2016-07-08 23:54:55
kierowca uciekł bo na pewno był w szoku… 😛
alkoholowym…
Nie w szoku tylko byl raczej pijany ! Stojac na swiatlach do skretu w Krancowa podjechal do mnie z duza predkoscia i w ostatniej chwili zahamowal. Jak zapalilo sie zielone swiatlo zdazylam skrecic a on pedal gazu chyba na maksa wcisnal i probujac skrecic walnal w slup.
jak to lubelski prawnik to sąd uniewinni
Zdarzenie miało miejsce po 18, a kierowca o mało co nie wjechał w kobietę z wózkiem która szła przez przejście.
Tak do Twojej „po 18- tej”, a przed 19- tą – kiedyś w sądzie świadek zapytany:” o której godzinie miało miejsce to zdarzenie”, odpowiedział sepleniąc: „Około sjudmej prse sondu”.
– Ale niech świadek sprecyzuje za 20 siódma, 20 po siódmej…- dociekał sąd.
Na co świadek z wielką powagą: „Prse sondu, zarówno za 20 sjódma, jak i 20 po sjódmej to jest około sjódmej” i po pół roku od zdarzenia ja nie pamiętam, ale gdybym wjedzjał, że tak dokładnie trzeba, to ja bym se zapisał.
Ale nie wiedzjałem”.
Społeczniacy poczuliście się lepiej??? 😀 Co za „narud” 🙂
Ciekawe czy będziesz taki cwany jak sam będziesz potrzebował/korzystał z pomocy tych „społeczniaków”… Podobnie jak ci, którzy głoszą te śmieszne hasełka w stylu JP100%. Do czasu,aż im ktoś coś podpierdzieli, albo da w mordę, to wtedy są pierwsi na psach… Cioty drętwe…
na bank wybiegł mu kot…
Został zatrzymany jeszcze wczoraj. Miał prawie promil %%
Wytrzeźwieje to się zgłosi. Jak zwykle. Trzeba było od razu ściągnąć psa tropiącego i dziad już siedziałby na dołku.
Czytaj komentarze dokladnie. Dziad został zlapany. Jescze tego samego dnia
Pani Ewo, w tym czasie nie działała sygnalizacja świetlna,więc proszę bajek nie pisać, potwierdzam zdarzenie miało miejsce po 18, rzeczywiście kobieta szła z wózkiem i była już na wysepce, dobrze że nie szła w kierunku Majdanka tylko na wprost bo o włos sygnalizator nie uderzył w nich, kobieta zdążyła się cofnąć o krok, kierowca był ok 35-40 lat i miał na tylnym siedzeniu dziecko, uderzył z impetem w sygnalizator, szybko cofnął i energicznie odjechał do przodu ciągnąc pod autem żółty słupek, aż dziwne że poduszki nie wystrzeliły, i chłodnica nie poszła, jednak mitsubishi to dobre auta . Dodam, że w tym czasie świeciło mocno słońce, mogło go oślepić.
Taaa!!! To właśnie słońce spowodowało, że doznał szoku i dał w długą!!!
Taki jest to wredne słonce i… jak tu żyć pani Premier?!
Tak. Zapewne słońce tez sprawilo ze nie poczul uderzenia ani faktu, ze ciagnie pod samochodem kawal zelastwa. Co jeszcze Pan wymysli by usprawiedliwić wariata ?
Słońce również spowodowało fermentację alkoholową treści żołądkowej w postaci cukru kryształu, no bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że kierowca był napruty?
Panie Piotrze , a może dziecku chciało się siku ?. Kochany i bardzo odpowiedzialny tatuś nie zważając na nic , pędził z nim do kibla by nie zaszczał mu tapicerki . Ech , obrońcy sinych ryjów – łączcie się . Proponuję zebranie w jakiejś mordowni .
Mitsubishi to „solidne” auta (zwłaszcza te z holenderskiej partaczowni firmy), bardzo je rdza lubi do tego.
A ten Colt to pojedzie po drobnej przygodzie chyba tylko na złom… spójrz na zdjęcie płynu pod samochodem – to pewnie resztka płynu chłodniczego… to co rozchlapane zostało zaś po progach i dolnych rantach drzwi to chyba olej silnikowy 🙂
Tak więc taki ten Mitsubishi „solidny”, że nie tylko rozpierniczył chłodnicę, ale też i miskę olejową… jak przejechał kilkaset metrów zupełnie bez ciśnienia oleju, to ten Colt co najwyżej za dawcę części porobi.
ja tylko wpisałem, że było mocne słońce, jechałem tamtędy i naprawdę słońce bardzo przeszkadzało, nie wiem czy był pijany i go wcale nie bronię, a wy od razu hurra z żałosnymi komentarzami
Panie Piotrze . To nie słońce było winne , tylko choroba syna bolka – pomroczność jasna .
To po „cha” piszesz o czymś co w ty przypadku jest z założenia bzdurą!
Był naprany jak bąk, a Ty tu ze słońcem…