07/06/2026
690 680 960

Spadła z wiaduktu biegnąc udzielić pomocy poszkodowanym w wypadku. Czy kobieta miała szanse na przeżycie?

Cały czas ustalane są dokładne okoliczności śmierci 33-letniej kobiety, która ruszyła na pomoc poszkodowanym w wypadku. Nie dotarła jednak do rozbitego auta. Zginęła spadając z wiaduktu.

Trwa śledztwo w sprawie tragicznej śmierci 33-letniej kobiety, która zginęła śpiesząc na pomoc poszkodowanym w wypadku na obwodnicy Lublina.

O zdarzeniu, do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek poinformowaliśmy jako pierwsi. Bardzo szybko głośno stało się o nim w całym kraju. Wiele osób zaczęło sobie zadawać pytania, czy śmierci kobiety można było uniknąć, jak również czy gdyby znaleziono ją od razu, byłaby szansa na jej uratowanie.

Przypomnijmy, kierująca samochodem ciężarowym mieszkanka Pabianic jechała po północy w kierunku Warszawy. W pewnym momencie zauważyła, jak na przeciwległym pasie ruchu przewrócił się samochód dostawczy. Kierowana odruchem zawodowego kierowcy postanowiła ruszyć na pomoc poszkodowanym. Zatrzymała auto i przeskoczyła przez barierę dzielącą pasy ruchu. Nie spodziewała się jednak, iż znajduje się na wiadukcie. Spadła z wysokości kilkunastu metrów na ziemię.

Odnaleziono ją dopiero po kilkudziesięciu minutach. Po tym, jak wykonujący czynności na miejscu wypadku policjanci zaniepokoili się stojącą na drodze ekspresowej ciężarówką. Pojazd miał uruchomiony silnik, włączone światła, a kabina była otwarta. Nigdzie wokół nie było kierowcy.

Początkowo sądzono, iż mógł się on udać „za potrzebą”, jednak przedłużająca się jego nieobecność, jak też zagrożenie jakie stwarzał stojący pojazd spowodowały, iż mundurowi postanowili interweniować. Postanowiono sprawdzić okoliczny teren i wtedy pod wiaduktem znaleziono leżącą kobietę.

– Gdyby nie to, ciężko powiedzieć, kiedy zostałaby ona odnaleziona. Teren ten jest praktycznie nieuczęszczany. Owszem obok biegnie szutrowa droga, jednak z uwagi na brak w tej okolicy zabudowań, korzystają z niej głównie rolnicy dojeżdżający do swoich pól. Lecz nawet z tej drogi ciężko by było dostrzec leżącą osobę – usłyszeliśmy od jednego ze świadków.

Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 33-latki. Jak wykazał pomiar dokonany przez policyjnych techników, spadła ona z wysokości 13,5 metra. Przeprowadzone oględziny wskazywały, że znajdując się na górze nie można było się zorientować, iż po przekroczeniu bariery energochłonnej pomiędzy wiaduktami znajduje się śmiertelna pułapka. Również uczestnicy wypadku nie wiedzieli, iż kobieta ruszyła im na pomoc.

Z uwagi na to, że od czasu zdarzenia, do momentu odnalezienia zwłok minęło kilkadziesiąt minut, konieczne okazało się ustalenie, czy gdyby od razu nadeszła pomoc, byłaby szansa na uratowanie 33-latki. Jak ustaliliśmy, lekarz wstępnie określił, że zgon nastąpił od razu po upadku. Duży wpływ na to miała nie tylko wysokość, lecz również podłoże. O ile była to ziemia, to jednak niezwykle ubita podczas prac drogowych przy budowie wiaduktów. Dokładne przyczyny śmierci wyjaśni dopiero sekcja zwłok.

Jeżeli chodzi zaś o samą drogę i znajdującą się pomiędzy wiaduktami szczelinę o szerokości ok. 1,5 metra poinformowano nas, że trasa spełnia wszystkie normy bezpieczeństwa. Obiekty mostowe budowane są w ten sposób od lat, nie tylko na obwodnicy Lublina, lecz również w całej Polsce i na świecie.

(fot. Polsat, lublin112)

37 komentarzy

  1. Współczuję rodzinie tej pani i przesyłam kondolencje.
    Zachowała się jak bohater?

  2. Ocena: 0

    Polskie prawo wręcz nakłada obowiązek udzielania pomocy w takiej sytuacji. W wielu innych krajach zasada dobrego samarytanina nie obowiązuje. Sytuacja stresowa, szybko, szybko i przepis na tragedię. Na tym portalu było o dwóch takich wypadkach i ciekawe, jakie są ogólnopolskie statystyki.

  3. Ocena: 0

    Brak słów na to co się stało.Najgorsze jest w tym źe ” spełnia normy bezpieczeństwa” widocznie nie spełnia bo ile jeszczcze źyć moźna w ten sposób stracić??? by się coś zmieniło???.

  4. Projektując trasę i wiadukty jakoś nikt z tych „prze mądrych” ludzi nie pomyślał żeby odpowiednio je zabezpieczyć. Niby tacy mądrzy a jednak przez ich zaniedbania niewinni ludzie giną. Szkoda dziewczyny… Kondolencje dla rodziny…

    • Ocena: 0

      A jak często widzisz osoby które przezkakuja z wiaduktu na wiadukt na drodze ekspresowej . Tam nie miał prawa nikt się znajdować.

      • Ocena: 0

        A jak często widzisz morderstwo ? Wcale ? A jednak się trafiają.

        Strach pomyśleć ,co by było jakby tam doszło do wypadku np. autokaru z dziećmi.

    • Ocena: 0

      To zgłoś to projektantom na calym świecie, bo wszędzie tak się buduje o!

      • No to jedyne wyjście z tego to tylko w razie takiego wypadku mieć to wszystko w du..e i pozostać obojętnym na cierpienie ludzkie i jechać dalej. Chore myślenie….

  5. Ocena: 0

    „Spełnia normy bezpieczeństwa”, wszyscy szczęśliwi, a człowiek zginął. Norma spełniona, można spać spokojnie i budować kolejne pułapki spełniające normy. Temat zamknięty. Ot jedna cyferka więcej w paru statystykach i w zasadzie bez wpływu na nie. Nic sensownego z tych statystyk i tak nie wynika, może tylko tyle, żeby nosić odblaski…
    To może trzeba się tym normom przyjrzeć, może same normy bezpieczeństwa nie spełniają norm bezpieczeństwa?

  6. Czy montaż prostej siatki to jakiś problem? Nie, bo po co. Najważniejsza jest kasa.

  7. Ten kolejny tragiczny wypadek wniesie kilka regulacji co do wiaduktów. Albo oznaczenie, co 1 m uwaga wiadukt albo, wyższe barierki, no bo chyba nie sitka pomiędzy, ale jeśli trzeba to OK. Rodzina powinna wygrać z tym niedopracowaniem. To już kolejne tragiczne zdarzenie. Po kilku wypadkach Unia wprowadza poprawki, co to norm, wymogów itp.

  8. Smutno

  9. Ocena: 0

    Nie wiem o jakim niedopracowaniu i braku norm piszecie. Bariery energochłonne z obu stron zamiast jednej po środku, brak trawy, brak miejsca do awaryjnej zmiany jezdni – to musiał być wiadukt. Tak był zawsze i wszędzie. Obowiązek niesienia pomocy tak, ale własne bezpieczeństwo na pierwszym miejscu.

    • Dociekliwy, przejedź się obwodnicą i zobaczysz, ze wszędzie są barierki z obu stron, nawet tam gdzie między nimi jest trawa, jedynie te na wiaduktach są trochę wyższe, a dodatkowo była noc i tam jest zupełnie ciemno.

  10. Kondolencje dla rodziny…