Słupki ogranicznikowe to nie samowola budowlana lecz realizacja próśb mieszkańców i służb wojskowych. Czy jednak czegoś ktoś tu nie przeoczył? (zdjęcia)
07:35 21-11-2022 | Autor: redakcja
Podczas stosunkowo niedawnego remontu chodnika wzdłuż ul. Spadochroniarzy, po zachodniej stronie ulicy, wydaje się, że zapomniano o pewnej kategorii pieszych użytkowników ruchu.
W budynku oznaczonym numerem 5 zlokalizowane jest Wojskowe Centrum Rekrutacji. Przed nim wybudowano niewielką zatokę parkingową dla 5-6 pojazdów. A ponieważ jest ona zbyt „płytka”, to nieco dłuższe samochody, aby nie przeszkadzać autom poruszającym się po jezdni, podjeżdżały za daleko do przodu, a tu z kolei dezorganizowały ruch pieszych. Dlatego też w chodniku ustawiono 8 słupków ogranicznikowych, które uniemożliwiają pozostawienie pojazdu zbyt głęboko w przestrzeni chodnikowej. Słupki nie są jednak koloru biało-czerwonego, jak to zwykle bywa, ale biało-zielone. Fakt ten mimowolnie wskazuje na pomysłodawcę tego projektu i właściciela ograniczników.
Idea takiego rozwiązania jest czytelna, lecz przeoczono pewien oczywisty fakt. Niestety, teraz nie przejedzie tamtędy żaden wózek z dzieckiem, ani – tym bardziej – inwalidzki (np. do przygodni lekarskiej na ul. Weteranów, oddalonej o ok. 40 m). Po drugiej, wschodniej stronie ulicy chodnika w tym miejscu w ogóle nie ma. Szerokość zaś przesmyku w najwęższym obecnie miejscu to jedynie szerokość 8 kostek brukowych (czyli 80 cm), a w najszerszym – raptem 11 kostek (110 cm).
– Słupki blokujące w ciągu chodnika zostały ustawione w celu uniemożliwienia wjeżdżania pojazdów na chodnik wzdłuż zatoki postojowej, zawężając tym samym szerokość przejścia pieszym – przyznaje Justyna Góźdź z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin. Słupki te zostały zamontowane z uwagi na fakt, że zwisy zaparkowanych samochodów w zatoce parkingowej znacznie wystawały poza krawężnik i zajmowały dużą część chodnika, co uniemożliwiało swobodne przejście pieszym. Elementy te zamontowane na wniosek mieszkańców i służb wojskowych miały na celu uporządkowanie sposobu parkowania, blokując możliwość podjeżdżania kierowców bezpośrednio do krawężnika. Słupki zostały zamontowane zgodnie z obowiązującymi przepisami, czyli z zachowaniem odpowiedniej odległości od jezdni.
Z takim stwierdzeniem dotyczącym zachowania obowiązującej przepisami odległości od jezdni pozostaje jednakże w sprzeczności szerokości chodnika będącego do dyspozycji pieszych. Koliduje to z realiami ruchu w tym miejscu. Zgodnie bowiem z Rozporządzeniem Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, paragraf 44, pkt. 4 (Dz.U. 1999 nr 43 poz. 430), szerokość chodnika odsuniętego od jezdni lub szerokość samodzielnego ciągu pieszego nie powinna być mniejsza niż 1,5 m, a dopuszcza się miejscowe zmniejszenie szerokości chodnika do 1,0 m, jeżeli jest on przeznaczony wyłącznie do ruchu pieszych.
W tym zaś konkretnym przypadku szerokość chodnika (w najwęższym jego miejscu) rzędu ok. 80 cm jest jednak mniejsza od dopuszczalnej wielkości 1,00 m. A poza tym, jeśli uwzględnimy przejazd tamtędy wózków inwalidzkich lub dziecięcych, to nie powinna być ona mniejsza niż 1,5 m. Coś tu zatem ktoś przeoczył… Wnioskujący o zamontowanie przedmiotowych słupków i wydający na to zgodę wydaje się, że nie dostrzegli istotnych faktów.
Ratusz zdaje sobie jednak sprawę z powagi problemu.
– W celu poprawy istniejącej sytuacji zlokalizowane słupki zostaną usunięte – zapewnia Justyna Góźdź – a w zamian znajdą tutaj zastosowanie tzw. odbojniki parkingowe, które zostaną umieszczone w nawierzchni zatoki postojowej. W najbliższym czasie będzie opracowany projekt stałej organizacji ruchu, który po uzyskaniu stosownej opinii i zatwierdzeniu zostanie przekazany do realizacji.
Pozostaje zatem mieć nadzieję, iż procedury urzędnicze nie będą trwały miesiącami, a po wyjęciu słupków uszkodzone kostki brukowe będą wymienione na nowe. Lecz nawet po dokonaniu takich zmian szerokość chodnika w najwęższym miejscu zwiększy się wprawdzie znacznie, ale i tak pozostanie mniejsza od przepisowej o ok. 10 cm. Wózki obydwu kategorii bez kłopotu już jednak będą się tamtędy przemieszczały.
(fot. tekst Leszek Mikrut)
Ojtam ojtam … niech baby z dziećmi siedzą w domach a nie włącza się i piją zapewne, tak samo inwalidzi. Kto to widział, żeby jeździć po chodniku wózkiem?! Od jeżdżenia to jest droga, chodnik jest dla pieszych na nogach.
Z kurtuazji serwis nie powiedział kto te słupki postawił. Tak zrobilii geniusze w mundurach z WKU, albo cywil tam pracujący kytóry powinien kopać transzeje a nie zarzadzać majątkiem.
Ale to jest ingerencja w pas drogowy. To musiało być uzgodnione z ZDiM. Ja bym zapytał o wysokość premii dla osoby akceptującej takie rozwiązanie.
Najwyrażniej scieżka która pozostała do przejścia / bo nie chodnik który powinien mieć minimum teraz 1,8m / została stworzona przez amatora /delikatnie mówiąc chociaż słowo idio ta byłoby tu odpowiednie/ i nikt tych robót nie odbierał. Prowizorka postPRLowska nadal istnieje. Brawo dla tego kto na to pozwolił, kasa poszła w błoto efekt żałosny.
buhahahahahaha Bareja miałby materiał na film
Ja tu czuję urzędnicze kombinatorstwo, układy i układziki, komuś ważnemu tam się auto nie mieści i stąd takie problemy.
Ustawili by słupki przy krawężniku i byłoby po sprawie,
a te planowane „odbojniki parkingowe na nawierzchni” też nie są tutaj dobrym pomysłem, bo auta mają różny nawis przedni, i dalej niektóre będą wystawać na chodnik – no ale urzędnik jest bez wyobraźni przestrzennej…
Ustawiliby
Wystarczyło tylko te odbojniki zamontować bez słupków i samochody by nie dojeżdżały do chodnika.
Najwyrażniej słupki postawił i zezwolił na to wojskowy pajac bez pojęcia a kasa poszła.
Gdyby ustawilj słupki przg końcu chodnikanie byloby problemu. Kraweżnik to miejsce gdzie dojeżdża się zderzakiem a nie kołami.
no ale to trzeba myśleć a tu bezmózg robotę zlecił i słupki trzeba wydłubać
Gdyby wiekszość kierowców potrafiła tak robic/parkować to nie mielibyśmy chodników zastawionych nadwoaziami na nawet pół metra. Tyłem zaparkowane i jeszcze z hakiem potrafią te pół metra przekroczyć. Niestety ma to ogromne znaczenie dla pieszych przemieszczających sie tymi chodnikami, bo o 1,5 pół metra moga pomarzyć. Ja natomiast zaczynam zgłaszać to do SM
Zamontować światła jak na remontowanych drogach , raz w jedną stronę marsz , to znowu odwrotnie i wszystcy się zmieszczą , będzie wilk syty i owca cała.
Remont trwa przeciętnie kilka tygodni. A później wahadło znika.
1. Piesi stają się coraz bardziej bezczelniejsi – chcą chodzić po chodniku, który w Lublinie służy do parkowania, albo do jazdy po nim rowerem.
2.Podobny problem występuje pod hospicjum na ul. Lędzian. Tam też kierujący wyznaczają sobie swoimi samochodami miejsca parkingowe na chodniku. Tylko tam nikogo chodnik nie interesuje, bo na osiedlach domkowych wszyscy jeżdżą samochodami.
3. „Słupki zostały zamontowane zgodnie z obowiązującymi przepisami, czyli z zachowaniem odpowiedniej odległości od jezdni.” – miejsca parkingowe to nie jest jezdnia
„Słupki zostały zamontowane zgodnie z obowiązującymi przepisami, czyli z zachowaniem odpowiedniej odległości od jezdni” – ale poza odległością od jezdni*, występuje jeszcze szereg innych warunków do spełnienia.
*) dlaczego mowa jest o odległości od jezdni, skoro to są miejsca postojowe, czyli nie jezdnia
„aby nie przeszkadzać autom poruszającym się po jezdni” … ustawiono słupki przeszkadzające pieszym na chodniku
Niestety taka mentalność większości kierowców tzn aby nie pszeszkadzać samochodom poruszającym sie po jezdni zaparkuję jak najlepiej tzn na chodniku, ale że niezgodnie z przepisami, że przeszkadza to pieszym to nie są w stanie zrozumieć. Uważam że jedynie kontakt ze SM lub Policją jest w stanie spowodowac że zrozumie.