06/06/2026
690 680 960

Śledztwo w sprawie tej willi w Kazimierzu Dolnym trwało sześć lat. Sprawdzano, czy należała ona do byłego prezydenta

Sprawa tzw. Willi Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym toczy się już 16 lat. Właśnie zapadła decyzja o umorzeniu kolejnego śledztwa, które prowadzone było od 2016 roku. Wszystko z powodu „braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu”.

W środę Prokuratura Regionalna w Katowicach poinformowała o umorzeniu postępowania w sprawie tzw. Willi Kwaśniewskich w Kazimierzy Dolnym. Śledztwo dotyczące majątku byłej pary prezydenckiej wszczęto po ujawnieniu tzw. taśm Oleksego, czyli nagrań rozmów byłego premiera Józefa Oleksego z właścicielem Bartimpeksu, znanym biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Wtedy to Oleksy wspomniał o zakupie przez Aleksandra Kwaśniewskiego nieruchomości w Kazimierzu Dolnym.

Treść rozmowy ujawnili ochroniarze przedsiębiorcy. W jej trakcie Oleksy powiedział do Gudzowatego, że Kwaśniewscy kupili w Kazimierzu całe wzgórze, dodając, iż nie wie na kogo była przeprowadzona transakcja, jednak z pewnością nie na nikogo z pary prezydenckiej. Wszystko z uwagi na ogromną wartość nieruchomości. Dodał też, że „choćby nie wiem jak się naharował, to nie uzbiera tyle, ile potrzeba na zalegalizowane tego” wskazując, iż Aleksander Kwaśniewski zawsze miał być krętaczem.

Po pewnym czasie Józef Oleksy wycofał się z tych słów i za nie przeprosił. Jednak powołane w 2006 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne postanowiło wrócić do tej sprawy. Billingi wskazywały bowiem, że była właścicielka nieruchomości często rozmawiała z Jolantą Kwaśniewską. Przyznała też, że sprzedała willę Markowi Michałowskiemu, ówczesnemu prezesowi Budimexu, który był przyjacielem Kwaśniewskich. Para prezydencka też często przebywała w willi w Kazimierzu Dolnym. To wszystko, zdaniem CBA, miało wyraźnie potwierdzać słowa Oleksego.

Sprawą zajęli się agenci. Starali się oni udowodnić, że Kwaśniewscy kupili dom od Marii J. na tzw. słupa. Wszystko dlatego, iż nie byliby w stanie udowodnić legalnego pochodzenia tak dużych pieniędzy. Zadaniem zdobycia dowodów zajął się słynny „agent Tomek”. Zaprzyjaźnił się on z synem byłej właścicielki willi, jednak pomimo starań, nie udało mu się zdobyć nic, co by mogło obciążyć parę prezydencką. Wtedy CBA wdrożyło plan „B”, czyli zakup kontrolowany, który jednak również się nie powiódł. W 2010 roku sprawę umorzono.

Jednak w 2016 roku prokuratura przypomniała sobie o sprawie i śledztwo ruszyło od nowa. Kwaśniewscy nie ukrywali, że dobrze znają się z Marią J., gościli też u niej w trakcie świąt. Kiedy więc ta zapytała, czy nie znają kogoś, kto byłby zainteresowany zakupem jej domu, wspomnieli o tym znajomym, w tym właśnie Markowi Michałowskiemu, który zainteresował się nieruchomością.

Śledztwo było prowadzone pod kątem dwóch czynów. Pierwszy dotyczył przestępstw z Kodeksu karnego skarbowego – chodziło o uchylanie się przez Kwaśniewskich od opodatkowania w 2005 i 2006 r. od podatku dochodowego od osób fizycznych, nieujawnienie podmiotu i podstawy opodatkowania oraz zatajenia prawdy w składanych deklaracjach co do źródeł uzyskania przychodów w kwocie 1,5 mln zł i tym samym doprowadzenie do uszczupleń podatkowych na łączną kwotę 600 tys. zł. Drugi dotyczył podejmowania od 2005 do 2009 r. w Warszawie, Kazimierzu Dolnym i innych miejscach działań, w celu uzyskania korzyści majątkowych, polegających na przekazaniu Marii J. łącznej kwoty 1,5 mln zł na zakup willi w Kazimierzu Dolnym w związku z uchylaniem się od opodatkowania, a także podejmowania czynności w celu dalszego ukrywania prawdziwego źródła pochodzenia tych środków.

Postępowanie było kilkukrotnie przedłużane, aż ostatecznie właśnie postanowiono je zakończyć. Jak wyjaśnia Agnieszka Wichary z Prokuratury Regionalnej w Katowicach nie znaleziono żadnych dowodów na to, by Kwaśniewscy byli właścicielami nieruchomości w Kazimierzu Dolnym. To samo dotyczy posiadania przez byłą parę prezydencką nielegalnego majątku. Tym samym wydana została prawomocna decyzja o umorzeniu postępowania.

(fot. polsatnews)

27 komentarzy

  1. niech się pochwalą ile to wszystko kosztowało i kto za tą zabawę zapłacił

  2. Ocena: 0

    Pisowi czkawka sie odbili kolecie od Orbana i blokady KPO, NARODOWY SOCJALISMUS AVE Amen

  3. Teraz sprawa cywilna i parę baniek przytulą

  4. Złodzieje co kradną miliony w tym państwie w więzieniach nie siedzą.

    • Ocena: 0

      Aktualnie siedzą w rządzie 😀

      • Bolesław się wałęsa
        Ocena: 0

        Za poprzedniej władzy chodzili po wolności,i dlatego cały kryminał głosuje na Przestępców Obywatelskich

        • Cały kryminał to mamy teraz w rządzie. Na legalu przewalają kasę, ale Zero ich wybroni.

        • Ocena: 0

          Jakoś za poprzedniej władzy nie było tak tragicznej sytuacji gospodarczej jak jest teraz , po drugie niby tak kradli i PiS miał dowody a nikomu nic nie udowodnił – robili tylko pokazówki przed sowim debilnym elektoratem

      • siedzi to Nowak – na wolnosci narAzie bo ma haki na innych , ktoryych moze wszadzic – cały były rzad PO! = wieeelki amber gold!!

        • Ocena: 0

          zapomniałeś o przekrętach w SKOKu, amber gold w porównaniu ze skokami to pryszcz, a co do Nowaka to poczytaj jakie „wielkie” dowody mają na niego, że nie potrafią go skazać

  5. Szukali haka i nie znaleźli

  6. Folwark zwierzęcy Orwella ponadczasowy.

  7. Zledztwo

  8. Ocena: 0

    Pisiory zamówiły u służb skompromitowanie Kwaśniewskich, ale jak widać nie wyszło. Ciekawe czy służby zajmą się przekrętami PISiorów – jak chociażby aktualnie zatuszowaniem przekrętu na respiratory z handlarzem bronią. Bo chyba nikt nie wierzy w bajeczkę, że koleś zmarł i go natychmiast spopielili. Do dzieła służby, a jak nie to za rok po wyborach nowe władze was dojadą wy złodzieje!!!

  9. Ocena: 0

    Kamiński i Ziobro to dwa najgorsze szkodniki w polskim wymiarze ( teraz trudno nazwać to co jest ) sprawiedliwości. Te dwie mendy razem z ich dworzanami i z Kaczyńskim trzeba po prostu wypisdzielić z Polski

  10. A ile ten cyrk kosztował naszych podatków??