06/06/2026
690 680 960

Skatowali go na śmierć na oczach rodziny, gdyż ochlapał pieszych błotem. Prokuratura żąda sprawiedliwego wyroku

Prokurator Generalny chce ponownego rozpatrzenia głośnej sprawy dotyczącej śmierci mieszkańca miejscowości Bzite, który został skatowany na śmierć za to, że ochlapał błotem pieszego. Jego zdaniem, sprawcy powinni odpowiadać za zabójstwo, a nie pobicie ze skutkiem śmiertelnym.

Sąd Najwyższy zajmie się sprawą śmierci 38-letniego Henryka T. we wsi Bzite koło Krasnegostawu. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce pod koniec stycznia 2019 r. Wtedy to, w niedzielne popołudnie, 38-latek wraz z dzieckiem pojechał samochodem na cmentarz. Wracając, miał ochlapać błotem pośniegowym idącego wraz ze swoją dziewczyną mężczyznę. Ten zdenerwowany udał się do swojego kolegi. Następnie 21-letni wówczas Patryk H. wraz z 31-letnim Pawłem S. pojechali do domu Henryka T., aby wymierzyć mu sprawiedliwość.

Z akt śledztwa wynika, że zaczęło się do wymiany zdań, jednak po chwili Patryk H. i Paweł S. zaatakowali 38-latka. Nie bacząc na krzyki jego partnerki oraz fakt, iż wszystko dzieje się na oczach dzieci, zadawali mu liczne po całym ciele. Następnie uciekli. Po zdarzeniu pokrzywdzony trafił do szpitala z licznymi obrażeniami ciała. Nie udało się uratować jego życia. Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że ciosy zadawane przez sprawców doprowadziły do pęknięcia czaszki, urazów czaszkowo-mózgowych okolicy skroniowej, obrzęku mózgu oraz krwawych wylewów w tkankach miękkich. To wszystko spowodowało śmierć mężczyzny.

W grudniu 2019 roku Sąd Okręgowy w Zamościu orzekł, że obaj mężczyźni są winni pobicia ze skutkiem śmiertelnym i skazał młodszego z nich na karę pięciu lat pozbawienia wolności, zaś starszego na cztery lata pozbawienia wolności. Dodatkowo obaj zostali zobowiązani do zapłaty nawiązki na rzecz dzieci pobitego mężczyzny w kwocie po 50 tys. złotych. Zarówno prokurator, jak też obrońca, nie zgodzili się z wyrokiem. Pierwszy tłumaczył, iż kara jest rażąco niewspółmierna do popełnionego przez nich czynu. Drugi zapewniał, że to oskarżeni zostali zaatakowani, więc działali w obronie własnej. Sąd Apelacyjny utrzymał jednak wyrok w mocy.

Na tym sprawa się jednak nie skończyła. Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand wniósł skargę nadzwyczajną od wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie zarzucając mu sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Wskazał, iż dokonana przez sąd ocena wyroku jest dowolna i pozostaje w całkowitym oderwaniu od okoliczności przestępstwa. Chodzi o to, że sąd miał uwzględnić jedynie okoliczności przemawiające na korzyść oskarżonych, a całkowicie pominąć okoliczności dla nich niekorzystne.

– Oskarżeni zadawali ciosy o największym stopniu intensywności właśnie w okolice głowy, do tego w czasie, gdy ofiara znajdowała się w pozycji leżącej, co zostało całkowicie zbagatelizowane przez sąd. Ponadto przestępczego działania zaprzestali dopiero na skutek interwencji konkubiny zmarłego, podejmując ucieczkę z miejsca zdarzenia. Tym samym sposób działania sprawców oraz ich zachowanie jednoznacznie wskazuje, że mieli oni świadomość i godzili się na to, że mogą spowodować śmierć pokrzywdzonego – wyjaśnia Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand.

Co więcej, sąd miał zbyt małą wagę przywiązać do okoliczności wskazujących na determinację oskarżonych do wyładowania agresji na pokrzywdzonym, sposobu powstania i charakteru obrażeń, jakie oskarżeni spowodowali u ofiary. Chodzi tu o fakt, kiedy oskarżeni idąc do pokrzywdzonego mieli zabrać ze sobą bliżej nieustalone narzędzia, którymi następnie zadawali uderzenia, a więc ich celem nie była, jak deklarowali, rozmowa z pokrzywdzonym, a wyrządzenie mu krzywdy. Tym samym działali oni z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia pokrzywdzonego, dlatego powinni odpowiadać za zabójstwo. Dlatego prokurator chce uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Lublinie.

(fot. policja)

26 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Więzienie więzieniem. Jedno nauczy, drugiego nie, tym bardziej na koszt podatników. Takich gości powinno oddawać się w ręce rodziny w celu wymierzenia adekwatnej kary, a co z nimi zrobią to już ich sprawa – wedle ich woli.

  2. W średniowieczu sprawiedliwy za takie coś wyrok to było rozerwanie końmi. Dzisiaj dostaną co najwyżej 15 lat zwolnienie warunkowe po 8-iu.

    • Ocena: 0

      Dzisiaj rozrywasz ich końmi, a jutro jesteś na lublin112, że znęcasz się na zwierzętami, którymi rozrywałeś te dwa chwasty.

      • W tej sprawie, można licytować się na to, kto jest większym chwastem.

        • Co wcale nie znaczy, że można sobie chwasta pobić czy zabić. Dodam, żeby mi ktoś nie wmawiał, że tak twierdzę.

  3. Jestem ciekaw jak długo śmiałby się petentowi w twarz policjant, któremu zgłosiło by się fakt, bycia ochlapanym błotem? Z bólu brzucha pewnie by na kilkudniowe zwolnienie poszedł.

  4. Gdyby przejechali go samochodem, to dostaliby co najwyżej zawiasy, a forum ubolewałoby nad tym, kto ma zapłacić za naprawę uszkodzonego samochodu.

  5. Ocena: 0

    Znalezione w necie
    „38-letni Henryk, ich sąsiad, zwykle był zamknięty w sobie, ale wystarczyła iskra, by wystrzelił. Wtedy bywał porywczy, nieobliczalny, lepiej było omijać go szerokim łukiem. Taki postrach okolicy. We wsi do dziś pamiętają, jak kilka lat temu ciężko pobił żonę. Nie wiadomo, o co poszło. Kobieta doczołgała się do samochodu i pojechała do szpitala. Przytomność straciła przed drzwiami wejściowymi. Lekarze ją uratowali. Henryk trafił do aresztu, wyrok, więzienie. Żona z trojgiem małych dzieci już nigdy do niego nie wróciła”.
    A to Polska w pigułce. W tej sprawie widać potworność tła, na którym to wszystko się rozegrało:
    ofiarą był ktoś, kto w lokalnej społeczności uważany był za bardzo brutalnego bandytę;
    sprawcy nie mieli planu zatłuczenie ofiary na śmierć;
    biorąc powyższe pod uwagę, zapewne kiedy już go zaczęli bić, to bili tak, żeby nie wstał i on ich nie zabił.
    To właśnie takie m. in. niuanse, różnią „zabójstwo” od „pobicia ze skutkiem śmiertelnym”. Ciężka sprawa dla sędziego. Jednocześnie woda na młyn dla takiego polityka, jakim jest obecny prokurator generalny… Także woda na młyn dla mediów…

    • Gdyby nadać temu narrację typu: „wyrwanie chwasta” to forum byłoby oburzony wysokością wyroku i żądali by uniewinnienia.
      Już kiedyś pisałem, że wyrok w tej sprawie wydaje mi się wysoki, ale nie twierdzę, że niesprawiedliwy. Sprawa jest dość złożona. Nie wydaje mi się, że zamiarem oskarżonych nie było dokonanie egzekucji, za ochlapanie błotem. To moim zdaniem miało być pobicie, które przerodziło się w ostrzejszą bójkę zakończoną zbyt brutalnie i moim zdaniem tak to sąd zinterpretował.

      • Zdarzały się takie pobicia, ze skutkiem śmiertelnym, że kończyło się to zawiasami, albo umorzeniem. Tutaj, dochodzi użycie niebezpiecznych przedmiotów i najście człowieka na jego działce. Dlatego ten wyrok był wyższy.

  6. mieszkaniec Wieniawy
    Ocena: 0

    Aktywne chłopaki z prowincji. Można spotkać takich na Politechnice, Uniwerku Przyrodniczym, UMCS jak popiją to startują z pięściami do każdego.

  7. Ocena: 0

    Lubliniak, czyli zapobiegawczo go zabili by się nie mścił za pobicie?

  8. W tej sprawie chodzi wyłącznie o to by pokazać jak: „głupi jest sąd i jak niesprawiedliwe wyroki wydaje”.
    Wszystko po to”, by PiS/Ziobro miał usprawiedliwienie pod dalsze „reformy sądów”, czyli podporządkowywanie władzy sądowniczej.
    Był sędzia sędzia który ukradł kiełbasę, inny część od wiertarki, a trzeci zabrał z laty 50PLN. Ten jest czwartą czarną owcą, ale to wystarczy, czy przez kolejne 5 lat o nim mówić.

  9. A ludzie się dziwia skąd takie bestialstwo u kacapstwa. Ci dwaj tacy sami, dożywocie… bo niestety wyższego wymiaru kary u nas nie ma…

  10. Ocena: 0

    do mariupola idiot….w niech sie cwanaiaczki wnykarza