Siedem lat szukano dowodów na rzekomą niegospodarność w stadninie w Janowie Podlaskim. Nic z tego nie wyszło
20:11 15-12-2023 | Autor: redakcja
Prokuratura Regionalna w Lublinie umorzyła trwające od siedmiu lat śledztwo w sprawie rzekomych niegospodarności w stadninie w Janowie Podlaskim. Wszczęto je w 2016 roku, kiedy to zwolniono ze stanowiska wieloletniego prezesa stadniny Marka Trelę. Na jego następce powołano Marka Skomorowskiego.
Decyzja ta była nadzwyczaj zaskakująca, gdyż od początku wiadome było, że nie ma on żadnego doświadczenia. Jak żartowano, nowy prezes ma wiedzę o stadninie tylko taką, że wie jak wygląda koń. On sam otwarcie przyznawał, że nigdy nawet nie siedział w siodle i nie zajmował się tą branżą.
Kiedy o sprawie zrobiło się głośno na całym świecie, Agencja Nieruchomości Rolnych oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli zarzucać byłemu prezesowi niegospodarność. Chodziło o kwestie dotyczące organizacji Dni Konia Arabskiego, a dokładnie umowy z firmą Polturf. Powiadomiono o wszystkim prokuraturę, która miała sprawdzić m.in. rozliczenia z tą firmą, jak też ustalić, czy na rynku obecne są inne podobne firmy, których oferta mogłaby konkurować z Polturfem.
Czynności w tej sprawie trwały ponad rok. Ponieważ opinia biegłych wskazała, że nadużyć finansowych nie było, prokurator zamierzał umorzyć śledztwo. Jednak sprawę przejęła prokuratura krajowa i zostało ono przedłużone. Najpierw raz, potem kolejny, i tak trwało to przez kilka lat, podczas których wydano kilkanaście decyzji przedłużających postępowanie.
Za każdym razem wskazywano, że konieczne jest przeprowadzenie kolejnych ekspertyz, czynności procesowych czy też przesłuchanie kolejnych świadków. Co ważne, nikt nigdy nie usłyszał zarzutów. W końcu zapadła decyzja o zakończeniu dalszych działań w tej sprawie.
Jak wyjaśnia Marek Szewczyk, autor bloga „Hipologika”, w tym wszystkim chodziło aby chronić „dobre imię” byłego ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela, który w sejmie wypowiedział głośne i krzywdzące dla Marka Treli słowa „za złodziejstwo zwolniłem, nie za brak fachowości”. Marek Trela zresztą podał byłego ministra za te słowa do sądu, ale Jurgiel schował się za immunitetem europosła. Tak więc trwanie śledztwa miało sprawiać wrażenie, że coś z tym złodziejstwem jest na rzeczy, skoro prokuratura ciągle musi je prowadzić.
– Napisałem kiedyś, że będzie ono prowadzone tak długo, jak długo PiS będzie u władzy. Bo zakończyć je postawieniem Markowi Treli zarzutów nie można było, bo nawet tak podporządkowana Zbigniewowi Ziobrze instytucja wiedziała, że żadnej niegospodarności w janowskiej stadninie przed 2016 rokiem nie było i szanse na wygranie takiej sprawy w sądzie były zerowe. Z kolej zakończenie śledztwa umorzeniem go pokazywałoby, że haniebne słowa Krzysztofa Jurgiela były bezpodstawne. Więc śledztwo trwało, trwało i trwało – dodaje Marek Szewczyk.
Ostatecznie decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa wskazuje, że żadnej niegospodarności w stadninie w Janowie Podlaskim nie było. Przez tyle lat bowiem nie udało się znaleźć nic, aby owe słowne zarzuty potwierdzić.
Stadnina w Janowie Podlaskim powstała w 1817 roku. Od drugiej połowy XX wieku stawiano ją za wzór dla tego typu obiektów. Zarządzanie przez Andrzeja Krzyształowicza, następnie przez Marka Trelę sprawiło, że miejsce to stało się słynne wśród hodowców koni na całym świecie. Coroczne aukcje koni arabskich ściągały nawet arabskich szejków czy gwiazdy światowej estrady.
Wszystko zmieniło się w 2016 roku, kiedy to zwolniono ze stanowiska wieloletniego prezesa stadniny Marka Trelę. Zmiany kadrowe od razu odbiły się na sytuacji finansowej. W 2015 roku, kiedy stadniną kierował Marek Trela, miała ona 3,2 mln zł zysku. Po wprowadzonych zmianach w zarządzie, w 2016 zysk wyniósł 81 tys. zł, rok później był już 1,64 mln zł straty, w 2018 roku było już ponad 3,2 miliona złotych na minusie. Sytuacja taka trwa do chwili obecnej.
A teraz powinni , wszystkich pisdzi…lców porozliczać za te 7 lat strat w stadninie.
a teraz trzeba ze 30 lat pracować na odtworzenie materiału hodowlanego i przywrócenie marki stadniny
straty finansowe są w sumie najmniej znaczące w tej całej sprawie
Zgadza się, straty są dużo większe niż finansowe, co nie znaczy, że nie rozliczyć tych patałachów.
Niech sobie Araby sami wychoduja.
Wyhoduj. ::*
Pragnę zwrócić uwagę, że skoro powstały konkretne wielomilionowe straty jak wynika z treści artykułu, to niegospodarność bynajmniej nie nie była „rzekoma” tylko REALNA.
a Ty człowieku umiesz tylko składać litery w wyrazy, czy może też czytać ze zrozumieniem? Straty powstały po zwolnieniu p. Treli, za czasów (nie)rządów PIS
Czytaj jeszcze raz. A potem jeszcze raz, to może zrozumiesz.
To dopiero początek i już widać jaka była poprzednia władza Prawna I Sprawiedliwa
Może w końcu skończy się swawole darmozjadów z PiS i współpracy patologii
Tak, teraz patologia zacznie współpracować z kordonową koalicją. Taki to już nasz „deep state”, nawet jak co jakiś czas trafi się rozsądny polityk, to i tak go przekonają, że „nie da się” nic zrobić.
Widzę,że wasz portal poczuł zmieniajacy się wiatr historii i teraz należy krytykować poprzednią ekipę.A przez wyborami bez przerwy tylko pisior otworzył,pisior otworzył tamto.Ciekawe czy PRL(Polskie Radio Lublin) też przełożyło wajchę,bo oni robią to bez skrupułów prawie po każdych wyborach.
Dziwne, że tak to odbierasz. Ja nigdy nie odczułem, że artykuły są politycznie zabarwione. A że teraz będą trupy z szaf wypadać, to już inna kwestia.
„Ostatecznie decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa wskazuje, że żadnej niegospodarności w stadninie w Janowie Podlaskim nie było. Przez tyle lat bowiem nie udało się znaleźć nic, aby owe słowne zarzuty potwierdzić.”
„W 2015 roku, kiedy stadniną kierował Marek Trela, miała ona 3,2 mln zł zysku. Po wprowadzonych zmianach w zarządzie, w 2016 zysk wyniósł 81 tys. zł, rok później był już 1,64 mln zł straty, w 2018 roku było już ponad 3,2 miliona złotych na minusie. Sytuacja taka trwa do chwili obecnej.”
I to jest najlepszy komentarz w tej sprawie. Czego się PiS-mafia nie dotknęła nagle przestawało być rentowne i trzeba było dokładać z budżetu państwa. Teraz trzęsą się ze strachu i nawet sam Zerro wylądował w szpitalu. Cóż za przypadek…
Zerro ma raka krtani i leży na onkologii w LBN.
Patologia teraz dorwała się do koryta i rozkradną wszystko jak wcześniej.
Jak tfusk dokładał z budżetu państwa to była opłacalna
Tak to z PiS-em bywa. Wszędzie wcisnęli swoich ludzi, często bez jakichkolwiek kompetencji. Oczywiście w imię tworzenia nowych elit i porządków sanacyjnych. Zniszczyli struktury i użyteczność wielu instytucji, przegonili osoby z doświadczeniem i wiedzą, a zatrudnili amatorów z partii. Nie popieram KO, bo to sprzedawczyki o chorej postępowej ideologii, ale PIS to prawdziwa plaga marnotrawienia mienia publicznego.
Groszami się będą zajmować gdzie są miliardy złotych wyłudzone z podatku VAT za rządów PO?