Seria pożarów samochodów w Lublinie. Auta podpalał bezdomny, chciał się zemścić za wyganianie go z klatek schodowych
20:02 22-01-2020 | Autor: redakcja
Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ zakończyła śledztwo w sprawie serii pożarów samochodów, jakie miały miejsce w maju ub. roku na lubelskim Czechowie. W dniu 3 maja, pomiędzy godziną 3 a 4 nad ranem, w płomieniach stanął zaparkowany na szpitalnym parkingu przy ul. Jaczewskiego volkswagen. Ogień niemal całkowicie strawił pojazd. Chwilę później zaczęły się palić samochody na parkingu przy ul. Hirszfelda. Tam ogniem objęte były trzy pojazdy: audi, land rover i mazda.
Kolejne samochody zaczęły płonąć po blisko dwóch tygodniach. W ciągu niespełna godziny, miały miejsce trzy pożary na różnych parkingach, w których uszkodzeniu uległo łącznie pięć aut. Na ul. Gorczańskiej w ogniu stanęła toyota, przy ul. Zakopiańskiej częściowo spłonęło audi, przy czym ogień uszkodził również zaparkowaną w pobliżu mazdę. Z kolei na ul. Harnasie strażacy gasili dwa fordy.
Oględziny wykazały, że każdy z pożarów spowodowany był celowym działaniem. Pojazdy zostały podpalone. Policjanci rozpoczęli więc poszukiwania sprawcy. Po kilku dniach funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji zatrzymali 44-letniego Eryka B. Podpalacz został zatrzymany na ulicy Kunickiego w Lublinie. Mężczyzna nie posiada stałego miejsca zamieszkania. W 2018 roku wyszedł z zakładu karnego, gdzie odsiadywał karę pozbawienia wolności za przestępstwa przeciwko mieniu. Wcześniej również był karany za różnego rodzaju podobne przestępstwa.
Po doprowadzeniu do prokuratury Eryk B. został przesłuchany i przedstawiono mu zarzuty. Przyznał się do winy. Wyjaśniał, że od trzech lat jest bezdomny i noce spędzał m.in. na klatkach schodowych. Na Czechowie jednak mieszkańcy wyganiali go na zewnątrz, nasyłali na niego straż miejską, do tego źle go traktowali. Na dodatek nie mógł znaleźć pracy, gdyż nikt nie chciał go zatrudnić. W wyniku tego załamał się i miał nawet myśli samobójcze.
Feralnej nocy włóczył się bez celu po osiedlowych uliczkach i w pewnym momencie za pomocą znalezionych w śmietniku gazet podpalił zaparkowany w pobliżu samochód. Potem kolejny. Następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Po dwóch tygodniach, będąc po raz kolejny w tej okolicy, przypomniał sobie o poprzednich pożarach. Nie zastanawiając się długo, dokonał kolejnych podpaleń. Jak wyjaśniał, teraz żałuje tego co zrobił. Pokrzywdzeni oszacowali swoje straty na kwotę blisko 200 tys. zł. Akt oskarżenia śledczy przesłali właśnie do sądu.







(fot. archiwum)
To już nie jest bezdomny. Przynajmniej zimę przeżyje w cieple.
I nikt go z celi nie wyrzuci i bedzie mial nowych kumpli. Szkoda tylko tych zmarnowanych 200 000.
w 2018 wyszedł na wolność i od 3 lat jest bezdomny.
Zamiast podpalać mógł przekazać ojcu dyrektorowi z torunia,jak swego czasu zrobił bezdomny:-)
Co miał przekazać jak nic nie ma???
Tamten też nie miał, a jednak przekazał.
ale później zmarł, więc ten woli nie rydzykować.
Ciekawe czy to ten cwaniak co czlowiek pozwolil mu spac na klatce dal cieplej zupy a ten sie zesral i wiecej nie wrocil
I zero odszkodowań, śmieć j….y.
To chyba był ten z Czubów. Z dwa miesiące temu stawiałem go do pionu, bo jak się wywalił, to już nie potrafił wstać. Był zupełnie trzeźwy, ale jeżeli zaliczy taki upadek w mroźną noc, to źle to widzę.
no na prawdę to było nie do przewidzenia, że osoba bezdomna – a skoro bez mieszkania, to i bez łazienki – po zjedzeniu zupy będzie musiała się załatwić… no nikt by tego nie przewidział!
dlatego właśnie nie wpuszcza się nikogo na klatki tylko dzwoni po służby i do noclegowni. a jak już ktoś chce być całkowicie wolny jak ptak, to bez korzystania z nieruchomości innych ludzi, tylko pod chmurką!
Typowy miejski patol. Na pewno odda te 200 tys za straty które spowodował, ewentualnie komornik z niego ściągnie zlicytuje mu dom albo coś innego buhahaha.
A ja mam pytanie do wysokiego sądu ,jak zamierza sprawić ze sprawca pokryje wyrzadzone szkody ?
moim zdaniem powinien powstać państwowy zakład pracy dla osób które wyrządziły straty a nie mają pieniędzy na ich spłatę dostawały by wyrok z sądu na odpracowanie winnej kwoty…np. zamiatanie ulic czy czyszczenie rzek rowów itp. albo np przy segregacji śmieci…akurat teraz to jest na topie bo podobno ludzie nie zawsze segreguja
kara więzienia uważam ze jest bez sensu bo za pobyt takiej osoby płaci podatnik a korzyści z tego żadnych…a wręcz przeciwnie wyjdzie taki jeszcze gorszy niż był
Pomysł 10/10 dla wyjątkowych zwyrodnialców zamiast kary śmierci czy kary śmierci ze szczególnym okrucieństwem, proponował bym 10 lat odsiadki połączonej z ciężką pracą na rzecz zadośćuczynienia na rzecz państwa/funduszu. Idealnym miejscem pracy była by np. kopalnia uranu. po 10 latach (jak dożyje) może zostać zwolniony z odbywania kary.
Bardzo dobry pomysł. Szczególnie ze śmieciami. Popieram !
Jak to jak ? Zrobi to co zwykle w takich wypadkach , wyda mu „nakaz zadośćuczynienia za wyrządzone szkody ” I sprawiedliwosci stanie się zadość
Komornicy pewnie już ustawiaja się w kolejce po ten „wyjatkowo łakomy kąsek „
przymusowa praca za minimalną krajową, podczas odsiadki. zostawiać 300zł na przeżycie a resztą spłacać szkody. i taka harówka albo do śmierci, albo do uregulowania długów
na jakie przeżycie w pudle ?? TV ma, obiady ma, ciepło ma, ubrania ma….to nie szpital. Do roboty pasożyta.
I dlatego właśnie jest potrzebna reforma sądownictwa i jedyna słuszna partia tego mimo wszystko dokona. Teraz nic takiemu nie można zrobić i on się śmieje. Po reformie nie będzie mu już do śmiechu bo on sam zostanie zlicytowany a wszystkie jego organy trafią do przeszczepu . Straty zostaną pokryte a ludzie na Czechowie odetchną
Jakie organy ? To bezdomny alkoholik a nie ksiądz organista
do ciężkich robót go !
a ja jestem wstrząsnięta przyczyną tego podpalania. Samotny, niezaradny, w beznadziejnej sytuacji człowiek .
Nikt nie mial pracy dla niego?
Ty się lecz babo, praca dobra dla głupich i trzeźwych. Zaadoptuj go.
Raczej takie osoby nie sa chętne do pracy a i newet jesli to u nas juz 21wiek,nikt nie przyjmie do pracy osoby bez domu, nie majacej ubran, bez stałej higieny, pracodawca tez ponosi ryzyko. Moze pani zatrudni go do sprzątania domu i prac domowych i obdarzy zaufaniem?