05/06/2026
690 680 960

Sadownicy i hodowcy trzody chlewnej z regionu pojadą do Warszawy strajkować

„Sadowniku! To ostatnia szansa by zadbać o przyszłość twoją i twoich dzieci! Pokażmy jedność!” – takim hasłem sadownicy i hodowcy trzody chlewnej zachęcani są do wzięcia udziału w strajku w Warszawie. Na 13 lipca planowany jest wyjazd grupy osób z województwa lubelskiego.

Sadownicy i hodowcy trzody chlewnej z regionu powiedzieli „dość” i organizują wyjazd do Warszawy na strajk.

– W związku z dramatyczną sytuacją sadowników, oraz hodowców trzody chlewnej w związku z ASF zgodnie z ustaleniami piątkowego spotkania plantatorów w Bobach, wzywamy wszystkich plantatorów: malin, wiśni, porzeczek, agrestu i innych owoców miękkich i sadów owocowych, a także hodowców trzody chlewnej do delegowania minimum 1 osoby z gospodarstwa na wyjazd protestacyjny: Warszawa, Plac Konstytucji, 13 lipca, godz: 12:00 – czytamy w komunikacie Lubelski Związku Maliniarzy.

W odezwie do plantatorów, sadowników i hodowców trzody czytamy:

Zorganizujmy się w końcu i nie dajmy się poniżać! W grupie jest siła i pokażmy, że jest nas wielu, niech w końcu zaczną się z nami liczyć! Jeżeli teraz odpuścimy, to nie mamy na co liczyć w następnych latach, na lepszą sytuację i powoli nasze gospodarstwa zaczną przejmować banki i kapitał zagraniczny. To jest ostatni dzwonek, zapraszamy wszystkich do poparcia naszych postulatów i wyjazdu do stolicy.

Tegoroczny sezon producenci owoców miękkich nie mogą zaliczyć do udanych. Pomimo urodzaju, za swoje owoce nie otrzymują zadowalającej ich ceny. Jak wyjaśniają, to co oferują im zakłady przetwórcze, nie pokrywa nawet kosztów produkcji. Co więcej, ceny malin są o połowę niższe niż w roku ubiegłym. W trakcie ubiegłorocznego sezonu otrzymywali średnio od 4 do 4,50 zł za kilogram. W tym roku dostawali nieco ponad 2 złote.

Dla wielu problem jest poważny, gdyż z owoców utrzymują się całe rodziny. Zwłaszcza w tzw. malinowym zagłębiu, czyli w okolicach Kraśnika. Jak wyjaśniał nam ostatnio jeden z plantatorów, ci co mają po 5-7 ha owoców sami wszystkiego nie zrobią. Muszą zatrudniać ludzi, którzy od wiosny pracują nad tym, aby można było latem zebrać owoce. Do tego trzeba doliczyć koszty oprysków, które również są znaczącym obciążeniem. Aby zwróciły się koszty poniesione na to wszystko, cena powinna wynosić około 3,5 zł za kilogram malin.

Sytuację na plantacjach m.in. porzeczek prezentuje poniższe zdjęcie, umieszczone na Facebooku w grupie Lubelski Związek Maliniarzy LZM.

Do Warszawy zjadą także przedstawiciele wielu rolniczych stowarzyszeń. Udział w strajku zapowiedziała Unia Warzywno-Ziemniaczana, Sadownicy RP, Federacja Rolna, a także rolnicy nie zrzeszeni.

2018-07-11 23:01:42
(fot. pixabay.com, Lubelski Związek Maliniarzy LZM)

32 komentarze

  1. Takie są wady specjalizacji. Oczywiście skupy mają swoje za uszami, ale sytuacja powtarza się cyklicznie – jak nie maliny, to porzeczki, czy nawet jabłka – był czas aby wyciągnąć naukę. Z trzodą to samo – im większa kumulacja zwierząt tego samego gatunku, tym bardziej prawdopodobna i „droższa” epidemia, z czego wynika zdziwienie? Błędy własne, a płacić ma ktoś?

    • Ocena: 0

      Żeby pisać komentarze tego typu że wszystko jest za marne grosze bo jest nadprodukcja to najpierw R. pojedz na wies i zobacz ilu rolnikow w tej chwili trzyma trzode. Jeszcze kilkanascie lat ten tumu świnie na wsi trzymal każdy i jakos kazdy mial na nie zbyt. A owoce sa tanie nie przez nadprodukcje polskich rolnilow tylko dlatego ze owoce sa sprpwadzane do polsi z innych krajów.

      • Jeżeli owoce są sprowadzane z innych krajów to znaczy, że mamy nadprodukcję. Produkowanych krajowych owoców jest więcej niż potrzebuje rynek.

        • Ocena: 0

          Czy ty czytasz co piszesz ?? My nie mamy nadprodukcji. Bo gdyby najpierw bylaly brane owce od naszych rodzimych producentow nie bylo ny takiejgo problemu . Ale najpierw sa sprowadzane zagranicy aby nasze rolnictwo wykonczyc.

          • Wyjaśnię jeżeli nie rozumiesz. Dla większości osób liczy się cena, kupują owoce najtańsze. Wprowadzić cła na import to nie taka prosta sprawa, bo jesteśmy związani różnymi umowami międzynarodowymi. Jeżeli wprowadzisz cło na import np owoców, zapomnij o eksporcie do tego kraju, bo on nałoży cła na towary które kupuje w Polsce. Możesz w ten sposób zarżnąć inne gałęzie gospodarki. Poza tym jeżeli zabronisz importu, część osób nie będzie i tak kupować polskich owoców, bo ich cena będzie zbyt wysoka (czy to przez wyższe koszty pracy, drogie paliwo, podatki czy cokolwiek innego).
            Zostaje więc ileś osób, które kupują polskie owoce, dla których cena jest drugorzędna. Może uważają polskie owoce za smaczniejsze, może za zdrowsze a ktoś inny robi to z pobudek patriotycznych, powód nie jest istotny, ważne, że zapotrzebowania na polskie owoce jest powiedzmy X.
            Jeżeli wyprodukujesz więcej niż X czyli, więcej niż rynek jest w stanie pochłonąć, nie sprzedasz tych owoców i oznacza to, że jest ich produkowana zbyt duża ilość.
            Czasy zamkniętej gospodarki się skończyły, trzeba konkurować na globalnym rynku. Większy może więcej, zrzeszajcie się i wspólnie eksportujcie swoje towary jeżeli cena na eksport jest wielokrotnie wyższa (jak napisał ktoś poniżej).
            Ani mi ani innym przedsiębiorcom państwo nic do ręki nie daje. Jeżeli jesteś programistą, tak samo musisz konkurować z programistami zza granicy. Masz firmę transportową? Budowlaną? Dokładnie to samo.
            Państwo powinno dbać tylko o to, żeby polski rolnik był tak samo traktowany jak każdy inny rolnik w Unii Europejskiej, ale jak widzimy poziomy dopłat są różne dla różnych krajów i ŻADNA partia polityczna na ten temat nie ma nic do powiedzenia.

  2. to wina Szydło

  3. Ocena: 0

    Proponuje wyjechać, ale z kraju 😀

  4. … solidarność ! … solidarność !… solidarność ! , tak wołali , a póżniej nasze owoce i mięso miały królować w zachodniej ( wtedy zgniłej ) EUROPIE , a POLSKI rolnik miał mieć zapewniony zbyt i wysoką opłacalność . Ale poczekajcie , parę lat i Ukraina zaleje nasz rynek swoimi produktami , wtedy będzie lament !

  5. Dyrdymałko Eustachy
    Ocena: 0

    Mnie to wygląda na tzw. nadprodukcję, czyli za dużo owoców znalazło sie na rynku, dlatego skupy mogą dyktować.
    ceny.
    Wychodzi mniej więcej tak jak z warzeniem piwa, nawarzyliście za dużo więc wypada wam to wypić, bez zmuszania, żeby wypił za was bliżej nieokreślony KTOŚ.

    • Ocena: 0

      Dowiedz się na temat finansowania sądownictwa na Ukrainie z naszych pieniędzy i importu z tamtąd.

    • Problem tkwi w tym że przetwórnie sprowadzają owoce zza granicy (Serbia, Ukraina itp.) bo tam jest taniej, tańsze środki ochrony roślin i łatwiej o pracowników do zbioru ogólnie niższy koszt produkcji. Nam się zabrania stosować niektóre środki ze względu na ich szkodliwość podczas gdy na Ukrainie nie ma ograniczeń a potem się okazuje że ktoś się zatruł „polskimi” owocami…

      • to jedz hoduj i uprawiaj na ukrainie – w czym masz problem ???
        liczysz że bede sie dokładał do twojej nieporadności życiowej ???!!!

  6. Ministrom nie żal polskich rolników? Bo ukraińskich to tak..
    Ocena: 0

    Ministrom nie żal polskich rolników? Bo ukraińskich to tak..
    https://www.youtube.com/watch?v=ivoMENMcXqY&list=PLr3SVJhoemBqPKdXl-unQvFfjL9JKiI6f&index=4&t=0s

  7. Jem_owoce_z_belgii
    Ocena: 0

    Miesiac temu pisalem ze wezma odszkodowania za znisszczenia to mnie ci wszyscy traktorzysci zjechali. Okazalo sie ze zniszczenia nie byly jednak za duze to jedziemy protestowac? Jakos nie slysze zeby przedsiebiorcy ktorym jest ciezko protestowali a maja gorzej chociazby ze wzgledu na zus ktory placa co miesiac. Rolniki placa krus co trzy miesiace wszedzie maja doplaty i jeszcze im malo. Ja ie znasz sie na gospodarstwie i generujesz straty to zmien zawod i nie bedziesz mial problemu.

  8. Ministrom nie żal polskich rolników? Bo ukraińskich to tak..
    Ocena: 0

    https://www.youtube.com/watch?v=ivoMENMcXqY
    Ministrom nie żal polskich rolników? Bo ukraińskich to tak..

  9. Ocena: 0

    Może mi ktoś wyjaśnić, co chcą osiągnąć tym strajkiem? Że przetwórnie nagle zaczną dokładać do interesu i zwiększą ceny dwukrotnie? Czy że państwo będzie dokładać do ich nierentownego interesu z pieniędzy podatników?

    • Nie wiem. Niech się zrzeszą i stworzą własną przetwórnię, wtedy będą mogli od siebie kupować po znacznie wyższych cenach.

    • w skupie malina 1.5zł, w sklepie ponad 4 zł, produkt na export ponad 50 zł, dalej się dziwisz dlaczego strajkują? Jedyne źródło dochodu, ludzie, opamiętajcie się, rolnictwo jest podstawą gospodarki, co jest w sklepach ? znikąd się wzięło?

      • Ocena: 0

        Nadal nie rozumiem dlaczego ktoś miałby dawać 3zł na skupie. Jeżeli chce dawać 1.5zł i przyjmować maliny wyłącznie od niewielkiej grupy sadowników, to widać z jakiegoś powodu mu się to opłaca.
        A jak będzie mało malin, to cena wzrośnie – każdy będzie chciał kupić jak najwięcej malin, a najprostszym sposobem no to będzie podwyższenie ceny.

        • to nie skupy ustalają ceny a przetwórnie. jakie dokładać do interesu? chodzi o to że kupują za bezcen a sprzedają po stawkach takich jak zawsze, w ten sposób maja gigantyczne zyski kosztem rolinkow/sadowników itp.

          • Ocena: 0

            skoro to taki interes, to czemu jeszcze żaden sadownik nie otworzył własnego interesu w którym płaciłby np. 50gr więcej? Toż to czysty zysk, nikt do konkurencji nie zawiezie przy takiej przebitce. No chyba że to nie wygląda tak różowo i wcale się na tym tak pięknie nie zarabia…

  10. musztarda po obiedzie.Zapomnijcie że będziecie świnie na wschód od Wisły hodować,Ustalono to już dawno.