Są wyniki tegorocznych matur. Blisko 1,5 tys. absolwentów z naszego regionu czeka egzamin poprawkowy
11:36 09-07-2024 | Autor: redakcja
Do egzaminów z wszystkich przedmiotów obowiązkowych egzaminu maturalnego przystąpiło w maju 245 966 osób. W większości byli to tegoroczni absolwenci szkół ponadpodstawowych. Jednak nie brakowało też osób, które nie zdały egzaminu w ubiegłych latach bądź też postanowiły podejść do matury raz jeszcze, aby uzyskać lepszy wynik.
Pozytywny wynik matury uzyskało 206 842 zdających, co oznacza 84,1 proc. Natomiast 25 585 osób, czyli 10,4 proc. nie zaliczyło jednego przedmiotu, więc mają prawo przystąpienia do egzaminu poprawkowego w sierpniu. Pozostałe 13 539 osób, a więc 5,5 proc. ma negatywny wynik z kilku przedmiotów. Przy czym nie brakowało osób, które „oblały” aż pięć egzaminów.
Tak jak co roku część egzaminów zostało unieważnionych. Dotyczy to 202 osób z czego 35 ze względu na brak samodzielności w udzielaniu odpowiedzi. Jak wskazuje Centralna Komisja Egzaminacyjna, zadania były sprawdzane przez 22 900 wykwalifikowanych egzaminatorów, pracujących w 1 508 zespołach i 517 ośrodkach.
Jeżeli chodzi o nasz region, to w województwie lubelskim do egzaminu maturalnego przystąpiło 14 068 tegorocznych absolwentów szkół ponadpodstawowych. Odsetek wyników pozytywnych jest nieco niższy, niż średnia krajowa, gdyż maturę zdało 83,3 proc. z nich. Do egzaminu poprawkowego szykować się musi 10,3 proc. absolwentów, zaś w przypadku 6,4 proc. zdających, uzyskali oni wynik negatywny.
Centralna Komisja Egzaminacyjna zaznacza, iż pełne wyniki tegorocznych matur będą znane 10 września. Obecne obejmują bowiem jedynie termin podstawowy, a więc maj. Do tego dochodzi jeszcze termin dodatkowy w czerwcu oraz sierpniowe poprawki.
Z tą maturą to powinno być jak z egzaminem po 8 klasie czy po gimnazjum, że każdy go pisze, ale nie można go nie zdać. Ktoś może np. być sportowcem, chcieć iść na AWF, albo mieć talent muzyczny czy plastyczny i chcieć iść na Akademię Muzyczną czy ASP. Ktoś może mieć smykałkę do spraw technicznych być dobrym hydraulikiem czy mechanikiem samochodowym i chcieć móc się dalej rozwijać w tym kierunku na Politechnice. I co nie może, bo nie zdana matura. Nadmienię jeszcze, że w dzisiejszych czasach mamy niż demograficzny, część kierunków jest deficytowa, wiele szkół wyższych z pocałowaniem w rękę przyjmie studenta niezależnie od tego czy ma on zdaną maturę czy nie. To rynek powinien decydować o tym czy ktoś sobie poradzi w życiu czy nie. W dzisiejszych czasach i tak nie brakuje zawodowych kierowców czy kasjerek w marketach z wyższym wykształceniem. Nadmienię jeszcze, że np. na wielu niepublicznych uczelniach mamy studentów z zagranicy u których tak ze znajomością języka średnio, z edukacją na poziomie szkoły średniej też średnio. Myślę, że nasi absolwenci branżówek gdyby ich przyjąć na studia to by lepiej sobie na nich poradzili niż oni. A mimo to ci cudzoziemcy studiują i część z nich kończy studia…
Do bycia hydraulikiem lub mechanikiem nie jest wymagane wyższe wykształcenie. Jak już ktoś chce iść na politechnikę to jednak powinien znać matematykę.
„W dzisiejszych czasach i tak nie brakuje zawodowych kierowców czy kasjerek w marketach z wyższym wykształceniem”. – widzisz, sam sobie odpowiedziałeś, nie każdy musi iść na studia.
P.S. Kiedyś matura coś oznaczała.
obcokrajowcy zazwyczaj studiują po angielsku
Od kilkunastu lat patologia usilnie chce mieć papier z wyższej uczelni. Gdyby próbowali studiować wcześniej zanim weszły chore przepisy, że każdy student to skarb 95% z nich nie przeszło by pierwszego semestru. Jestem pewien, że teraz jak starsi lekarze i inni fachowcy odejdą będzie wesoło. No ale w końcu to tzw. Ostatnie Pokolenie********
Te osoby kture nie zdały to przyszły elektorat PO
Po naukach czarnka to bardzo możliwe
A co ma Czarnek to tego głąbie kapuściany
Grażka, patrząc na twoją ortografię i brak umiejętności skorzystania z autokorekty w urządzeniu z którego pisałaś komentarz, też byś matury nie zdała…Czyli jesteś przyszłym wyborcą PO.
W dzisiejszych czasach żadna szkoła i wykształcenie nie jest potrzebne by zarabiać więcej jak pięć tyś tylko chęci do pracy.
To powiedz gdzie i sprawdzę. Bo czasem chęci u darmozjada nie wystarczą. nawet jak coś umiesz to którys z jego pracowników cię podidoli, albo zgoni na ciebie. U większości prywaciarzy abyś chciał jak najmniej i bez kreZUS, może wtedy będziesz dobry pracownik. A gdy w ogłoszeniu dają 40zł/h na łapkę, to jeszcze jęczą iż ludzi nie mają do pracy. Ciekawe dlaczego, chętnych brak albo chętny nie chce pracować po usłyszeniu wymagań o ile rozmowa się odbędzie. Bo to największa loteria, się na nią dostać.