05/06/2026
690 680 960

Rozbity termometr przyczyną interwencji strażaków (zdjęcia)

W niedzielę rano strażacy z terenu powiatu lubartowskiego interweniowali do zabezpieczenia rtęci z rozbitego termometru. Działania prowadziły dwa zastępy straży pożarnej.

W niedzielę około godziny 5:30 strażacy z terenu powiatu lubartowskiego zostali zadysponowani do zabezpieczenia rtęci z rozbitego termometru w jednym z budynków. Na miejscu interweniowały dwa zastępy straży z Lubartowa i Kocka, a także zespół ratownictwa medycznego.

Należy zaznaczyć, że strażacy w ciągu całego roku bardzo rzadko interweniują do takich zdarzeń. Rtęciowe termometry lekarskie są nadal bardzo popularne w naszych domach. Niestety czasem dochodzi do przypadkowego rozbicia i wydostania się rtęci na zewnątrz.

Po rozbiciu termometru rtęć może się rozprzestrzenić w dość dużym promieniu od miejsca zdarzenia. Najbardziej szkodliwa jest w postaci lotnej, a więc nie wolno jej ogrzewać i wdychać oparów, by toksyczne związki dostały się do płuc i krwiobiegu. Płynna rtęć w temperaturze pokojowej nieustannie paruje, a bezwonne pary rtęci są jej najgroźniejszą postacią. Nawet tak mała ilość jak 1g ze zbiorniczka termometru może skazić powietrze w małym pokoju. Trujące „żywe srebro” wnika do organizmu głównie przez skórę i drogi oddechowe. Może wywołać bóle głowy, zaburzenia widzenia i koordynacji ruchowej.

Aby temu przeciwdziałać, należy jak najszybciej i jak najdokładniej pozbierać rtęć, sprawdzając wszystkie miejsca, w których mogła się zatrzymać. Do zbierania rtęci nie należy używać odkurzacza – może powodować rozpylenie rtęci w powietrzu – najlepiej wykonać to tekturką, za pomocą której należy drobiny rtęci zmieść na szufelkę, a następnie przełożyć do słoika wypełnionego zimną wodą i zakręcić. Do zbierania rtęci można użyć zakraplacza do oczu. Zebranej rtęci w żadnym wypadku nie wolno wyrzucać do śmieci (nawet w słoiku, który może się rozbić), gdyż może w dalszym ciągu stanowić niebezpieczeństwo.

Strażacy w trakcie działań na miejscu, gdzie doszło do rozbicia termometru zamykają drzwi, aby rtęć nie rozniosła się po innych pomieszczeniach. Następnie pomieszczenie takie jest wietrzone, a strażacy w aparatach ochrony dróg oddechowych oraz lateksowych rękawicach zbierają resztki szkła z podłogi, rtęć zaś zbierają do pojemnika i zamykają go. Miejsce, gdzie znajdowała się rtęć posypuje się siarką mieloną tak, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się rozlanej rtęci (rtęć reaguje z siarką tworząc sól, która jest bardzo trudno rozpuszczalna). Do neutralizacji stosuje się również proszek cynkowy, które neutralizuje rtęć tworząc amalgamat i ułatwia jej sprzątnięcie. Po wszystkim zbiera się wszystko i szczelnie zamyka. Po zdarzeniu sprzęt użyty przez strażaków do zdarzenia należy poddać dekontaminacji.

Ważne, aby nie używać do likwidacji wycieku domowych środków czyszczących z chlorem i amoniakiem (mogą zareagować gwałtownie z rtęcią, tworząc trujący gaz). Czynności związane z usuwaniem rtęci należy wykonywać w rękawiczkach foliowych. Zebranej rtęci w żadnym wypadku nie wolno wyrzucać do śmieci (nawet w słoiku, który może się rozbić), gdyż może w dalszym ciągu stanowić niebezpieczeństwo.

(fot. PSP Lubartów)

41 komentarzy

  1. Ja mam amalgamatowe wypełnienia zębów i gdy mi robiono w wojsku to do dziś dobrze się sprawują , nie to co dzisjaj , aby wyjdziesz od stomatologa i juź trzeba wracać bo poleciało do kiszki stolcowej.

  2. Ocena: 0

    Jak kiedyś ludzie żyli jak były tylko takie termometry ??
    SZOK.

  3. Gdzie te czasy, gdy turlaliśmy kuleczki rtęci w szkole na ławkach…. taka lekcja prawdziwej chemii…

  4. Wy tak na poważnie?

    • Ocena: 0

      Miało być na 1 kwietnia ale dopiero teraz się dodało. Nikt w to nigdy nie uwierzy. Nie ma takich głupich ludzi.

  5. Ocena: 0

    W podstawówce z bratem rozbilismy barometr rtęciowy który wisiał na ścianie w klasie .Na podłogę rozpełzło się w postaci kuleczek z 0.5 litra rtęci. Przyszła woźna,pozmiatała na szufelkę i po zawodach. To było 50 lat temu i nikt nie ucierpiał z tego powodu. Teraz aż dwie jednostki Straży potrzeba by zneutralizować 1 gram rtęci ,a co gdyby to był ,,nowiczok”?

  6. Pisane na kolanie
    Ocena: 0

    Społeczeństwo z roku na rok jest coraz bardziej odmozdzone Internet robi swoje próżność i brak jakichkolwiek zainteresowań związanych ze zdobywaniem i poszerzaniem wiedzy ogólnej. Sam fakt rozmowy z osobami urodzonymi po 1985 roku to jedno wielkie dno zarówno w znajomości i posługiwaniem się językiem polskim jak wykorzystywaniem zdobytej wiedzy ogólnej i zastosowania jej w codziennym życiu. We wszystkich dziedzinach życia spotykamy się z tworzeniem procedur które wskazują jednoznacznie że lepiej odmozdzona jednostkę nauczyć procedur niż logicznego myślenia.

  7. Przesada. Zazwyczaj do termometru jedzie 1 zastęp. I spokojnie daje radę.
    A tu 2 zastępy, no…. Nie spotkałem się, by ratownicy pracowali przy termometrze w aparatach. Pary rtęci są niebezpieczne, ale przy rozbitym termometrze i odparowaniu części zawartości, stężenie nie stwarza większego zagrożenia. No chyba, że pomieszczenia się nie wietrzy i pozwoli całej rtęci odparować.
    Pamiętać trzeba, że nowe termometry wypełnione są znacznie bezpieczniejszym gałem, który wygląda bardzo podobnie do rtęci.

  8. Turlałes kulki rtęci 30 l temu,teraz UMRZESZ,nie wiadomo kiedy.

  9. ja pierdziu, jak miałam 10 lat to miałam rtęć w pojemniczku i często się nią bawiłam, byłam przeszkolona przez mamę, że nie wolno jej dotykać gołymi rękami tylko łyżeczką.

  10. A, i rtęć ma gęstość większą od wody o 13.5 razy. Zatem gram rtęci ma objętość mniejsza o 13.5 razy.
    1 g rtęci byłby prawie niezauważalny.
    Ktoś, kto pisał artykuł niech spojrzy na NDS rtęci i policzy stężenie po pełnym odparowaniu 1 g. Przesadzacie.