06/06/2026
690 680 960

Restauracje apelują do klientów o finansowe wsparcie, w zamian oferują sernik lub obiad. „To nasza ostatnia deska ratunku”

Znajdujące się w kiepskiej sytuacji lokale gastronomiczne zaczynają zwracać się do klientów o finansowe wsparcie. Ma to im pomóc przetrwać trudne czasy. Na portalu zrzutka pojawiają się kolejne apele restauratorów, którzy wyjaśniają, że bez tego nie dadzą rady dalej funkcjonować.

Pandemia koronawirusa, a dokładnie wprowadzone z jej powodu obostrzenia sprawiły, że branża restauracyjna znalazła się nad przepaścią. Zgodnie z przepisami lokale nie mogą przyjmować gości, dozwolona jest jedynie sprzedaż na wynos lub z dostawą.

Jak wyjaśniają właściciele restauracji, dochody z tego typu działalności często nie wystarczają nawet na pokrycie kosztów. Lokale żyły głównie z imprez okolicznościowych oraz klientów, którzy odwiedzali je na miejscu. Dania zaś sprzedawane na wynos były jedynie dodatkiem.

Restauracje starają się zachęcić klientów do zamawiania potraw oferując np. różnego rodzaju promocje, prowadzone są też akcje wspierające gastronomię, jednak często wciąż nie pozwala to na osiągnięcie dochodów pozwalających na normalne funkcjonowanie, a przede wszystkim na bieżące regulowanie ponoszonych kosztów. Dlatego też właściciele lokali zaczynają wychodzić z apelami do klientów o wsparcie finansowe.

Uruchomiona została m.in. zrzutka na pomoc dla staromiejskiej restauracji Sielsko Anielsko. Jak właściciel wyjaśnia, że lokal od blisko 20 lat cieszył się zawsze ogromną popularnością. Jednak obecnie, gdy nie może w normalny sposób funkcjonować, doprowadziło to do dużych problemów. Brakuje nie tylko na opłaty za wodę, prąd, gaz i czynsz, lecz przede wszystkim na wypłaty dla pracowników. Finansowe wsparcie mieszkańców miasta ma być jedyną szansą na przetrwanie. Restauracja liczy na zebranie 100 tys. zł, w zamian za wpłaty oferuje pyszny sernik i brazylijską kawę. Obecnie 35 osób wsparło lokal na łączną kwotę 1 756 zł.

Właścicielem Sielsko Anielsko jest Jacek Abramowski, o którym głośno było w grudniu, kiedy to ogłosił, że chce sprzedać swój ponad 300 metrowy dom z działką na przedmieściach Lublina, aby mieć na wypłaty dla swoich pracowników. Posiada on jeszcze jeden lokal, Jezuicka 16, który również znajduje się na Starym Mieście. Łącznie zatrudnia ok. 30 osób.

To nie jedyna restauracja, która za pomocą serwisu Zrzutka liczy na finansowe wsparcie. Właściciele wegańskiego lokalu Umeå zlokalizowanego w centrum Lublina wyjaśniają, że działają na rynku od 6 lat, jednak gdy przyszedł pierwszy lockdown, nad restauracją zawisły czarne chmury. Dodają, że choć są małą firmą bez zaplecza finansowego, to jednak zmobilizowali siły i postanowili walczyć robiąc to, co kochają najbardziej, czyli gotować. Kiedy wszystko zaczęło wracać do normy, nastał kolejny lockdown, który zrobił spustoszenie w finansach firmy.

Obecnie sytuacja ma już być fatalna, przed Bożym Narodzeniem firmie wypowiedziano najem lokalu i przysłano kilka wezwań do zapłaty zaległych płatności. Zbiórka finansowa ma być ostatnią deską ratunku dla restauracji. W tym przypadku odzew klientów jest spory, gdyż zebrano już 70% z zaplanowanej kwoty 20 tys. zł.

Tą samą drogą postanowiła pójść restauracja Zatar, działająca na gastronomicznej mapie Lublina ponad 2 lata. Lokal również znajduje się w centrum miasta i oferuje kuchnię bliskowschodnią. Jak wyjaśnia właściciel obiektu, obecnie gastronomia została rozłożona na łopatki, a lockdown i wiele wiele innych opłat stałych, zjadają ją dużymi kęsami.

Do tego „krwiopijcze korporacyjne firmy kurierskie nie mają skrupułów, co do narzucanej prowizji za swoje usługi”, przez co można liczyć tylko na namiastkę utargu. Zrzutka, w której zaplanowano zebrać 10 tys. zł ma być przeznaczona na pokrycie obecnych i zaległych kosztów stałych jak opłaty ZUS, VAT, BDO, wywóz śmieci, energię elektryczną, Zaiks, czynsz, czy też na pensje pracowników. Na razie zebrano 1 zł.

Próby zbierania funduszy w ten sposób nie są nowością. W czerwcu o pomoc zwrócił się właściciel restauracji Krasna Chata, położonej przy drodze krajowej nr 17 pomiędzy Krasnymstawem a Izbicą. Po decyzji rządu o wiosennym zamknięciu lokali gastronomicznych, wiele restauracji z powodów ekonomicznych nie było w stanie prowadzić działalności. Taki los spotkał również Krasną Chatę.

W zamian za wsparcie oferowano smaczne obiady lub produkty regionalne. Pomimo tego z planowanych 10 tys. zł zebrano jedynie 411 zł. Fundusze zbierali również właściciele lubelskiej Karczmy przy ul. Skowronkowej, która spłonęła w październiku ub. roku. Pomoc miała być przeznaczona na odbudowę lokalu będącego podstawowym źródłem dochodów gospodarzy. Wówczas z potrzebnych 250 tys. zł zadeklarowana pomoc opiewała na kwotę 42 tys. zł.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

108 komentarzy

  1. Ocena: 0

    W sumie to i ja zorganizuję zrzutkę dla „siebie” bo jestem nad przepaścią. 90% społeczeństwa jest w czarnej d**ie. Inicjatywa niby fajna lecz myśląc tym tokiem to KAŻDY będzie wystawiał ręce po pieniądze>>>> OD CZEGO JEST TO NASZE PAŃSTWO???? Pisiory narobiły bałaganu to niech teraz ładnie posprzątają??

    Zrzutka na zakupy, zrzutka na paliwo do samochodu, zrzutka na wycieczkę, itp nie popadajmy w jakieś chore sytuacje…..

    • Nie od dawania prywaciarzowi kasy, do k… nędzy. Znikać z rynku w „nowej rzeczywistości epidemiologicznej”.

      • „prywaciarzom”… od razu się określiłeś…!
        oni dobrze sobie radzili i nie potrzebowali kasy od „rządu” do czasu jak bezprawnie rząd zakazał im prowadzenia biznesu…
        jeśli jest inaczej to pokaż mi ustawę na podstawie której jest ten zakaz (lock down wybiórczy…)
        jak nie będzie już komu płacić podatków to kto cię utrzyma nierobie…?
        myślałeś kiedyś o tym…? o ile jesteś w ogóle do tego zdolny…!

        • Rząd na usługach innych prywaciarzy, od finansjery i korporacji. Czep się swojej baby.

          Nie złodzieje prywaciarze, którzy rozkradli całą Polskę od 30 lat, a teraz o datki proszą jeszcze.

  2. Teraz są modne zrzutki na wszystko typowa polskość! chyba też zacznę zbierać tylko zastanowię się na co……………………., ale jak klasyk mówi „Chodzi o to, aby zbierać, a nie zebrać i skończyć zbieranie..”

    • Masz rację, jest tu taki Złoty Melon, co organizuje zrzutki już 30 lat i zebrać nie może, ale coś tam zawsze skapnie dla małej rodzinnej firemki podczepionej pod dużą fundację…

  3. To chyba jakiś żart…. Niech właściciele restauracji najpierw sięgną po swoje oszczędności zgromadzone na kontach bankowych a nie proszą o pomoc. Chcesz ratować swój biznes to ratuj ale swoją kasą…

    • Taki fataś jak małego słonia trąba
      Ocena: 0

      A może niech klienci wpłacają pieniądze w kasach restauracji, a na żarcie niech chodzą do Brata Alberta…

    • Ocena: 0

      Chciałbym jeszcze zapytać czy do wpłaty należy doliczyć napiwek. Standardowo 10 albo więcej %?

  4. Mam pytanie gdzie macie kasę. Przykład Tymbark w butelce 250ml koszt w hurcie 0,95zł a u was kosztuje średnio 6zł .Piwo średnio butelka w hurcie 2,3zł u was 12zł. I co marża była za mała. Rozumie macie koszty. To co kasa nie odłożona na czarną godzinę. Ale po co wczasy Majorka drogie auta pełny lans a teraz płacz

    • Trafione w 10!

      • Ocena: 0

        ale wam żal dope ściska… nie stać na sok w restauracji to się go napij z kartonu pod sklepem…
        nikt ci nie każe iść do restauracji…
        Nie macie zielonego pojęcia o prowadzeniu biznesu jakiegokolwiek… nieroby!!
        Naprawdę tak trudno to zrozumieć że restauracjazatrudnia ludzi, ma koszty: kredytu, czynszu, ZUSy, Zaiks itp itd…
        i nagle rząd zakazuje im prowadzenia działalności…!!!!?!?1 za trudne żeby sobie wyobrazić w jakiej sytuacji oni są…?
        Gdzie ta „tarcza”…? Tak się nachapali że połowa już zbankrutowała… a jakiś kretyn soczek za 10 wypomina… k…a ale zawistne naródy…
        Jak tak dobrze było restauratorom to trzeba było brać kredyt i zakładać restauracje…!
        Zazdrościć jedynie potraficie!!!

      • Ocena: 0

        100%

    • Ocena: 0

      Ładnie napisane. Sok w szklance 200ml = 10zl

    • W punkt! Mam te same odczucia. Szczególnie mocne po każdych wakacjach w górach lub nad morzem, choć w Lublinie też bywa różnie. Marże: kosmiczne, jakość potraw: różnie, warto szukać, ale ogólnie bez szału, obsługa: zazwyczaj nie trzyma poziomu. Jak pytam o piwo bezalkoholowe to zazwyczaj nie ma (a w pobliskiej żabce pełen wybór). Ale właściciel rozbija się nowym SUVem i prywatnie chwali kolejnym wyjazdem do Egiptu. A teraz dej, dej, dej. Mi jakoś nikt nie daje.

    • Jak cię nie stać to stój pod sklepem i pij browara. Ja chętnie zapłacę więcej żeby posiedzieć w cieple i korzystać z miłej obsługi. Co kto woli i na co go stać.

      • Zabronione.

      • Ocena: 0

        Mario a potem będziesz płakał i żebrał?
        Dlaczego zwykli ludzie co stracili pracę nie sępią?
        Prawda jest jedna- jak na takiego „biznesmena” całe życie pracują pracownicy, to gdy interes upada, to „biznesmen” do pracy jak zwykły człowiek nie pójdzie.Dać mu nawet 3 tys.na miesiąc to on i tak sie zapłacze, bo życie bez luksusów, SUVa, wycieczek dla Niego już nie ma sensu.

    • myślę że powinieneś sam otworzyć restaurację, wziąć w leasingu wypasionego SUVa a potem pojechać na Majorkę. Inaczej nie zrozumiesz jak to działa i skąd są takie ceny.

  5. Ocena: 0

    Dokładnie tak, przez lata na Starym Mieście łojili na marży, ceny kosmos, a teraz parę miesięcy nie mają klientów i nagle są biedni…to jakiś żart!!! Mnie nikt nie dał i nie żebram o kasę! Wstyd Restauratorzy!

    • Ocena: 0

      człowieku…sami by bez problemu przetrwali…był by to dla nich pikuś…ale pomyśl ilu ludzi zatrudniają…na pensje i na ZUS dla pracowników nie ma…no i czynszu niestety niektórzy właściciele nie chcą obniżyć nawet o złotówkę…a knajpa stoi…

  6. Tata srata bum !!!
    Ocena: 0

    A ja tam reszką empatii wespre restauratorów, zara jak ino dostanę marcowom podwyżke emerytury
    Zanosi, sie bedzie tego jakieś 30-50 PLN, to se kurde zaszalejem… a co, należy sie !!!
    O obiecanej „czternastce” nawet nie wspominam bom se jom całom obiecał na ekologiczny piec przeznaczyć, coby polić bez smogu i bez wody (na samy parze).

  7. Ocena: 0

    Zrzutu na Maybach bo nie mam czym do pracy dojeżdżać.

  8. Może pierw trzeba było pomyśleć o tych klientach i dać coś bezinteresownie od siebie np tańsze towary a nie piwo 10zł, kawa 6zł, obiad że dziecko by się nie najadło 15zł.
    Jak byście obniżyli ceny, dali czasami gratis kawe czy ciastko to pewnie teraz mogli byście liczyć na pomoc a tak goliliscie ludzi s teraz wyciagacie ręce.

    • Widać że nie mam pojęcia o działalności. Nie masz pojęcia jakie są koszty utrzymania pracowników i wszystkie opłaty i podatki. Czemu ci nie przeszkadza że każdy produktu jaki kupujesz jest obaczony podatkiem vat a to prawie 1/4 ceny.

      • Bo to pikuś porównując do tego co narzucają sobie restauracje. Cwaniaczek „panie ja jeszcze dopłacam”.

      • Ocena: 0

        w pierwszym zdaniu twojego komentarza to napisałeś prawdę o … sobie ? !!!

      • Ocena: 0

        Widać że nie masz pojęcia o płacach w Lublinie jak i kosztach życia. Pracuję ja, pracuje moja żona, utrzymujemy dwoje dzieci w wieku szkolnym i nie stać nas na utrzymywanie restauratorów. Nie wyciągamy ręki do MOPSów. Mimo to raz, dwa razy do roku pójdziemy z dziećmi do restauracji by zjeść coś czego na codzień nie jemy w domu. Rachunek zazwyczaj wychodzi około 250zł. To dużo, przynajmniej dla nas.

      • Ocena: 0

        Mario jak nie masz kasy, żeby nadal prowadzić interes to idź do pracy jak robi to większość ludzi.

    • Obiad za 15zl?!

  9. A ile płacił pan pracownikom? 2600 brutto? Umowa zlecenie? Teraz czas poczuć się w ich skórze kiedy nie wystarcza do 10 i nie zebraj tylko idź do roboty albo sprzedaj Lexusa czy innego Mercedesa

    • Wypowiadasz się jak osoba która nic nie ma i nic nie osiągnęła. Taka typowa Polska zawiść. Biedny zawsze się cieszy jak się komuś nowa powinie albo jak w tym przypadku żyd sprawia że traci wszystko. Brawo. Pokazałeś dokładnie jaki masz charakter.

      • No faktycznie nic nie osignelem…nie będę wyprowadzał Cię z błędu

      • Ocena: 0

        Mario a Ty co osiągnąłeś i czyim kosztem, każdy Twój pracownik ma umowę na pełny etat, urlopy i nadgodziny płatne wg kodeksu pracy? No przyznaj się, zacznij od siebie.

  10. Restaurator ze Starego Miasta
    Ocena: 0

    W sumie to macie racje musimy od was wyżebrać kasę, bo nic innego nie umiemy zrobić. A te domy, działki i udziały w innym firmach córkach przez lata wypracowane i pieniądze na kontach żon zostawimy sobie na jeszcze gorsze czasy przecież żyć musimy.