Rekordowa liczba zgłoszeń do Straży Miejskiej w Świdniku. Kierowcy masowo prosili o pomoc przy uruchomieniu aut
08:50 23-01-2026 | Autor: redakcja
Niskie temperatury, które pojawiły się na początku tygodnia, spowodowały poważne utrudnienia dla wielu kierowców poruszających się po Świdniku. Straż Miejska odnotowała wyjątkowo dużą liczbę zgłoszeń z prośbą o pomoc przy uruchomieniu pojazdów, których akumulatory nie poradziły sobie z mrozem.
Już od wczesnych godzin porannych w poniedziałek dyżurni odbierali liczne telefony od mieszkańców mających problem z uruchomieniem swoich samochodów. Do godziny 14.00 tego dnia wpłynęły aż 43 zgłoszenia. Dla wielu osób oznaczało to realne trudności z dotarciem do pracy lub realizacją wcześniej zaplanowanych obowiązków.
Jak informują funkcjonariusze, w ciągu dwóch dób wsparcia udzielono łącznie 71 osobom. W zdecydowanej większości przypadków pomoc okazała się skuteczna i pozwoliła kierowcom szybko wrócić do normalnego użytkowania pojazdów. Strażnicy korzystali ze specjalistycznych urządzeń rozruchowych, które umożliwiają bezpieczne uruchomienie samochodu bez konieczności wzywania pomocy drogowej.
Mieszkańcy, którzy skorzystali z pomocy, nie kryli wdzięczności za szybkie i bezinteresowne działania strażników. Jak podkreślają funkcjonariusze, takie reakcje tylko potwierdzają, że wzajemne wsparcie w trudnych sytuacjach ma duże znaczenie, szczególnie w okresie zimowym.
Straż Miejska przypomina, że pomoc w uruchomieniu pojazdu przy użyciu urządzeń rozruchowych udzielana jest codziennie w godzinach od 7.00 do 22.00. Jednocześnie zaznacza, że nadrzędnym priorytetem pozostają zawsze zdarzenia związane bezpośrednio z bezpieczeństwem mieszkańców.
Przy okazji funkcjonariusze apelują zarówno do kierowców, jak i pieszych o zachowanie szczególnej ostrożności. Obecne warunki pogodowe sprawiają, że jezdnie i chodniki są śliskie oraz oblodzone, a droga hamowania pojazdów jest znacznie wydłużona. Zachowanie rozsądku i dostosowanie prędkości do warunków może pomóc uniknąć niebezpiecznych sytuacji na drodze.
Społeczeństwo mamy przygotowane do wszystkiego . Jak widać w razie W większość siebie nawet z odpaleniem auta nie poradzi .
W razie W to proponuję rozpalić ognisko używając tych poradników co ludziom przysłali i modlić się o szybką i bezbolesną śmierć kiedy to oreszniki będą spadać na ten poliński padół przez Boga zapomniany.
Bujaj onuco.
Oresznik… z komputerem lampowym.
Ja tylko przypomnę, że już Odra 1003 (czyli komputer polskiej produkcji) w 1964 roku była tranzystorowa, a kacapski raj do tej pory pracuje na lampach próżniowych.
Wot technika, niet analoga w mirie! 🤣
Takiś mądry? To zobaczysz jak twój kochany wielki brat zza wielkiej wody zablokuje wszystko na produkcję półprzewodników, a Chiny będą swoje trzymały tylko dla siebie. Wtedy dopiero docenisz starą technikę.
Za moich czasów na pewno tak było, a jak ktoś w woju jeszcze myśli to jest też teraz: Otóż panowie mądrale radia i sprzęty wojskowe są na lampach, ponieważ w razie detonacji atomówki rozbłysk gamma niszczy, przepala wszelkie scalaki, tranzystory. Lampy są dużo bardziej odporne.
No to ty zbyt mądry nie jesteś.
Ponad połowa światowej produkcji półprzewodników (w modelu Foundry) to Tajwan i firma TSMC.
Są jeszcze Samsung w Korei Południowej i Intel w Stanach.
Z czego Intel nie ma technologii produkcji w procesie 5 nm, więc właściwie liczą się tylko Tajwan i Korea.
Koniec listy.
Chiny tłuką układy starszej generacji (węzły 20 nm i większe), ale najnowocześniejsze powstają tylko w tych dwóch krajach.
Co to znaczy: w razie W? Jakiś tajemny slang? Liznąłeś jakiejś służby i szpanujesz nie wiadomo czym? Podpowiem: w razie wojny.
Akumulator może trupnąć padem w każdym momencie.
W nowszym samochodzie będziesz miał ostrzeżenia o niskim stanie bateryjki, w starszym „zło weźmie cię z zaskoczenia”.
Zwłaszcza przy takich mrozach i jak samochód eksploatowany jest „raz na dłuższy czas”, albo na krótkich odcinkach.
Kiedyś się po prostu prąd od sąsiada pożyczało, z pomocą kabli rozruchowych, dzisiaj trzeba służby wzywać.
„które umożliwiają bezpieczne uruchomienie samochodu bez konieczności wzywania pomocy drogowej.” – równie dobrze można to odwrócić i napisać, że wezwanie pomocy drogowej umożliwia bezpieczne uruchomienie samochodu bez konieczności wzywania straży miejskiej.
Moim skromnym zdaniem, wydaje mi si, że się od pomocy drogowej jest właśnie pomoc drogowa.
Tak samo jak policja nie jest od tego, żeby robić za pomoc społeczną, czy za transport ciężarnych do szpitala. Od tego są karetki.
Podejrzewam, że tu chodzi o kasę, za skorzystanie z usługi „Pomocy drogowej” trzeba by było zapłacić, a tu darmoszka i parę złotych zostaje w kieszeni. Pełno jest „sępów”, „cudzesów”, miDAS, PanDA itd. „złotóweckę na bułeckę dotyczy to często, których stać, a chytrzą.
W Hamburgu mieszkają i na nowy Aku żałują…mentalność już taka
To jest bezpodstawne wezwanie służb. Może jeszcze kapcia będą zmieniać. Niemożność odpalenia to zaniedbanie stanu technicznego auta, nie czyszczone klemy, masa, nie wymieniany filtr paliwa, w dieslu świece, nie naprawiany alternator i rozrusznik oraz nie wymieniany i nie doładowywany akumulator. W starszych samochodach takie czynności to podstawa i nie zaskoczy nikogo żaden mróz. Tylko jak słychać już na jesieni że słabo kręci i nic z tym się nie robi to nie powinno być żadnej państwowej pomocy dla takich „kierowców”. Jest kapitalizm i nie życzę sobie pomagania z państwowych pieniędzy takim nieogarniętym ludziom. Może tiry będą odpalać prywaciarzom?
jak zabraknie paliwa to też przyjeżdżają?
Tak, szczególnie jak zabraknie oleju we łbie. Wychodzi januszerka: ile kosztuje nowy akumulator? Byle jaki, ale nowy. 250, góra 400 zł. Ale nie, ten pięcioletni jeszcze zimę przejeździ, na wiosnę się zmieni. Tak samo się myśli o oponach zimowych – 2 mm bieżnika? Toż to grzech wyrzucać, jakoś się zimę przejeździ pomału, przez lato się zedrze do reszty, a na przyszłą zimę na pewno się kupi nowe (no chyba że używane w dobrym stanie albo nalewki) – a tu ptaszek! A jak się jedzie przez osiedla – ile aut stoi w ogóle nie odpalanych co najmniej od Świąt, patrząc na to, w jakiej zaspie stoją i ile śniegu na nich.
Powiedz znawco kiedy się akumulator wymienia? Co jaki czas? Ja np. u siebie wymieniam jak zaczyna coraz gorzej „kręcić”. Oczywiście w mrozu które są teraz normalnym zjawiskiem jest że „kręci” gorzej.
Trzeba honoru nie mieć, żeby dzwonić po sandały bo prądu zabrakło!! Wolałbym z buta iść, lub 30min biegać po parkingu z kablami niż po prośbę do mundurowych iść !
Te auta powinno się uznać za niesprawne i zezłomować parkingowe zawalidrogi stojące tygodniami.
bredzisz, wystarczy nowy akumulator
świńdyk ktòry nic nie potrafi 🙂
Do zastawionego samochodami chodnika jadą 4 godziny. Ale, żeby odpalić komuś samochód to są po kilkunastu minutach.
Hehe, zdolniachy.
Na zdjęciu kabel masowy podpinany do klemy akumulatora 😂
Dobrze, że przynajmniej kolejność się zgadza.
A gdzie ma być krwa podpięty ? Masa to masa
Jak chcesz elektrolit gotować, to do minusa do akumulatora, ale kiedyś uczyli, że masę się do masy podpina, a nie bezpośrednio do akumulatora, żeby nie spinać akumulatorów ze sobą bezpośrednio.