05/06/2026
690 680 960

Rdzawy Jaco musiał przerwać swoją wyprawę. Zamierzał na deskorolce dojechać na Hel, pokonały go góry

Już na początku przerwana została wyprawa Jacka Harasimiuka z Lublina, który na deskorolce chciał przejechać z Zakopanego na Hel. Jak poinformował, doznał złamania obojczyka.

W sobotę, 1 czerwca, Jacek Harasimiuk znany jako Rdzawy Jaco wyruszył w niezwykłą podróż. Planował pokonać blisko 800 km z Zakopanego na Hel korzystając z deskorolki. Termin nie jest przypadkowy, gdyż 21 czerwca przypada Międzynarodowy Dzień Deskorolki i właśnie tego dnia zamierzał dotrzeć do celu.

Jednak jego wyprawa została właśnie przerwana. Jak poinformował, doznał złamania obojczyka. Na razie nie wyjaśnił jeszcze, w jakich okolicznościach się to stało. Jednak wiadomo, że od początku swojego przejazdu miał problem z górskim terenem. Już pierwszego dnia zaliczył poważny upadek raniąc rękę.

– Jako wyżynny Lubelak nie spodziewałem się, że nie dam rady zjechać z niektórych górek – mówił Rdzawy Jaco wskazując na wzniesienia przy Rabce. – Zjazd miał 20 proc. nachylenia. Naprawdę nie wiem, w Polsce nie ma nikogo, kto zjedzie to na deskorolce.

Jacek Harasimiuk postanowił odbyć wyprawę życia aby w ten sposób zwrócić uwagę społeczeństwa na problem depresji wśród dzieci i młodzieży. Jak wskazywał, sam ma zdiagnozowaną depresję i ta podróż to dla niego również forma terapii. Ponadto w ciągu ostatnich 5 lat w jego otoczeniu deskorolkowym zmarło 9 deskorolkarzy, w tym 3 chorujących na depresję. Dlatego też to dla niego bardzo ważny temat.

15 komentarzy

  1. Ale cel osiągnięty. Najpierw narobił szumu, że będzie to robił, a teraz znowu o nim piszą, bo tego nie zrobił.
    Gdyby chciał przejechać Polskę na deskorolce, to by przejechał, nie informując mediów.
    A co do samego przejazdu – ciamajda straszna! To jak przez rok trąbić, że się ukończy maraton, przewrócić się na pierwszych metrach i się poddać…
    Nie szanuję żadnego aspektu tej nastawionej na atencję, egocentrycznej akcji.

    • Podaj linka do akcji, którą ty zorganizowaleś, zebym mogla wesprzec kogos, kto nie jest „ciamajdą”…

      • Podam chwilę po tobie (celowo małą literą). Bo przecież można mieć zdanie tylko o tym, co się samemu robi. Dokładnie o tym samym.
        Czyli polityki nie komentujesz? Przestępstw też?

      • No i co on właściwie zorganizował? Środki na promowanie wydarzenia, w którym wymiękł od razu i go nie zrealizuje?
        Od początku chodziło o promowanie własnej osoby.

  2. byłem lewakiem
    Ocena: 0

    Ja bym mu wybił z łba depresję. Albo wypad na gospodarstwo rolne i od świtu do zmierzchu robota albo hospicjum bez czasu na sprawdzenie co na fejsbuczku. On ma depresje, no ludzie trzymajcie mnie bo padnę ze śmiechu. On ma za dużo wolnego czasu a nie depresje.

  3. Renata Męczykoń
    Ocena: 0

    Jaca jak taki erotoman-gawędziarz, który opowiada jakby każdej babeczki nie obrócił, a jak przyjdzie co do czego to strzela po pierwszym włożeniu. 😆

  4. to dorosły facet ?

  5. Ocena: 0

    Kontakt z górami nas lubelaków zaskakuje.

    Panie Jacku dużo zdrówka i trzymam kciuki. Niech Pan sprobuje drugiej podejście z Helu czy z Lublina na Hel.

    Na otarcia opatrunek hydrokoloidowy, nie zdejmować 2-3 dni

  6. No cóż, wygląda na to, że deskorolkarze to pasjonaci wysokiego ryzyka, skoro tak spory odsetek umarlaków wśród nich. Chyba, że szarżują bez kasków, to byłoby zrozumiałe. Do tego z tendencjami depresyjnymi. Lepiej unikać deskorolek.
    A tak na marginesie – choruję na X, żeby zrobić o tym duże halo, jutro zamierzam iść do pracy pieszo. Jeżeli nie dojdę, proszę szanowną redakcję o kontakt i artykuł, że jednak nie podołałem wyzwaniu, ale zwróciłem uwagę na chorobę X.

  7. Po pierwsze, dorosły facet posługuje się jakimś infantylnym pseudonimem. OK, może ma jakieś tendencje artystyczne, niemniej brzmi to dziwnie. Podobnie jak jazda na descez z której jednak się wyrasta z wiekiem. Po drugie, może jest po dobrej terapii i w tym wyzwaniu znalazł sobie ambitny cel, ale człowiek faktycznie chory na depresję z reguły nie odnajduje sił i sensu na codzienne aktywności, miewa problemy z podniesieniem się z łóżka i nie ma ochoty na kontakt z ludźmi, więc to chyba jednak całkiem lekka odmiana tej choroby u pana rdzawego. Po trzecie, grunt to wyznaczyć sobie ambitny cel, ale jednak jazda przez cały kraj, w tym po górach na deskorolce raczej nie mogła skończyć się dobrze. I proszę mi wybaczyć te uwagi, bo to nie forma hejtu, tylko skromne przemyślenia na temat powyższego artykuły. Wszystkiego dobrego dla ambitnego pana, ale… historia mnie nie porwała.

  8. Ocena: 0

    Zasadniczo oprócz depresji to cześwy był? Redakcja nie podaje jaki promil aktualnie zalegał we krwi. W przypadku odczynu pozytywnego grozi przepadek deski z urzędu i natychmiastowa kuracja z depresji.

  9. Ocena: 0

    Ja zamierzam polecieć latawcem z Górek Czechowskich gdzie tam wiatr poniesie, ale nie mniej niż 500 km, w sprawie trucia lubelskich sokołów. Szczegóły wkrótce, hajs już można wpłacać, przyjmuję numery b lik, najlepiej od razu z hasłem i loginem do banku.

  10. No kurde miało wyjść inaczej, kto by się spodziewał. huehuehue